Peter POV'S
To są kurwa jakieś żarty. Przez tego chuja utknęliśmy wszyscy w szpitalu w Leeds. Większość z osób po prostu nawdychała się dymu, albo gdzieś zadrapała. Natomiast na Theo spadło coś i ma złamaną nogę, ale chociaż się obudził. Rebecca jest w śpiączce i nie wiadomo na jak długo. Abby ma problemy z ręką, wstrząśnienie mózgu, który jednak ma i jest poparzona. Również z Zoe nie jest najlepiej, bo upadając uderzyła się w głowę i ma lekki wstrząs. Najgorzej na tym wyszedł Dylan. Chłopak jest bardzo poparzony, ma złamane żebra i nadal się nie wybudził.
- Czy ktoś z was czegoś potrzebuje? - spytały pielęgniarki, które pilnowały nas na korytarzu i po kolei brały do obejrzenia, i opatrzenia.
- Mogę poprosić wodę? - odezwał się Jack, który siedział obok mnie. Już po chwili dostał to o co poprosił. - Popierdolone, dlaczego nie możemy do nich wejść?
- Nie jesteśmy rodziną, poza tym, uspokój się, mówili, że i tak będą brani na jakieś badania - oznajmiłem, chociaż sam byłem mega wkurwiony i zaniepokojony tą sytuacją. - Zadzwonię do Ryana..
- Nie musisz, rozmawiałem z Connorem, będą za co najmniej trzy godziny, jak dobrze pójdzie - rzucił. - Ja jebie, kiedy ona w ogóle się od nas odłączyła, kurwa - wstał i ruszył w stronę wyjścia. Powiedział coś kobiecie, a ta zrobiła niezbyt ciekawą minę i chyba nie miała zamiaru go puścić na zewnątrz, ale jednak tak się stało, że wyszedł.
Odwróciłem spojrzenie, kiedy drzwi od sali się otworzyły i wyszedł nimi Drew, a zaraz za nim Carmen, po której były widać totalne załamanie. Jej oczy były całe czerwone od płaczu i sama chyba nad sobą nie panowała.
- Gdzie czarny? - na miejscu Watsona usiadł Williams.
- Wyszedł, prawdopodobnie zapalić - mruknął Scott, który siedział naprzeciwko nas.
- Peter Carter - zostałem zawołany do gabinetu.
Po zamknięciu drzwi usiadłem na stołku. Kobieta zadała mi kilka podstawowych pytań i opatrzyła zadrapania na skroni, i ręce.
- Potrzebujesz jakieś leki przeciwbólowe?
- Jak mogę to poproszę.
Wyszedłem i od razu zauważyłem jak parę osób pomaga przenieść dwie dziewczyny i chłopaka do sali. Nie musiałem się odzywać, a Price i tak powiedział o co chodzi.
- Liam i jedna z nich zemdlała, a druga omal nie zwymiotowała.
*
Abigail POV'S
Otworzyłam powoli oczy i momentalnie miałam ochotę je zamknąć. To nie był sen. Znowu byłam w moim znienawidzonym miejscu. Nacisnęłam guzik, który miał za zadanie powiadomić o tym personel. Lekarz z pielęgniarką przyszli po jakimś czasie.
- Witam, jestem Christan Smith i zajmuję się waszą cała grupą, co nie jest najłatwiejsze, ale widzisz, w zaistniałej sytuacji, brakuje nam lekarzy - wyjaśnił, a mnie mało to obchodziło. - Powiedz mi co cię boli.
Przynajmniej zaczął inaczej niż większość lekarzy.
- Nadal boli mnie ręka i czuję pulsowanie z tyłu głowy - wyznałam, widząc jak to wszystko sobie zapisywał. - Co z moimi przyjaciółmi?
- Najpierw porozmawiajmy o tobie, później postaram się odpowiedzieć na resztę pytań - rzekł. - Nie masz problemu z oddychanie, patrzeniem, albo czuciem?
CZYTASZ
PROBLEM |PART ONE|
Teen FictionJack Watson to przystojny kapitan drużyny piłki nożnej. Lubi imprezować i zmieniać dziewczyny jak rękawiczki. Często nazywany bezuczuciowych draniem, który żyję swoim światem. Ma za sobą ciężką przeszłość o której wiedzą nieliczni. Abigail Evans to...
