- Mia.. Obudź się. Mia.
- Nie. Nie chce. Idź sobie kimkolwiek jesteś.
- Mia wstawaj. – nagle poczułam chłód w nogach. Chciałam podciągnąć kołdrę, ale nic z tego. Ktoś na mnie wskoczył bez krępowania się. Automatycznie się szybko podniosłam i ból przeszył mi głowę.
- Ała! Zwariowałaś?! – usłyszałam głos Liama.
- Idziemy biegać. Idziesz z nami? – pytał Chris siedząc na krawędzi łóżka i głaszcząc już moją głowę w miejscu gdzie zderzyłam się z Liamem.
- Serio? Teraz? I tylko po to mnie budzicie? Która w ogóle godzina?
- Ósma ale jest chłodno, pobiegamy na plaży. – oznajmił Liam rozcierając miejsce pod okiem. Pewnie będzie miał dużego siniaka. Ma za swoje, było nie skakać.
- Dobra idę się umyć. Za 20 min na dole. Kawa. Kawa ma być gotowa.
Kiedy zeszłam, o dziwo kawa już czekała. Chłopaki znowu o czymś rozmawiali. Ciocia i wujek pewnie byli w kościele, jak co tydzień w niedzielę rano. Nasza trójka była na nabożeństwie przed niedzielnym, żeby nie wstawać po imprezie. Co w tych słowach jest nie jasne. Nie wstawać to nie wstawać To nie! tym się biegać zachciało. Kiedy już wypiłam kawę, wyszłam na dwór. Rzeczywiście było dzisiaj chłodniej niż przez ostatnie dni. Nie opłacało się brać bluzy skoro i tak przy bieganiu bym się zgrzała Zostałam w krótkim rękawku. Na plażę biegło się dwadzieścia minut. Dzisiaj była praktycznie pusta. Liam biegł przodem. Chris po chwili się ze mną zrównał.
- Mia co się wczoraj stało?
- O co ci chodzi? – wiedziałam że pyta o imprezę, ale nie chciałam mu o tym mówić. Pewnie znowu by się martwił. Nie potrzebnie.
- Jesteś moją siostrą znam cię, a ty mnie i wiesz o co mi chodzi. Kiedy szukałem cię żeby jechać do domu, wpadłaś na mnie jakbyś uciekała przed czymś. Byłaś zamieszana i w lekkim szoku. Mia wiesz, że mi możesz ufać. Nie chciałem pytać przed Liamem, ale chcę wiedzieć co się dzieje. Ktoś ci coś powiedział? – czemu on mnie musi znać na wylot.
- Nie. Chris wszystko w porządku. Liam przecież wie o wszystkim, więc możesz przy nim mówić otwarcie. Ufam mu. A teraz się nie martw, nic mi nie jest. W razie czego, wiem gdzie cię szukać. Okej?
- Dobra, tylko nie pakuj się w kłopoty.
- Wierz mi, nie chcę przechodzić przez wszystko po raz drugi, a tym bardziej wam też fundować zmartwień. Raz dostałam nauczkę i drugiej szansy nie zmarnuję.
- Kocham cię – wyszeptał mi do ucha, kiedy mnie przytulił. Nawet nie wiedziałam, kiedy przestaliśmy biec. Odwzajemniłam uścisk i kątem oka widziałam, że Liam także zrobił przerwę i czeka na nas trochę dalej. Chyba wiedział, że potrzebujemy porozmawiać we dwoje, bez świadków.
- To co, wracamy do domu? Bo widzę, że wysiadacie. – zawołał
- Myślę, że na dzisiaj mi wystarczy. Chyba będę musiał poćwiczyć kondycję przed naborem do drużyny – odpowiedział Chris
- A więc jednak się zdecydowałeś? – zapytał Liam dołączając do nas
- Chyba mogę spróbować. – a nie mówiłam?
Wracając wygłupialiśmy się. Popychaliśmy do wody jeden drugiego. Było jak za dawnych czasów. Woda była zimna, ale nam to nigdy nie przeszkadzało. Tym bardziej, że każdy był zgrzany po biegu. Wchodząc do domu natknęliśmy się na wujka, który tylko zaczął się śmiać na nasz widok.
- Lepiej nie pokazujcie się Maggy i nie zabrudźcie podłogi. Mam nadzieję, że chociaż dobrze się bawiliście.
- Z kim rozmawiasz Harry? – zapytała ciocia wychodząc z kuchni. Pewnie przyrządzała obiad, bo już pięknie pachniało. – O rany! Tych ubrań nikt nie dopierze! Idźcie się myć szybko bo zaraz obiad. Jak byliście mali nie byliście tak ubrudzeni.
- Mamo.
-Jest zimno, a na was nie ma suchej nitki. Wszyscy się przeziębicie.
- Mamo, też cię kocham. – powiedział Liam dając cioci całusa w policzek po czym ją mocno przytulił.
-My też cię kochamy ciociu! – powiedziałam i razem z Chrisem, także ją przytuliliśmy, żeby też była mokra. Wujek śmiał się głośno, machną ręką i wszedł do salonu.
- Też was kocham urwisy, a teraz wszyscy na górę się doprowadzić do ładu. Obiad będzie gotowy za godzinę.
Po obiedzie pojechaliśmy do kina na jakąś komedie. Po filmie poszliśmy na lody. Później na spacer do parku i wróciliśmy do domu. Poszłam do swojego pokoju, żeby przygotować się na pierwszy dzień szkoły. Bardzo się tym stresowałam, pewnie jak każdy normalny człowiek mimo, że ja nie byłam do końca normalna. Myślałam jak to może wyglądać w co się ubrać i tak dalej. Miałam opracowany mały plan, którego motywem przewodnim było robić wszystko, żeby się nie wyróżniać. Wieczorem zagraliśmy w pokera na żetony. Wygrałam, nie zadowoliło to zbytnio Liama, ale dziwię się, że jeszcze do tego nie przywyknął. Później wróciłam do siebie i poszłam spać.
🖤
Trochę krótszy rozdział, ale mamy tu więź rodzeństwa, co jest bardzo ważne dla naszej Mii❤
Kolejny rozdział niedługo 🥰
Kusiki😘
CZYTASZ
Czekoladka
RomanceKiedy Miles traci jedną z najbliższych osób jego sercu, pojawia się słodka dziewczyna, która jak czekolada poprawia mu humor. Z kolei życie Mii wygląda jak ciemna strona tej słodyczy. Czy te dwa światy, ukażą nam swoją słodko-gorzką prawdę? Czy prze...
