.

794 46 0
                                        

-Wstawaj.-slysze. Jecze i przekrecam sie na drugi bok.-Ejj! Mowie cos do ciebie.

-Wyjdz.-jecze i wbijam sie jeszcze bardziej w poduszke.

-Nie. Wstawaj.Kocie no! Wstawaj ile bedziesz gnic. Taka piekna pogoda. Chodzmy na spacer.-Ashton jeczy mi za uchem.

-Oh cicho. Gdybys ty dzwigal taki brzuch jak ja i byl codziennie mocno kopany w rzebra tez bys nie chcial wstawac z lozka.-mowie.-A teraz prosze buziaka.-Ashton usmiecha sie szeroko i caluje mnie namietnie. Nastepnie dostaje buziaka w czolo. Chlopak odsowa koldre podwija moja koszulke i caluje moj brzuch. ,,Pierdzi" w niego na co parskam smiechem. Lapie jego loki i ciagne za nie lekko nadal sie smiejac.
Caluje go. Usmiecham sie przez pocalunek a on oddala glowe.

-Co sie szczezysz?

-Bo jest idealnie.-ale zaraz moj usmiech gasnie.

-Ejj. Co jest?-podnosi moja glowe.

-Boje sie porodu.-szepcze.

-Chodzi o bol?-marszczy czolo. Nie rozumie.

-Tak Ashton boje sie bolu. Moga byc jakies komplikacje. Moge umrzec albo ona moze. A nie chce tego. Tak cholernie tego nie chce.

-Przestan. Wszystko będzie dobrze. Obiecuje. A teraz sluchaj! Wpadlem dzisaj na pomysl i mam nadzieje ze cie to rozweseli.

-Mow.-zachecam go i splatam nasze palce.
-Moze pojdziemy do starbucksa tam gdzie pracuje Harold? A pozniej na ta sesje zdjeciowa co tak bardzo chcialas?
-Tak!-piszcze. Caluje mnie.
-Ciesze sie ze ci sie podoba.-usmiecha sie.
*~*~*~*~
Po sniadaniu ide sie ubrac. Czuje sie okropnir gruba. Ashton za kazdym razem kiedy jem nutelle krzyczy:,
-A dupa rosnie!-doprowadza mnie to do szalu. Wiekszosc moich ubran jest mi za mala. Nina mowi ze po porodzie wroce do swojej dawnej wagi i mam sie nie martwic. Na dworze robi sie cieplo, snegu juz nie ma. Jest cieplo ale nie na tule zeby wlozyc sukienke. Klne w myslach i nie majac wiekszego wyboru wkladam getry i szara, wielka bluzke, z cytatem jakiejs piosenki, ktora dostalam od Ashtona. Narzucam na to jeszcze ciepłą, granatowa bluze, chowam telefon do kieszeni i wychodze z pokoju. Kiedy jestem na dole poprawim kucyka i jestem gotowa do wyjscia. Ashton juz na mnie czeka.
-Ashton podasz mi te granatowe vansy?-pytam. Pamietam jak kupilam je za moje pierwsze pieniadze ktore zarobilam w Starbucksie. Podaje mi je bez slowa a ja ide do kuchni je wlozyc. Moj wielki brzuch nie ułatwia mi sprawy. Mecze sie dlugo zanim Ashton zabiera mi buta z rak i sam mi go wklada. To smo robi z drugim butem.
-Gotowe.-usmiecha sie.-Oczekuje za to buziaka Li.-robi z ust smieszny dziubek. Śmieje sie i daje mu dziubka.
*~*~*~*~
-Co chcesz do picia?-przygryzam warge i odpowiadam od razu.
-Sok bananowy i babeczke albo jablecznik.
-Okej. Czekaj tu, pojde zamowic.
-Okej.-odpowiadam. Wyciagam telefon i widze wiadomosc od Wery.
Od:Wera.
Hej dupooo! Jak tam moja mala coreczka? A co u mojej przyjaciolki? Jak tam z Ashem? U mnie jest genialnie. Poznałam milego kolege. Ma na imie Alex. Ma piekne bursztynowe wlosy i niebieskie oczy! Slodziak. Jest tu pieknie. Moja szefowa mnie uwielbia a ja ja. Kocham cię!
Usmecham sie pod nosem czytajac jej wiaomosc. Jest tam ledwo co a juz ma kogos na oku. Cala Wer. Szybko biore sie za odpisywanie.
Do:Wera.
Hej ciociu!
"Twoja" corka ma sie dobrze. Wybralismy juz z Ashem dla niej imie. Diana Lily Irwin. Pieknie czyz nie? Wiec jakis czas temu przybyli do nas goscie (3dni temu). Nie uwierzysz z kim sie spotkałam! Lizzy w samej swojej osobie! Nie moge teraz gadac. Jutro Ashton idzie do pracy (w koncu) wiec do ciebie zadzwonie. Bedziesz miala czas?
Wyslalam. W tym samym czasie Ashton usiadl kolo mnie.
-Harry zaraz nam przyniesie.-oznajmnil.
-Umh. Okej.-mowie i slysze pikniecie. Wiadomosc.
Od:Wera.
Jasne ze mozesz. Jestem w domu od rana do 15.00 ale zadzwon do 13.30 bo musze sie zbierac. Opowiesz mi co u Lizzy. Nadal nie moge pojac ze do was przyszla! Musisz mi wszystko powiedziec! Pozdrow Asha i Diane! Caluski.

----

najgorszy rozdział ever!! PRZEPRASZAM!!! Za wszystko za błędy za to że ten rozdział jest do kiczu ale serio jestem tak zmęczona że aż czytanie sprawia mi ból. PRZERASZAM

ZmianyOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz