Rozdział 9

3.5K 155 4
                                    

Razem z Harry'm, Stellą i całą moją paczką ze szkoły wchodzimy do Psychotic, klubu, w którym byłam tylko raz, ale stanowczo dostarczył mi on wrażeń. Wtedy nie zbyt przyjemnych, mam nadzieję, że dzisiaj będzie inaczej. Nie ma z nami Ashton'a, nie wiem czemu, ale chciałabym z nim jeszcze porozmawiać. Nie mam pojęcia co miał wczoraj na myśli mówiąc, że jestem jego. Tak naprawdę nie jestem pewna czy w ogóle chcę to wiedzieć, ale po prostu chciałabym go zobaczyć i sprawdzić czy wszystko między nami w porządku. Wczorajszy wieczór był naprawdę dziwny.

- Spence, chcesz coś do picia? Idziemy z Calum'em po coś - mówi do mnie Perrie, a ja dopiero wtedy orientuję się, że już jesteśmy w środku. Jestem dziś jakoś dziwnie rozkojarzona.

- Taaak, możesz coś dla mnie wybrać - uśmiecham się do niej.

- Chodź zatańczyć, a nie tu przymulasz - zaczepia mnie po chwili Luke, a ja odpowiadam mu uśmiechem i kieruję się z nim w stronę parkietu.

Na razie wokół nas rozbrzmiewa głośna klubowa muzyka, do której poruszamy się rytmicznie wymachując w różny sposób wszystkimi częściami ciała. Po prostu dobrze się bawimy. Po chwili dołącza się do nas parę osób; Stella, Hazz, Jesy i Emily. Perrie i Calum obściskują się gdzieś w kącie udając, że poszli po napoje, a Mike i Alex rozmawiają przy stoliku. Wyglądają na dosyć zdenerwowanych, ale ja się tym nie przejmuję.

Zauważam, że w pewnym momencie przysiada się do nich chłopak, którego jakby kojarzę. Oni witają się z nim przyjaźnie, a ja już rozumiem kto to jest. Jego charakterystyczne farbowane blond włosy go zdradziły.

Postanawiam podejść i się przywitać.

- Hej, Niall - mówię głośno z uśmiechem aby przekrzyczeć muzykę w klubie.

- Witaj Spencer - zrywa się z miejsca żeby mnie przytulić. Trochę się dziwię, że pamięta moje imię. Dosyć sporo wtedy przeżywał, a ja tylko napomnknęłam mu jak się nazywam. Ja sama pamiętałam jego imię tylko dlatego, że jest dosyć charakterystyczne, tak samo jak jego historia.

- Co ty tu robisz? - pytam.

- Myślę, że po prostu dobrze się bawię, tak jak ci to obiecałem - tłumaczy z uśmiechem. Widzę, że już się pozbierał po swoim 'małym' kryzysie.

- To świetnie, jak sobie radzisz w Londynie?

- Jest zajebiście. Od poniedziałku muszę iść do szkoły, ale ogólnie jest ok - tłumaczy, a uśmiech ciągle nie schodzi z jego twarzy. - A ty co tu robisz?

- Również się bawię - śmieję się.  - Moi znajomi dzisiaj będą tutaj grali - mówię wskazując na scenę.

- Ach, no tak... soboty z muzyką na żywo. Zapomniałem - mówi i marszczy czoło jakby był czymś bardzo przejęty.

- Znasz Alex i Michael'a? - pytam kiedy przypominam sobie, że to z nimi się najpierw przywitał.

- Tak, poznaliśmy się przypadkiem jakiś czas temu - tłumaczy, ale wiem, że to nie do końca prawda. W każdym badź razie nie mam zamiary drążyć tematu.

Wcześniej tańczący na parkiecie moi przyjaciele wracają do stolika i zapoznają się z Niall'em. Od razu widzę, że zwrócił on uwagę Stelli, jednak to on wychodzi z inicjatywą i pyta czy nie chciałaby z nim zatańczyć na co ta oczywiście się zgadza. Oddalają się, a my siadamy na chwilę przy stoliku, aby trochę odpocząć. Wreszcie Perrie z Calum'em przynoszą nasze napoje i stawiają je przed nami.

- Trochę wam to zajęło... Nie zabłądziliście gdzieś po drodze?  - rzuca z uśmiechem Luke i wszyscy się śmiejemy.

- Cal chyba zabłądził gdzieś w okolice jej szyi - dodaje Mike wskazując na czerwony ślad na skórze Perrie. Blondynka z uśmiechem uderza chłopaka, którego kolor włosów dzisiaj to niebieski, jednak rumieni się lekko  zawstydzona i zakrywa ślad blond pasmami.

Tonight (5SOS/ROOM94 fanfiction)Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz