Przez pare dni Andy nie dawał znaku życia. Uczesałam się, ubrałam i postanowiłam iść do niego. Jeżeli on się nie odezwie, to ja to zrobię. Zamknęłam drzwi na klucz i ruszyłam do jego domu. Dzisiaj jest dosyć chłodno i już się cała trzęsę. Słyszałam za sobą kroki, aż w końcu poczułam na sobie czyjąś kurtkę - Ben'a.
- Czego chcesz? - warknęłam nadal idąc i przy okazji oddając mu kurtkę.
- Chciałem się pogodzić. - przyspieszył trochę i szedł obok mnie.
- A my się w ogóle pokłóciliśmy? - prychnęłam. Oczywiście że się pokłóciliśmy.
- Proszę nie udawaj głupiej. - burknął patrząc na mnie.
- Ja udaje!? To chyba ty udawałeś swoją miłość do Zoe! Niedawno jej pogrzeb, a ty już masz nową laskę! - zatrzymałam się się na chwilę, by spojrzeć mu w oczy. Miałam już szklanki w oczach wspominając o Zoe.
- Nie jestem z nią!
- Wow, robisz postępy! - Uśmiechnęłam się sarkastycznie idąc dalej.
- Proszę wysłuchaj mnie !
- Czego mam słuchać!? Twoich wyżaleń, że musiałeś się kimś pocieszyć!? - krzyknęłam. Przyspieszyłam kroku a on stanął.
- Olivia, stój no! - krzyknął już z oddali. Ścisnęłam powieki i z moich oczu wypłynęły łzy. Jak on tak może? To jest chore. Dobra ja też jestem okropna, bo jestem nadal z Andy'm, chociaż on ją zabił.
Dotarłam na miejsce i zapukałam do drzwi. Nikt nie otwierał przez dobre dziesięć minut. Chwyciłam za klamkę. Dom jest otwarty. Weszłam do środka i zamknęłam za sobą drzwi.
- Andy? Jesteś tu? - chodziłam po całym domu, ale nigdzie go nie było. Usiadłam bezradnie na kanapie i zamknęłam oczy. Gdy je otworzyłam, zobaczyłam kopertę. Podeszłam bliżej i było napisane ,, Dla mojej Olivi ".
Otworzyłam kopertę trzęsącymi się dłońmi i zaczęłam czytać.
Wiem, za teraz mnie znienawidzisz.
Nie odzywałem się do ciebie przez cztery dni i tego żałuję. Jestem za granicą. Wyjechałem, bo mam trasę koncertową. Nie wiem kiedy tak szczerze ona się kończy... A nawet jeśli szybko to... Nie wrócę do naszego miasta. Kocham cię Olivia.
Dlaczego nie powiedziałem? Bałem się, że sprawię Ci ból, chociaż wiem, że teraz cierpisz jeszcze bardziej.
Bałem się twojej reakcji? Chyba tak.
Zatrzymywałabyś mnie, a ja naprawdę chciałem jechać w tą trasę.
Kocham cię najmocniej na świecie, słoneczko.
Twój Andy
Rzuciłam tym listem w kąt i upadłam na kolana wpadając w głośny płacz. On mnie zostawił. Andy mnie zostawił na pastwę losu. Nie ma go przy mnie. Nie będę czuć jego perfum, nie będę widzieć jego pięknych tęczówek... Nie będę mogła go przytulić, pocałować. On nie wróci. On do mnie nie wróci.
Do następnego!
CZYTASZ
Popełniłam błąd << a.b >>
FanfictionCześć jestem Olivia. Chodzę do drugiej liceum. Do naszej szkoły chodzi Andy Black. Najpopularniejszy chłopak w szkole. Podoba mi się bardzo, ale nie umiem do niego zagadać. Może stanie się coś co połączy mnie i Andy'ego?
