Rozdział 13

24 7 0
                                        

- To ty pozmywaj, a ja już wszystko przynoszę. Będziesz potrzebowała czegoś do notowania? - powiedział Maciej odnosząc talerze do kuchni.

- Dzięki, zaraz wypakuję lapka z torby. Zobaczysz jakie cacko dostałam - odpowiedziała Iwka.

W niecały kwadrans zmienili salon kawalerki w biuro operacyjne. Dokumenty z teczki Witolda zostały porozkładane na podłodze, Iwonka w trakcie pobieżnego przeglądania podzieliła je na kilka stosików, grupując, według sobie znanego klucza. Gdy ukończyła swoje dzieło, zasiadła na dywanie pośród papierów , opierając się plecami o sofkę, z komputerem rozłożonym na skrzyżowanych nogach.

- No dobra... Witold się postarał. - powiedziała z uśmiechem.

- Nawet bardzo - przytaknął Maciek, mając wciąż przed oczami zdjęcie nagich pleców inwigilowanej przez nich dziewczyny, które usunął z pliku przed przyniesieniem go Iwce.

- Jakim cudem zacząłeś zadawać się z taką kujonką i małolatą? - zaczęła indagację roześmiana 25-latka.

- Wiesz, w gry MMO grają różni ludzie, więc czemu nie ona?

- Nie wiem, jak tak popatrzyłam na te kwity i sprawozdania, wycinki z gazet, to raczej wydaje się to być kolejna typowa gąska siedząca całe dnie z głową w książkach, która na widok światła słonecznego zaczyna zachowywać się jak każdy przyzwoity wampir z ostatnich hitów kinowych.

- Nie przesadzasz? Każdy ma prawo robić co chce, w granicach rozsądku. - podświadomie zaczął brać stronę nieobecnej Asi.

- Może trochę... ale z drugiej strony, czego mam się spodziewać? - odparła dziewczyna.

- Nie wiem... ona sama mnie zaskakuje, przestałem próbować ją zaklasyfikować do jakiegokolwiek typu.

- To może opowiedz mi co o niej wiesz? To w większości tutaj jest takie suche i służbowe. - powiedziała wskazując ręką na otaczające ich papiery. - Ona nawet Facebooka nie ma, żebym mogła się czegoś "prywatnego" o niej dowiedzieć. Witold nie posunął się do włamu do domu, więc pamiętnika też do rąk nie dostaniemy, żeby sobie poczytać.

- Pamiętnika nigdy nie prowadziła, - powiedział sucho Maciek - więc nawet gdybyś chciała nie byłoby czego poczytać, twierdzi że nie ma do tego cierpliwości i brakuje jej systematyczności. Co dalej? Znamy się od jakichś kilku miesięcy. Dołączyła do naszej gildii i grała właściwie sama, lvl-ując tylko postać, stopniowo się wciągnęła i zaczęła grać z nami, jak dobiła 80 lvl, pomogliśmy jej się wygearować, potem razem z nami przechodziła z serwera na serwer. Jakoś tak wyszło, że zaczęliśmy ze sobą najpierw pisać na chacie, a potem rozmawiać już poza nim. To stało się nałogiem, nie mogłem się doczekać powrotu z teatru i kolejnej pogawędki.

- To o czym tak rozmawiacie?

- Różnie. Tematy błahe i bardzo głębokie. Sporo o nauce i polityce. Jest na prawdę mądra i oczytana. Dużo dojrzalsza niż te 20 lat.

- Ile obstawiałeś że ma? Tak po samych rozmowach na początku - Iwka zaczęła okazywać coraz większe zainteresowanie nową "zdobyczą" Izabelli.

- Tak ze 27-28 lat... A jak w końcu wymieniliśmy się niedawno zdjęciami, to nie wyglądała na nim nawet na skończone 18...

- Serio?

- No sama zobacz na tych tutaj zdjęciach.

- Są kiepskiej jakości. Witold wspominał, że nie była trudnym obiektem do śledzenia, ale z tymi zdjęciami to mu jakoś nie szło do końca, jak dla mnie trochę za duże oddalenie, a te na zoomie lekko się rozmywają. Pokażesz to co ci wysłała? Proooooszę - błagalny ton dziewczyny i jej wzrok "kotka ze Shreka" wywarły odpowiedni skutek.

Córka JagiOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz