27

42 5 1
                                        

Stoję na wysokiej górze, podpięta do jakiś pasków i mocno ściskam rękę Andy'ego. Skok na bungee. Nigdy bym o tym nie pomyślała. Andy zapewnia mnie, że nic takiego się nie stanie i że wyjdziemy z tego cało. Ale ja nadal mam wątpliwości.

- Skarbie, jak coś to możemy zejść. - powiedział chłopak, ale ja nie chciałam wyjść na słabą.

- Skaczemy. - kiwnęłam głową.

- Moja dziewczynka. - pocałował mnie w czoło i po paru sekundach facet za nami zaczął odliczać.

- Trzy!

- Dwa! - moje serce bije jak szalone.

- Jeden! Skaczcie! - zamknęłam oczy i z piskiem skoczyłam ze skały trzymając za rękę Andy'ego. Po chwili nie czułam jego ręki. Otworzyłam oczy i widziałam tylko krew i nienaturalnie wygięte ciało Andy'ego na skale.

Z moich oczu poleciały tony łez. Zaczelam krzyczeć, wołać o pomoc i po chwili zjawiła się pomoc, a mnie ściągnięto na ziemię.

Do następnego!

Popełniłam błąd << a.b >>Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz