Abigail POV'S
- Gotowa na basen? - zaczepił mnie Jack, kiedy wracałam do pokoju ze śniadania.
- Skąd ta pewność, że idę na basen? - spojrzałam na niego. Miał czarne rurki i białą, zwykłą bluzkę, a jego włosy były wszędzie. Wyglądał naprawdę dobrze.
- A czemu byś miała nie iść? - złapał mnie za łokieć i zatrzymał. - Ja tam będę i już nie mogę się doczekać, aż w końcu zobaczę ciebie w stroju kąpielowym - szepnął mi do ucha. - A w ogóle my mamy do pogadania kochana.
Kochana.
- Że co? O czym znowu? - mruknęłam pod nosem. - Naprawdę nie mam ochoty dzisiaj na kłótnie, więc może porozmawiać kiedy indziej o tym.
- Wszystko w porządku? - zmarszczył brwi i złapał mnie za ręce. - Blado wyglądasz.. jadłaś coś od wczoraj?
- Oczywi.. - nie dokończyłam, bo przed moimi oczami zrobiło się ciemno i czułam jak tracę siłę, aby stać.
- Evans, nawet nie próbuj znowu mdleć - spojrzałam na niego słabo i wzięłam głęboki oddech. - Scott! Szybko kurwa, daj tą wodę!
Loczek bez gadania podbiegł w naszą stronę i podał mi butelkę wody. Wzięłam kilka większych łyków i oddałam jego własność. Dalej trzymając się czarnowłosego postarałam się ustać na własnych nogach.
- Zanieś ją lepiej do pokoju - zalecił Price, a Watson bez problemu wziął mnie na ręce i zaniósł na drugie piętro.
W pokoju już siedziała Rebecca, która od razu wstała z miejsca i zaczęła rozmawiać z chłopakiem, mało co ich rozumiałam, bo naprawdę chciałam spać. Oczy mi się same zamykały, więc kiedy poczułam, że leże na łóżku, od razu odleciałam do krainy snów.
*
- When you lovin' on me, I don't wanna die for them to miss me, guess I see the things that they wishin' on me, hope I got some brothers that outlive me, they gon' tell the story, shit was different with me - usłyszałam głos mojej przyjaciółki, a kiedy otworzyłam oczy pierwszą rzeczą, którą zauważyłam była Becca jedząca frytki.
- Mówiłam ci kiedyś, że masz przy mnie nie śpiewać? - sapnęłam i usiadłam na łóżku.
- No nie źle, spałaś sześć godzin, co ty robiłaś w nocy? - odwróciła się w moją stronę. - A poza tym.. wiesz jak mnie przestraszyłaś?! Jak mogłaś, myślisz, że się nie domyślę dlaczego tak się stało?
- Ja..
- Cicho - przerwała mi ruchem ręki. - Rozmawiałam z Connorem, przeszukał twój pokój i wiesz co? Znalazł tabletki, które powinnaś brać, wiesz co ci grozi jeśli nie będziesz stosować się tego wszystkiego. Dlaczego ich nie bierzesz?
- Zapomniałam - oznajmiłam, co było po części prawdą.
- A o tym, że powinnaś jeść normalnie też zapomniałaś? - oburzyła się.
- Jack mi powiedział, że nawet wczoraj nic nie tknęłaś, kiedy siedzieliście razem, na wczorajszej kolacji i dzisiejszym śniadaniu to samo, o co chodzi? Nie mów mi.. - zobaczyłam strach w jej oczach. - Nie mów, że znowu przechodzimy przez to co było kiedyś.
- Nie! Oczywiście, że nie! - zaprzeczyłam od razu, wiedząc co ma na myśli. - Po prostu.. ugh. Myślałam, że mogę odciąć się od tych tabletek, a co do jedzenia to nie wiem, po prostu nie jestem głodna.
CZYTASZ
PROBLEM |PART ONE|
Ficțiune adolescențiJack Watson to przystojny kapitan drużyny piłki nożnej. Lubi imprezować i zmieniać dziewczyny jak rękawiczki. Często nazywany bezuczuciowych draniem, który żyję swoim światem. Ma za sobą ciężką przeszłość o której wiedzą nieliczni. Abigail Evans to...
