Bakugo był zirytowany.
Całą noc błądził po lesie, czując się obserwowany, szukając zagubionego Deku, którego znalazł jakiś czas przed świtem, kiedy jedynym o czym marzył był sen. Zmęczony wrócił do zamku, ignorując dziwnie pobudzonego Izuku i położył się do łóżka. Teraz, blisko południa, wciąż odczuwał lekkie zmęczenie, chociaż jak obserwował przyjaciół swojego narzeczonego, którzy ledwo utrzymywali głowy w górze, podczas obiadu, to na ich tle wypadał całkiem dobrze. Królowe jednak spoglądały na nich z niepokojem, który powodowały liczne siniaki czy zadrapania na rękach, lekkie poparzenia, rany na twarzach oraz, jak zgadywał Katsuki, na reszcie ciała, jednocześnie zmartwionym wzrokiem spoglądały na miejsce nieobecnego Eijiro. Mężczyzna stanowił jednak najmniejszy z problemów Bakugo.
Odkąd się obudził nigdzie nie potrafił znaleźć swojego przyjaciela, a blondyn akurat potrzebował się czegoś dowiedzieć. Nie była to może bardzo ważna sprawa, ale zniknięcie zielonowłosego nie pozostało przez to niezauważone. Katsuki po posiłku dla pewności przeszukał prawie cały zamek, ale Izuku nie znalazł. Już miał wracać do siebie, kiedy usłyszał nerwowe szepty zza rogu.
-...straszne! Nigdy wcześniej się tak nie zachowywał! - Bakugo podkradł się do samego rogu i ostrożnie się wychylając zauważył Kaminariego gestykulującego dziko opowiadającego coś Jiro i Hitoshiemu.
- To niemożliwe, eliksir robił Aizawa, nie mógł tak po prostu przestać działać. - zaprzeczył fioletowo-włosy.
- Denki nie kłamie. Nie mam pojęcia co się stało, ale wydarzyło się pierwszy raz. - wtrącił Sero, którego dopiero teraz zauważył Bakugo.
- Może to coś w lesie? - zasugerowała Jiro.
- W takim razie, w lesie musiałoby się pojawić coś nowego lub wydarzyć coś naprawdę niesamowitego. - stwierdził zamyślony Hitoshi.
- To naprawdę dziwne... Najgorsze, że teraz naprawdę nie ma czasu się tym zająć, skoro zbliża się wojna. - stwierdził ponuro czarnowłosy.
- Gdzie on tak w ogóle teraz jest? - spytała kobieta.
- Nie mam pojęcia. Zgubiliśmy go i do tej pory nie wrócił. Nie ma strachu, na pewno za niedługo się pojawi. - powiedział optymistycznie Kaminari.
- Nie jestem taka pewna, do tej pory zwykle już był. - westchnęła kobieta, a blondyn zauważył, że głosy zaczynają się oddalać.
- Nie ma co się martwić na zapas. A teraz wybaczcie idę do tego rycerzyka dowódcy z Sandae. - oznajmił już spokojniej Hanta, a reszta rozmowy pozostała nie słyszalna dla Bakugo.
"Co się tu do diaska dzieje?" spytał sam siebie blondyn, jednak nie potrafił sobie odpowiedzieć.
*****
Książę Kirishima nie pojawił się na kolacji. Ani na śniadaniu następnego dnia.
Izuku natomiast znalazł się w czasie kolacji, mówiąc, że pojechał na przejażdżkę poznawać okolicę, chociaż Bakugo tego nie kupił. A teraz ponownie szybko opuścił zamek, pojawiając się jedynie na sekundę na śniadaniu i znikając.
Jednak Katsuki nieważne jak bardzo próbował sam sobie zaprzeczyć, dużo bardziej zainteresowany był nieobecnością swojego narzeczonego, szczególnie, że za niecałe trzy dni mieli wyruszać do Ashen Realm, do samej stolicy, gdzie mieli się zebrać wszyscy władcy i omówić sprawę Kaia Chisakiego.
Nie umiejąc sobie znaleźć zajęcia w zamku, blondyn ruszył w góry. Z zadowoleniem zauważył, że wspinaczka po ścianie idzie mu coraz sprawniej, z każdym wejściem, więc postanowił tym razem zamiast głębiej w las, udać się w stronę, w którą piął się szczyt, oddzielający go od podnóża Berła. Miał zamiar spróbować, wejść wyżej, a może i nawet dostać się na szczyt lub przejść na zakazaną górę. Jednak jego plany, szybko wzięły w łeb.
CZYTASZ
Więzy
FanfictionKsiążę Katsuki Bakugo już w wieku dziecięcym został zaręczony z księciem Eijiro Kirishimą w celu połączenia królestw i utworzeniu potężnego sojuszu. Obecnie w dniu dwudziestych pierwszych urodzin wyrusza do ojczyzny swojego przyszłego małżonka, gdzi...
