Sama nazwa książki wskazuję na to że będą to reakcje chłopców z różnych wydarzeń. Zachęcam do przeczytania. Początkowe rozdziały mogą być do kitu :) Ale mimo tego mam nadzieję że się spodoba!
ㅣ START : 17.09.18 ㅣ
#1 - idk 02.11.18
#16 - idk 27.09.1...
Suga. - Hej kochanie! - Krzyknęłaś gdy weszłaś do mieszkania. - Cześć. - Odpowiedział oschle. - Czy coś się stało? - Zapytałaś z martwieniem w głosie. - Nic kurwa. - To może przestaniesz być dla mnie taki wredny? - Zapytałaś krzyżując ręce na piersi. - Milcz Suko. - Wysyczał przez zęby. - O co tobie kurwa chodzi? Znowu masz jakiś ból dupy i wyżywasz się na mnie! - Powiedziałem coś. - Odparł stanowczo zbliżając się do ciebie na niebezpieczną odległość. Podniosłaś dłoń która po chwili napotkała się z policzkiem chłopaka. - Nie będziesz się tak do mnie odzywać. Wychodzę i nie czekaj na mnie bo nie wiem czy wrócę na noc. - Powiedziałaś otwierając drzwi od mieszkania, jedynie co za sobą słyszałaś to twoje imię płaczliwe krzyczące przez usta chłopaka.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
J-Hope. - Dlaczego nie posprzątałeś? Przecież cię prosiłam. - Nie chciało mi się, a po za tym to kobiety od tego są. Ja płacę za wszystko. - Przepraszam bardzo, ale co? Też chodzę do pracy, mieszkam z tobą i dokładam się do wszystkiego! - Ta, pierdol dalej. - Zaśmiał się i odszedł od ciebie. - Jesteś jebanym egoistą! - Krzyknęłaś a chłopak zatrzymał się w miejscu i odwrócił się twarzą do ciebie. - Coś ty powiedziała nie wychowana suko? - Powiedział chwytając cię za lewy nadgarstek. Ty jednak miałaś prawą rękę wolną, uniosłaś dłoń do góry i przywaliłaś chłopakowi prosto w polik. - To za suke, wychodzę nawet mnie nie szukaj. - Dodałaś i wyrwałaś się z uścisku mężczyzny pożądając do drzwi wyjściowych. Chłopak nagle zaczął płakać nie wierząc w swoje słowa.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Jimin. - Kochanie co byś chciał na kolacje? - Zapytałaś chłopaka który siedział zapatrzony w telefon. -... - Ey, bo sam będziesz musiał sobie ugotować. -... - Ah.. - Podeszłaś do chłopaka i wyrwałaś mu jego własność, nie opłacało ci się to bo spotkałaś się z morderczym wzrokiem. - Oddaj mi to. - Powiedział stanowczo zniżając swój ton głosu który cię przeraził. - Nie. - Odpowiedziałaś pomimo strachu który panował w twoim ciele. - Oddaj to kurwa, bo będzie źle! - Krzyknął podnosząc się z siadu, a do twoich oczu nabrały się łzy. - Wypchaj się nim. - Rzekłaś z gniewem rzucając telefon na sofę, odwróciłaś się i poszłaś w stronę drzwi wyjściowych. - Gdzie idziesz? - Zapytał już uspokojony chłopak chwytając cię za dłoń. - Jak najdalej od ciebie. - Powiedziałaś chłodno i wyrwałaś się uścisku mężczyzny zamykając mu drzwi przed nosem. Z oddali słyszałaś przeprosiny i swoje imię ale nie dałaś za wygraną i szłaś dalej przed siebie.