Złudna wolność

9.5K 485 155
                                        

Jechaliśmy autem wojskowym bez dachu, przez naprawdę piękny las, zresztą dla kogo by nie był piękny,kiedy widzi go pierwszy raz w życiu. Po niebie szybowało wiele różnobarwnych ptaków. Patrząc na nie myślałam jak to jest być wolnym , i wtedy mnie olśniło "co ja będę się zastanawiał".

Nie myśląc dwa razy. Wyskoczyłem z jadącego powozu prosto w krzaki ,nie czekałem długo na reakcję ze strony moich oprawców.

- CO TY ODPIERDALASZ !!! - zaczął jeden z goryli , nie zastanawiając się dłużej ruszyłem w kierunku wielkich drzew.
- SPIERDALAM NIE WIDAĆ!!!!! - wydarłem się , i wbiegłem w las po chwili nie było już mnie widać.

Po około 20 minutach mojego jakże zacnego biegu przy , którym zaliczyłem każdą gałąź i każdy korzeń. Postanowiłem usiąść pod drzewem. Rozpoczynając moja hiperwentylacje, dysząc na głos ze zmęczenia , w końcu ma się na swojej karcie problemy kardiologiczne.
Mimo tak wielkiego zmęczenia byłem niezmiernie szczęśliwy w końcu jestem wolny!

- UDAŁO SIĘ !!!!! JESTEM WOLNY!!!!! - po chwili dotarło do mnie,że powiedziałem to na głos , a właściwie wydarłem się. Brawo ja kurna . Nagle poczułem czyjąś rękę na moim ramieniu.

- Oj maleńki, aleś ty się zmęczył, eh taki głośny ...i głupi. - zostałem odepchnięty od drzewa upadając na kolana , spojrzałem na mojego napastnika był to nikt inny jak kapitan Yukimura . Spojrzałem na niego wzrokiem mordercy , byłem wkurwiony , że mnie znalazł, chuj jeden.

- No już,już uspokój się bo mi coś jeszcze zrobisz. - brunet zaczął się ze mnie nabijać , ale ja się nie poddam nie dziś, nie teraz !!
Odwróciłem się tyłem do generała i ruszyłem w bieg jednak zaraz po tym jak ruszyłem, tak się zatrzymałem , dwójka ochroniarzy zablokowała mi drogę ucieczki " cholera już po mnie" .

- Złapcie go. - oznajmił bez żadnej emocji brunet.
-Choć tu mały!- jeden z napastników złapał mnie za rękę.
- Zostaw mnie , kurna, puść mnie zjebie !! - zacząłem krzyczeć nie chciałem, od tak zostać złapany , kopnołem go w piszczel.

- Oż , ty mały gnoju - blondyn złapał się za obolałe miejsce.Po krótkiej chwili rzucił się na mnie ten drugi goryl , zanim zdążył się zorientować dostał gałęzią w twarz , którą złapałem po drodze , rozcinając mu łuk brwiowy .

Już miał się ogarnąć i mi oddać , gdy nagle przemówił starszy, który przez ten cały czas stał z boku  i przyglął się całej zaistniałej sytuacji.

-Stop !!! Zostawcie go - już myślałem ,że mi pomorze.
-Teraz moja kolej trochę się zabawić.
- jak już mówiłem przez chwilę tak myślałem.
-Zapraszam do tańca kruszynko. - uśmiech rasowego pedofilia pojawił mu się na twarzy .
"Co robić, co robić" zacząłem panikować.

- Co kotku boisz się mnie, ich złamałeś a mnie nie spróbujesz , jeśli ty nie rozpoczniesz ja będę musiał to zrobić. - dobra w dupe z tym i tak nie mam szans, ale jeśli jest choć 1% ,że się uda i będę wolny to zaryzykuję. Trzymając już doskonale znaną mi gałąź  , zacząłem biec na bruneta.

-To był głupi ruch- skomentował , łapiąc za gałąź, skierowałem w jego kierunku nogę aby zadać cios. 
- Ten również. -trzymając moją kostkę , przewrócił mnie na plecy. Jednak ja jeszcze nie skończyłem podłożyłem mu nogę , przez co mężczyzna również wylądował na ziemi.

Podniosłem się  i aby przejąć przewagę zacząłem zadawać mu ciosy w brzuch wymierzony z nogi, z całej swojej marnej siły , do momentu aż mężczyzna stracił przytomność spojrzałem w kierunku dwóch goryli wzrokiem zwycięscy.

-Wygrałem z waszym generałem, więc mam prawo do nagrody, a ja chcę tylko wolność , więc mnie zostawcie w spokoju! - powiedziałem co czułem i chciałem, jednak oni się nie przejeli moimi słowami w ich oczach można było zobaczyć kpine i rozbawienie , jednak nie wiedziałem dla czego, czemu są tak szczęśliwi? Po chwili poczułem promieniujący ból na szyji . Za mną stał kapitan. Yukimura wstrzykując mi coś w szyję , nagle zacząłem tracić siły i opadłem na generała.

- Ten ruch był niewybaczalny - przyciskał mi nóż do gardła.
- Nigdy nie odwracaj się do swojego przeciwnika plecami chłopczę. - powiedział kpiąco , mówił coś jeszcze jednak ja już nie kontaktowałem , Po chwili straciłem przytomność.

_________________________________________
Moi kochani przepraszam za moją tak długą nieobecność  błagam pokornie o wybaczenie i mam nadzieję,że za błędy ortograficzne mnie nie ukamieniujecie 💙💙Jutro kolejny rozdział
Pozdrawiam serdecznie Haru Lii 💞💞

JotaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz