Rywale - rozdział 5

2.7K 242 104
                                        

Przez kilka następnych dni Naruto, mimo że mógł iść wcześniej do domu, zostawał na basenie, przyglądając się trenującym kolegom. Jak on im cholernie zazdrościł. Gdyby nie Sasuke, też teraz dawałby z siebie wszystko, aby poprawić rezultaty. Gdyby nie Sasuke... Tylko, czy to na pewno była jego wina? Naruto zwiesił smętnie głowę. Nie mógł oprzeć się wrażeniu, że od czasu bójki, nastąpiła zmiana w jego postrzeganiu rywala. Co prawda nadal uważał go za zimnego drania i egoistę, ale dzięki bójce wyładował już swoją złość, tłumioną od tak dawna. Chyba sprawdziło się powiedzenie, że nieporozumienia pomiędzy mężczyznami najlepiej wyjaśnić za pomocą pięści. Gdyby tylko nie to złamanie. Westchnął i usiadł na jednym ze słupków startowych. Nawet nie zauważył, że wybrał miejsce akurat przy torze, gdzie płynął Sasuke, dopóki ten nie ochlapał go wodą. Odruchowo spojrzał w dół: świetnie wyrzeźbiona sylwetka, precyzyjne ruchy, wyraz uporu na twarzy – nawet on sam musiał przyznać, że jest na co popatrzeć. Sasuke był idealny pod każdym względem, oczywiście fizycznie, bo jego charakter pozostawiał wiele do życzenia. Tak, gdyby nie paskudne zachowanie, to może nawet zostaliby dobrymi znajomymi, w końcu dzielili jedną pasję. Naruto, snując swoje rozważania, nie zdawał sobie sprawy, że przez cały czas śledzi wzrokiem Sasuke, który w tym momencie po raz kolejny dopłynął do słupka, jednak zamiast odbić się i zawrócić, podciągnął się i oparł rękami o krawędź basenu.

– Dlaczego cały czas mnie obserwujesz? – spytał, ściągając na szyję okulary i unosząc wzrok.

– Co? Ja? – Naruto wyrwany z rozmyślań spojrzał na chłopaka.

– Tak ty, wszyscy inni są zajęci treningiem i nie mają w zwyczaju gapić się na rywali – zakpił, przekrzywiając lekko głowę.

– Ja się wcale nie gapię, a już na pewno nie na ciebie – zaprotestował Naruto. – Są tu o wiele ciekawsze obiekty obserwacji – dodał, demonstracyjnie odwracając głowę i kierując wzrok na koleżanki z drużyny.

– Tak, zapewne – prychnął Sasuke. – Tylko w takim razie, dlaczego od dobrych dziesięciu minut wlepiasz wzrok akurat we mnie? Podobam ci się? – Uniósł brwi i uśmiechnął się drwiąco.

Naruto poczuł, że jego twarz robi się czerwona. Miał świadomość, że uwaga była celna, przecież faktycznie oceniał jego wygląd. Nie chciał jednak dać tego po sobie poznać.

– Ty? Chyba śnisz – odpowiedział kpiąco, ale nie wyszło tak dobrze, jak chciał.

Sasuke, spoglądając z ironią, podciągnął się i wyszedł z basenu. Kropelki wody spływały po jego ciele, zatrzymując się dopiero na grafitowym materiale kąpielówek. Pochylił się nad Naruto.

– A może pod przykrywką ośmieszenia mnie, wtedy w auli, kryło się coś więcej? – szepnął złośliwie, a jego gorący oddech tuż przy uchu sprawił, że chłopaka przeszły dreszcze.

– Co? Odbiło ci? – Naruto odsunął się, zdezorientowany własną reakcją.

– Jeżeli tak bardzo chciałeś dowiedzieć się, jak całuję, to trzeba było poprosić. – Sasuke z satysfakcją patrzył na coraz bardziej zakłopotanego rywala.

– Ja... Wcale, że nie... – Naruto nie potrafił znaleźć w tym momencie słów, które mogłyby posłużyć za ripostę.

Sasuke tylko pokiwał kpiąco głową i poszedł pod natrysk, zostawiając chłopaka własnym przemyśleniom. – Masz, czego chciałeś – mruknął jeszcze do siebie, ale oprócz złośliwości w jego tonie pobrzmiewało zadowolenie.

Neji odsunął telefon od ucha i spojrzał na wyświetlacz: dwadzieścia minut i trzydzieści cztery sekundy. Westchnął, chowając komórkę do kieszeni. Tak to jest, kiedy dziewczyna dzwoni „na sekundę" – pomyślał. Wyszedł z budynku pływalni i skierował się na parking. Miał dzisiaj wracać do domu z Sasuke, bo jego własne auto było w warsztacie, poza tym chciał porozmawiać na temat sobotniej imprezy. Kilka dni temu Tenten, z którą spotykał się od roku, prosiła, by przyprowadził go do akademika. To miała być sprawa życia lub śmierci dla jakieś koleżanki. Prychnął pod nosem i podszedł do czarnej Hondy. Sasuke stał oparty się o bok samochodu i wyglądał na dziwnie z siebie zadowolonego.

Rywale (SasuNaru)Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz