Pośpiesznym krokiem wyszłam z pięknego domu Hermana i zatrzymując się za bramą złapałam się za głowę, zastanawiając się co najlepszego właśnie zrobiłam.
W mojej głowie zaczęłam nazywać się "kolejną lecącą na króla szkoły" co nie było prawdą ani trochę, bo po pierwsze na niego nie leciałam, a po drugie zrobiłam to tylko po to, żeby odzyskać te pieprzone kluczyki.
No właśnie, gdzie kluczyki?
Ruszyłam w stronę domu, marzyłam tylko o prysznicu, ciepłej herbacie i kocu, którym okryje się i obejrzę jakiś serial, byleby wyleczyć się z hańby, jaką się poniekąd okryłam. Stając przed domem przypomniałam sobie, że muszę jeszcze przeprosić Zacka. Tylko co mam mu powiedzieć? "Hej przespałam się z Hermanem, wiesz którym, tym który spał z każdą, może wyjdziemy innym razem?"
Boże, co ja zrobiłam. Wyjęłam telefon, chcąc zadzwonić do Suz, która mogłaby mi pomóc pozbierać się w nowej sytuacji.
- O Jezu, hej!! Jak było? Ma dużego? No mów! - wykrzykiwała podniecona dziewczyna, czego mogłam się w sumie spodziewać.
- Mam traumę, kobieto! Robię to dla ciebie, ty idiotko. Moje dziewictwo odeszło w niepamięć, godność tym bardziej. Do czego ten świat zmierza? - filozofowałam.
- Dobra, uspokój się. Wow, to twój pierwszy seks. Nie wierzę. Chociaż jesteś taką małą dziwką, to prawda. - zażartowała (chyba..) Suz.
- Nienawidzę cię wariatko. Bolało na początku.
- No to normalne, czego się spodziewałaś. W każdym razie, wiem, że potem było fajnie, hm? - mogłam bez problemu wyczuć, że się uśmiecha.
- Wyszłam z Zackiem, a on po prostu stwierdził, że mamy się zobaczyć za chwilę. Co za debil, myślałam, że go zabiję.
- Dominator, to gorące. - stwierdziła moja przyjaciółka, a ja, przysięgam, miałam ochotę strzelić sobie z otwartej dłoni w twarz. - No dobra, ale ma dużego?
- Ja pierdolę. - skwitowałam, ostatecznie się rozłączając.
Kocham ją.
Roslyn Werth:
przepraszam Zack;-(
Nie odpowiadał bardzo długo. Rozumiałam, ze mógł być zły, bo poniekąd go wystawiłam. Chcąc nie chcąc, tak to właśnie wyglądało. Czekałam kilka godzin na jakąkolwiek reakcje z jego strony, bezskutecznie. W końcu doszłam do wniosku, że powinnam zadzwonić i wyjaśnić wszystko, pomijając niektóre szczegóły.
- Halo, Zack?
- Przepraszam Ros, nie działała mi klawiatura, nie wiem o co chodziło. Co tam?
- Chciałam przeprosić. No wiesz, za tamto. Naprawdę nie ode mnie zależało to, że musiałam pójść. Bardzo cię lubię i..
- Wszystko okej. Powtórzmy nasze spotkanie powiedzmy w.. środę? Niech to będzie moim zadośćuczynieniem! - powiedział przyjaznym, tym cudownym głosem.
Czy to anioł?
- Jesteś cudowny. Do zobaczenia. - po tych słowach zakończyłam połączenie i wzięłam się za odrabianie lekcji. Jednak coś przerwało mi to zajęcie.
To wiadomość.
Zgadnijcie od kogo.
buziaki kochani, do nastepnego xxx
CZYTASZ
GAME OVER II Xizxawq
Fanfiction*******i mimo tylu pięknych zachodów słońca, żaden nie może równać się ze sposobem, w jaki się do mnie uśmiechasz******** fanfiction inspirowane książką PIZGACZ pt. "Girls Love Bad Boys", miłego czytania xxx
