Te kilka dni przed świętem zmarłych minęło bardzo szybko. Resztę soboty spędziliśmy na wspólnych rozmowach i plotkach. W niedziele rano poszliśmy do kościoła na co tygodniową mszę, zjedliśmy obiad i poszliśmy na długi spacer zabierając Kiki. Co prawda było zimno, ale uznaliśmy, że trzeba korzystać z tak pięknego, słonecznego dnia. W poniedziałek pojechaliśmy do centrum handlowego, przy okazji kupując znicze na groby bliskich. Na samą myśl chce mi się płakać. Straciłam wszystkich przyjaciół w jednej chwili i strasznie za nimi tęsknię. Boję się, że jutro nie wytrzymam dlatego postanowiłam odwiedzić ich już dzisiaj. Chce pójść sama. Chce z nimi „porozmawiać", po raz pierwszy od wypadku. Wiem, że powinnam to zrobić już dawno, ale nie miałam odwagi. Nie chcę tylko nikogo tam spotkać, chcę być tylko ja i oni. Poszłabym już wczoraj, jednak mama zaplanowała porządki z naszymi rzeczami i drobne sprzątanie domu, dlatego postanowiłam jej pomóc by nie została z wszystkim sama. Nie chcę też, jutro być pierwszy raz na grobach, a więc dzisiaj mam na to ostateczną szansę. Właśnie stoję przed lustrem i zastanawiam się którą włożyć kurtkę, żeby się nie przeziębić, gdy słyszę pukanie do drzwi.
- Wchodź - to Chris, dam sobie rękę uciąć. Tylko on i tata pukają. Mama wparowuje do nas jak armata, więc to na pewno nie ona. Z kolei tata jest w pracy, musiał załatwić coś pilnego na szybko i pojechać na kilka godzin do siedziby. Drzwi się otwierają, a ja widzę w nich mojego brata. A nie mówiłam? Chris oparł się o futrynę z założonymi rękami na klatce piersiowej i zaczął mi się przyglądać. Czasem tak robił, jakby czekał dając mi szansę odezwać się pierwszej, albo po prostu mnie w ten sposób rozszyfrowywał.
- Chcesz, żebym poszedł z tobą? - zapytał prosto z mostu, obaj wiedzieliśmy jaki jest cel tej wizyty w domu.
- Nie dzisiaj musze dać sobie radę sama, potrzebuje spokoju. - po dłuższej chwili, gdy się zastanowiłam dodałam- Przynajmniej tak myślę.
- Dobra. W takim razie Cię zawiozę i poczekam przy bramie.
- Chris nie m... - nie dał mi możliwości dokończyć.
- To nie było pytanie, ani oferta. Ja ci to tylko oznajmiłem siostrzyczko. - uśmiechnął się do mnie z tym swoim łobuzerskim uśmiechem, a ja podeszłam i go przytuliłam. Mówiłam już, że kocham mojego brata?
Po około pół godziny, Chris zatrzymał samochód pod bramą cmentarza. Drżały mi nogi i ręce, na całym ciele miałam ciarki, ale musiałam wysiąść i tam pójść. Przeczytać ich nazwiska na nagrobkach, zobaczyć na niektórych ich zdjęcia, na których się uśmiechają i stawić czoła prawdzie.
-Dasz rade, nie znam silniejszej osoby od ciebie i wierz mi czy nie, ale chciałbym mieć tyle mocy w sobie co ty. - brat dodawał mi otuchy za co byłam wdzięczna, bo bardzo jej potrzebowałam. W odpowiedzi skinęłam lekko głową w dół, uśmiechnęłam delikatnie, co przypuszczam wyszło raczej na grymas i biorąc głęboki oddech, wyszłam zatrzaskując drzwi z auta. Wiedziałam, że Chris ciągle patrzy na tył moich pleców, czułam to. Zawsze się o mnie troszczył i mną opiekował, a ja nim i szczerze mówiąc świadomość, iż jest gdzieś blisko dodaje mi teraz otuchy. Idąc główna alejką cmentarza, czytam nazwiska ludzi i jednocześnie powędrowałam myślami do Milesa, którego obecność w tej chwili obok, była by ziszczeniem moich największych marzeń. Przy nim wszystko jest proste i odległe. Wszystko staje się jaśniejsze. Jakby przeganiał deszczowe chmury, odsłaniając błękitne niebo. Dochodzę do ostatniej bocznej dróżki i skręcam w prawo na końcu znajdują się cztery nowe groby. Wiem to od mamy. Mówiła, że dopiero niedawno ustawili tam pomniki moich przyjaciół, które zastąpiły drewniane krzyże. Mam ochotę zawrócić, nie wiem czemu przyszłam tu, tak późno. Na co tyle czekałam? To moi przyjaciele, a ja nie potrafiłam się z nimi pożegnać. Po prostu nie chce myśleć, że ich tu nie ma, wolę sobie wyobrażać, że tylko wyjechali, że ja też wyjechałam i żyjemy dalej na jednej planecie. Ale prawda jest inna. Bardziej bolesna, ich już nie ma. Ludzie których znałam od przedszkola, zginęli w wypadku w którym, też brałam udział, a anioły postanowiły ocalić tylko mnie.
CZYTASZ
Czekoladka
RomanceKiedy Miles traci jedną z najbliższych osób jego sercu, pojawia się słodka dziewczyna, która jak czekolada poprawia mu humor. Z kolei życie Mii wygląda jak ciemna strona tej słodyczy. Czy te dwa światy, ukażą nam swoją słodko-gorzką prawdę? Czy prze...
