Rywale - rozdział 19

3.3K 222 62
                                        

Sasuke z rozmysłem wybrał pizzerię, w której zamiast zwykłych stolików były boksy. To zawsze trochę więcej prywatności, na dodatek usiedli w rogu sali, więc praktycznie w ogóle nie było ich widać. Lokal wydawał się być bardzo sympatyczny, czego nie omieszkał skomentować Naruto, skubiąc pomarańczowe zasłony z subtelnym motywem jesiennych liści. Podobało mu się tu, a gdy jeszcze Sasuke zaproponował największą pizzę, jaką serwowali, uznał, że chyba lepiej być nie może.

– Czym mogę służyć? – Rudowłosa dziewczyna w czarnej minispódniczce stanęła przy ich stoliku. W rękach trzymała długopis i mały notesik, w którym zapisywała zamówienia. Początkowo wydawała się być trochę znudzona, najwyraźniej nie była to praca jej marzeń, ale kiedy tylko spojrzała na Sasuke, jej twarz momentalnie się rozpogodziła.

– Największa piętnastka – powiedział zadowolony z ich wspólnego wyboru Naruto, odkładając przeglądane jeszcze przed sekundą menu i spojrzał na kelnerkę, która co prawda coś tam notowała, ale nawet nie odwróciła się w jego stronę. Westchnął. No tak... Zaczynało się. Sasuke, gdziekolwiek się nie pojawiał, wzbudzał zainteresowanie dziewczyn. A ta akurat była dość odważna, bo nie kryła się z tym, że jest nim zainteresowana. Po chwili, niby to przypadkiem, odrzuciła włosy do tyłu.

– Coś do picia? – zapytała, nadal gapiąc się bezczelnie na Sasuke i obdarzając go swoim najbardziej seksownym, jak jej się przynajmniej wydawało, uśmiechem.

– Duże piwo – odezwał się stanowczo Naruto, który miał dość przedstawienia dziewczyny i zmusił ją, by na moment odwróciła w jego stronę wzrok. Rudowłosa kelnerka zapisała zamówienie na bloczku i znów skoncentrowała się na Sasuke.

– A dla pana?

– Woda mineralna – rzucił od niechcenia i łapiąc spojrzenie niebieskich oczu, wzruszył ramionami. Był przyzwyczajony do takiego traktowania przez dziewczyny, ale nie zamierzał robić z tego problemu i psuć sobie humoru. Jakby na dowód, że jest zainteresowany tylko Naruto, trącił go lekko nogą i odwrócił się całkowicie jego stronę. Kelnerka odeszła niezadowolona, że jej zaloty zostały zignorowane.

– Widziałeś, jak się na ciebie gapiła? – Naruto wcale się nie podobało się to, że ta dziewczyna ewidentnie podrywała Sasuke, ale starał się zabrzmieć tak, jakby nie zrobiło to na nim wrażenia.

– Nie obchodzi mnie to. – Sasuke oparł się wygodnie i spojrzał spod wpółprzymkniętych powiek na swojego towarzysza. – I mam nadzieję, że to w końcu do ciebie dotrze.

– No właśnie, Sasuke – Naruto chwycił serwetkę i zupełnie machinalnie zaczął ją miętolić. Jego mina wyrażała teraz pewne wahanie, jakby nie wiedział, czy zacząć temat, czy póki co sobie odpuścić. – Musimy sobie coś wyjaśnić – zdecydował się w końcu.

– A co konkretnie? – Sasuke oparł ręce na stoliku, pochylając się w stronę Naruto, a ten, rozejrzawszy się uprzednio dookoła i będąc pewnym, że nikt na nich nie patrzy, przysunął się do niego.

– No bo spędzamy ze sobą tyle czasu i robimy różne rzeczy... – zamilkł na chwilę, bo jego serce zaczęło się tłuc jak oszalałe i przez chwilę zapomniał języka w gębie. – Czy my... To znaczy, wiesz... – Oblizał usta, bo trochę zaschło mu w gardła. – Pytam tylko tak teoretycznie, ale wolałbym wiedzieć. Czy my jesteśmy razem? – wyrzucił to z siebie w końcu, a jego spojrzenie wydawało się być wyzywające, jakby oczekiwał, że Sasuke zaraz go wyśmieje, a on będzie musiał się bronić.

Sasuke zupełnie niespodziewanie dla siebie parsknął śmiechem. A więc jednak... Naruto odsunął się gwałtownie, odwracając głowę i patrząc gdzieś w kąt sali. Cholera, co go podkusiło, żeby pytać o takie rzeczy. Przeklął się w myślach. Przecież nie miał do czynienia z dziewczyną, a ze swoim rywalem. Byłym wrogiem numer jeden, z którym co prawda od jakiegoś czasu coś go łączyło, ale przecież Sasuke mógł to widzieć zupełnie inaczej. Naruto czuł się nieprawdopodobnie głupio.

Rywale (SasuNaru)Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz