15. Niezapomniany prezent

451 12 0
                                        

Dzisiaj wstaliśmy wcześniej żeby iść na poranną mszę do kościoła. Teraz wróciliśmy i pomagam cioci przygotować śniadanie. Liam i Chris zanoszą wszystko na stół, a wujek zagrzewa wodę w basenie bo jest ciepło i mamy zamiar z tego skorzystać. Nie wiadomo ile takich dni jeszcze będzie. Pogoda i tak utrzymuje się długo tego lata. W końcu możemy iść jeść, bo wszystko już na stole.

- Dalibyście sobie radę sami w domu? Tylko w trójkę, tak przez jeden weekend? – nagle spytał wujek Harry. Ciocia chyba nie do końca wiedziała o co chodzi, jej spojrzenie mówiło samo za siebie.

- Pewnie tato nie jesteśmy dziećmi. O co chodzi?

- W takim razie w przyszły weekend z ciocią wyjeżdżamy.

- Harry? O co chodzi? Możesz mi to wyjaśnić? – w końcu odezwała się ciocia.

- Tak kochanie już wyjaśniam. Mianowicie, w przyszłą sobotę mija nasza dwudziesta rocznica ślubu. Chyba nie zapomniałaś?

- O Harry! – krzyczała ciocia uradowana.

- I z tej okazji zabieram cię na weekend do Paryża. Co prawda nie będziemy tam długo ale myślę, że trochę odpoczniesz. Co ty na to?

- Żartujesz! – odezwała się po dłuższej chwili i podbiegła wyściskać wujka ze łzami w oczach. – wiesz, że cię bardzo kocham?

- Hmm.. Chyba tak ale możesz powtórzyć.

- Kocham cię Harry. Dziękuję. – i dała wujkowi buziaka

- Fuuu.. możecie nie przy nas? – marudził Liam

- Cicho bądź. Zazdrościsz to też sobie znajdź dziewczynę. – skarciłam go.

- Dobra dobra. Przejdźmy do rzeczy. Mówisz tato, że nie będzie was w przyszły weekend.

- O nie Liam. Nic z tego. Ja chcę wrócić do domu, a nie sterty gruzu! – przerwał wujek dalsze pytania

- Ale tato! Zaprosimy tylko paru znajomych. Zamówimy pizzę i tyle. No będziemy grzeczni i posprzątamy. Nawet się nie zorientujecie, że coś się działo. Proszę zgódź się.

- Harry myślę, że możemy im zaufać. Niech mają coś z życia, po za tym Chris i Mia są odpowiedzialni.

- No właśnie tato, mama dobrze gada. Bardziej odpowiedzialnych ludzi to w życiu nie poznałem.

- No ja nie wierzę. Liam możesz to powtórzyć? Chyba nie dosłyszałam. – zaczęłam się śmiać.

- Cicho! Nie pomagasz. – powiedział cicho do mnie.

- Wujku będziemy grzeczni. Obiecuję, że dom zostanie na swoim miejscu. Prawda Chris? – zaczęłam

- Tak, nie martw się popilnujemy Liama. – poklepał kuzyna po plecach.

- Ohh i co ja mam z wami zrobić. – zrobiliśmy wszyscy oczy jak kot z shreka w jego stronę – No dobra niech wam będzie. – Tak!! Dziękujemy! – Ale tylko kilku znajomych.

- Tak, tak wszystko będzie pod kontrolą.

- Macie jakieś plany na dziś? – pytała ciocia, gdy już opanowała swoją radość.

- W radiu mówili, że będzie ciepło może wybierzemy się na plażę? – zaproponowałam

- Nie głupi pomysł. – odpowiedział mój brat

- W sumie popływałbym sobie. – dodał Liam

- W takim razie przygotuje wam kosz z kanapkami. Znając życie wrócicie późno. – oznajmiła ciocia po czym zaczęła sprzątać ze stołu. Wszyscy zaczęliśmy pomagać.

CzekoladkaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz