Ashton przetarl oczy z niewyspania i przewrocil sie na droga strone łóżka. Jeknal z bolu ktory pojawil sie przy każdym mrugnieciu. Slyszal muzyke ktora denerwowala go jeszcze bardziej. Jeczac wstal z łóżka idac w stronę hałasu.
-Kurwa Li scisz to.-warknal. Dziewczyna na złość poglasila glosniki o kilka tonów. -Li...-powtórzył. O jeszcze troche glosniej. Ashton wstal gwałtownie wywracajac krzeslo podniósł wierzę CD i rzucil ja na stolik w salonie ktory pod wplywem ciezaru rostrzaskal sie w drobny mak. Nastepnie chwycił jeden glosnik i rzucil nim w szafke przy której stala Olivia. Dziewczyna upusila trzymają w rece miske z sałatka owocowa którą mieszala. Łzy spływały po jej bladym policzku. Co jakis czas przechodzil przez nia dreszcz strachu. Ashton po rozwaleniu jeszcze dwóch głośników podszedl do niej i uderzyl piescia w szawke obok jej glowy.
-Mówiłem. Że. Masz. To. Kurwa. Sciszyc.-wysyczal jej to w usta nastepne chwytajac jej policzek, mocno go ściskając.-Rozumiesz?!
-T.t.tak. Rozumiem. Prz.pr.przepraszam.-wyjakala zanoszac sie jeszcze wiekszym szlochem.
-No i kurwa dobrze.-odepchnal sie od mebla, podszedl do lodowki, wyciągnął sok i usiadl na czarnym krzesle barowym przy wespie kuchennej. Polozyl na niej głowę i sluchal jak dziewczyna szlochajac i pociagajac nosem wychodzi z domu. Po chwili uslyszal tylko glosne trzasniecie drzwiami.
***
Jak na zime bylo dos ciepło. Olivia mogla pozwolic sobie na odpiecie o kilka guzikow swojego cieplego plaszna i zdejmniecie szala. Spacerowala juz po ulicach od godziny. Byla w kafejce gdzie spodkala stare małżeństwo. Starszy pan mogl miec juz okolo 80lat tak jak i jego zona wec spokojnie mogla ich nazwac staruszkami. Pili jakis napoj w filiżankach i zajadali sie ciastem. Cały czas trzymali sie za reke i przytulali. Usmiechneli sie do dziewczyny i chlopaka którzy przeszli obok nich. Dziewczyna ewidentnie byla w ciazy. Trzymala sie za swoj juz wieli brzuch a chlopak potrzymywal ja za plecy. Usiedli i zamówili picie. Dziewczyna wtulala sie w swojego partnera a on glaskal ja po brzuchu szepczac jej cos do ucha na co zareagowala smiechem. Teraz szla sobie w kierunku placu zabaw. Bawila sie na nim slodka dziewczynka. Jej dlugie za tylek brazowe wlosy podskakiwaly wesolo gdy ona skakala i spiewala znieksztalcona troche piosenke. Gdy w końcu przestała skakać podeszla do niskiej mlodej blondynki. Chwycila ja za reke i pociągnęła w stronę huśtawek. Usiada na jednej z czterech i kazala blondynce ja rozhustac. Po pewnym czasie rozlegl sie glosny piski i slodki glosik dziewczynki:
-Mamusiu! Mamusiu! Zobac Tatuś!-zeskiczyla z zabawki i wskazujac na chlopaka ktory szedl w jej stronę. Blondynka zaraz za swoja córeczką pobiegla do bruneta. Chlopak chwycil dziecko i mocno przytulil.
-Ammy! Rosie!-krzyczal przytulajac obie dziewczyny.
-Tom. Boze kotku jak dobrze ze wrociles.
-Tatku! Tatku!-wolala malutka. Tom odstawil małą po kilku minutach każąc jej isc sie bawic następnie wziął Rosie na rece i zaczął krecic sie w kółko.
-Wariacie!-krzyczala.-Odstaw mnie na ziemie.
-Ciebie mógłbym nosić cale życie.-zasmial sie odstawajac ja na wlasne nogi. Zaczeli sie calowac. Mocno. Namietnie. Dlugo. Gdy w końcu sie od siebie oderwali przytulili sie mocno.
-Kocham cie.-powiedzial.
-Tez cie kocham.-powiedziala.
-Idziemy na ciacho?-zapytal.
-Ammy! Idziemy na ciacho?-zawolala.
-Tak! Na ciacho!!-krzyknela mała. Chwycila parę za ręce i pociągnęła w stronę furtki. Olivia ogladala to wszystko. Ile by dla za to zeby jej zycie tak wygladalo. Ona, Ash i ich córeczka. Ale nie. Musi cierpiec. Może wszystko sie zmieni po narodzinkach ich potomka? Moze. Spojrzala na zegarek w telefonie. Wyszla z domu 3.27min temu. Czas wracać do domu.
CZYTASZ
Zmiany
FanfictionAshton i Olivia, przyjaciele od lat. Jak co weekend wychodzą razem na imprezę, niestety oboje piją za dużo. Kończą razem w domu Ashtona kachajac się. Co stanie się gdy alkoholu wpatruje z ich organizmu? Co jeśli Olivia zajdzie z nim w ciążę? Usunie...
