3

186 13 1
                                        

W domu postanowiłam napisać do Zoe.

Do: Zoe

Dlaczego poszliście jak przyszedł Andy? Powiedział że jestem żałosna, bo się w nim bujam. 😕

Od: Zoe

Poszliśmy, bo myśleliśmy że chcesz z nim pogadać na osobności. Olej go dziewczyno! Patrz, ja nie bujam się w Black'u i jakoś jestem szczęśliwa z Ben'em. Olivia, da się ułożyć życie bez Andy'ego.

Do: Zoe

Nie da się. On jest dla mnie idealny. Muszę coś zrobić żeby mnie pokochał.

Od: Zoe

A ty dokładnie wiesz jaki on jest? Ja nie jestem do niego przekonana. Ja cię od razu ostrzegam. 😒

Do: Zoe

Dobra, nie udzielaj się.

Rzuciłam telefon na łóżko i ubrałam się w czarną sukienkę przed kolano. Założyłam czarne szpilki i podkręciłam włosy.  Pomalowałam oczy kredką a usta czerwoną pomadką.

Idę na dyskotekę.

***

Weszłam do klubu i zamówiłam drinka jednym machnięciem ręki.

Odebrałam drinka i poszłam na parkiet.

Umiałam tańczyć, więc nie miałam się czego wstydzić.

- Olivia?- jakiś chłopak stanął przede mną.

- Ben? Gdzie Zoe?

- Właśnie gdzieś poszła i nie mogę jej znaleźć.

- Chodź poszukamy jej.- złapałam Ben'a za rękę i poszliśmy na drugie piętro.

Chodziliśmy po pokojach czy nigdzie jej nie ma. Może ktoś zrobi jej krzywdę?!

- Zoe?- Ben patrzył się w stronę jakiegoś pokoju ze łzami w oczach.

Pobiegłam do niego i spojrzałam w tą samą stronę.

- Zoe?! Co ty robisz?!- super! Zoe uprawiała seks z jakimś facetem. Starszym facetem!

- Zoe chodź tu.- spojrzałam jeszcze raz na Ben'a. Płakał. Tak mi się go zrobiło żal. Dzisiaj związek, dzisiaj koniec związku.

Dziewczyna wstała i zakładała ciuchy. Ben machnął ręką i odszedł.

Też się odwróciłam, bo nie chciałam patrzeć na gołą Zoe i gołego zboczeńca.

Gdy się ubrała złapałam ją za rękę i poszliśmy na balkon.

- Co ty odwalasz? Wiesz jak Ben się teraz czuje?!

- Ben? Gdzie on jest? Muszę z nim porozmawiać.- Zoe chciała odejść, ale ją zatrzymałam.

- Zostaw go w spokoju.- Zoe zaczęła płakać.

Przybliżyłam się do Zoe, ale nie wyczuwam alkocholu. Robiła to na trzeźwo?! Dlaczego wolała jakiegoś zboczeńca od Ben'a?!

- Dlaczego to zrobiłaś?

- Nie wiem... Jakoś tak...- kucnęła i schowała głowę w dłoniach.

- Ale na trzeźwo?! Co ty miałaś w głowie?!

- Nie wiem... Przepraszam.

- Mnie przepraszasz?! Przeproś Ben'a!!- prawiłam jej kazania z dwie godziny.

***

Zoe poszła do Ben'a a ja wracam właśnie do domu.

- Andy?- zmrużyłam oczy aby się upewnić, czy to napewno on.

Tak to on. Co on robi?

- Zostawcie go!- krzyknęłam, bo jakieś cztery goryle go biły.

Oni uciekli a on powoli wstawał.

- Nic się nie stało?- spytałam pomagając mu wstać.

- Zostaw mnie!- powiedział szarpiąc mnie. Po chwili pobiegł chyba do domu.

Kurwa. Pomagaj ludziom to oni tak ci się odwdzięczają.

Do następnego!

Popełniłam błąd << a.b >>Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz