Abigail POV'S
Wbiegłam szybko do budynku i ruszyłam w kierunku recepcji.
Niech to nie okażę się prawdą.
Błagam.
- Evans, kurwa, czekaj - czarnowłosy złapał mnie za łokieć i pociągnął w swoją stronę. - Uspokój się.
- Muszę się dowiedzieć czy on tu jest - zignorowałam to co powiedział i stanęłam naprzeciwko starszej kobiety. - Czy to prawda, że mój brat tutaj leży? Connor Evans.
- Evans, Evans - mruknęłam pod nosem szukając w papierach. - Jest na sali operacyjnej.
Zatkało mnie.
Odsunęłam się centymetr do tyłu, obok siebie zauważyłam Watsona, który jedną ręką trzymał mnie na plecach i kciukiem robił okręgi.
Byłam w takim szoku, że w ogóle nie słyszałam o czym rozmawiał z kobietą.
Później popchnął mnie do przodu dzięki czemu wróciłam, tak jakby, na ziemię.
- Usiądź - niby kazał mi to zrobić, ale sam musiał mnie posadzić. - Przynieść ci wodę?
Pokręciłam przecząco głową i odchyliłam się do tyłu, zamykając oczy i pozwalając samotnej łzy wypłynąć.
Nie wiem ile minęło, ale w między czasie Jack usiadł obok mnie pijąc kawę i pisząc do kogoś. Na korytarzu byliśmy tylko my. Nie wchodził, ani nie wychodził żaden lekarz czy pielęgniarka.
- Abby - usłyszałam swoje imię, a zaraz widziałam przed sobą Rebecce.
Moje siły wróciły i wstałam, rzucając się na nią.
To zadziałało na mnie tak, że wybuchnęłam płaczem z bezsilności.
- Cśś - szepnęłam do mojego ucha, dalej trzymając mnie w uścisku.
- A co jeśli on nie przeżyje, jeśli mnie zostawi - odsunęłam się od niej i spojrzałam jej prosto w oczy.
- Nie możesz tak myśleć - warknęła.
- Ale jeśli.. - nie zdążyłam powiedzieć nic więcej, bo poczułam bolesne pieczenie na policzku. - Wilson - syknęłam z bólu.
- Ogarnij się Evans - oznajmiła to z takim jadem, że aż jej nie poznałam. - Conn przeżyje, obie o tym dobrze wiemy.
Momentalnie wróciło moje racjonalne myślenie.
Jezu, jak ja mogłam to powiedzieć na głos.
To mi było potrzebne.
- Becca, to był plan B, najpierw miałaś z nią na spokojnie pogadać - wtrącił się Dylan, który mroził ją wzrokiem.
- Wolałam to mieć za sobą, no ale pomogło? Pomogło!
- Jakim cudem znaleźliście się tutaj, razem? - odezwał się Peter.
Spojrzałam na chłopaka, który spojrzał na mnie w tym samym momencie. Lekko się zarumieniłam, a on jedynie uśmiechnął się łobuzersko pod nosem.
- My.. umm - zaczęłam. - Mieliśmy oglądać razem film.
- Film. Razem? - dopytał Carter, który poruszył brwiami, w taki sposób, że wiedziałam co już mu do tej pustej głowy przyszło.
Dzięki Bogu nie musiałam się już więcej tłumaczyć, bo drzwi od sali się otworzyły i wyszedł przez nie lekarz. A dokładnie Josh. Chłopak, który jest dwa lata po studiach i pamiętam jak zaczynał tutaj pracę, a tu proszę, najwyraźniej awansował.
CZYTASZ
PROBLEM |PART ONE|
Teen FictionJack Watson to przystojny kapitan drużyny piłki nożnej. Lubi imprezować i zmieniać dziewczyny jak rękawiczki. Często nazywany bezuczuciowych draniem, który żyję swoim światem. Ma za sobą ciężką przeszłość o której wiedzą nieliczni. Abigail Evans to...
