Obudziłam się na biurku. Leżałam na klawiaturze, więc spojrzałam na monitor, aby ocenić, co moja głowa robiła przez sen. Na szczęście, włączyłam tylko notatnik i napisałam: ''fdsgfgghghfsasfg sdgf45436e''. Na początku zaśmiałam się, ale przypomniało mi się nagle, dlaczego zarwałam noc.
Miałam kupić bilety na One Direction! Miał być one w sklepie internetowym o piątej rano a była już dziewiąta!
Z nadzieją, że zostały jakieś bilety, otworzyłam kartę ze sklepem internetowym i odświeżyłam. Jednak po paru sekundach ukazał się napis: "WYPRZEDANE".
Myślałam, że rozerwę sobie piżamę ze złości. Byłam tak wkurwiona, że nie wiedziałam, co mam ze sobą zrobić. Najchętniej rzuciłabym czymś w ścianę, ale kocham moją mamę i nie chcę jej wkurzać.
-To była jedyna możliwość zobaczenia One Direction, a ja ją przegapiłam! Nigdy sobie tego nie wybaczę! - Warknęłam
Chciałam go wreszcie zobaczyć.
Do mojego pokoju wbiegła Van, która szybko otworzyła drzwi, wbiegła do mojego pokoju tupiąc szpilkami o podłogę. Szybko zamknęła drzwi, robiąc huk , po czym oparła się o drzwi głośno dysząc i rozglądając się na różne strony.
Miała grzywkę na dwa boki. Na końcówkach swoich lokowanych włosów miała lekkie ombre. Włosy były koloru brązowego i były dosyć długie. Jej promienne oczy były brązowo zielone. Jak zwykle nosiła lekki makijaż podkreślający jej oczy, oraz urodę. Była uśmiechnięta. Była ona chudą dziewczyną lubiącą pokazywać swoje atuty, więc często nosiła lekko przykrótkie sukienki z dekoltem. Lubiła siebie taką, jaka jest, dlatego się przyjaźniłyśmy.
-Cześć mała!- powiedziała wesoło odchodząc od drzwi i całując mnie w policzek, mocno mnie ściskając. Cała ona. Wariatka jakich mało.
-Hej Van. -Powiedziałam i próbowałam wymusić uśmiech. Byłam totalnie zła na siebie, ale nie chciałam tego pokazać mojej przyjaciółce
. Jednak ona zawsze wiedziała co siedzi mi w głowie. Odgadywała mój nastrój, zanim zdążyłam cokolwiek ukryć.
-Co się stało?- złapała mnie za ramię, a ja się w nią wtuliłam.
-Nie zdążyłam kupić biletu. Zasnęłam. -powiedziałam to w bardzo głębokim żalu, ale ona jak zwykle miała to w głębokim poważaniu.
-Oj przesadzasz. Mam dla ciebie lepszą niespodziankę. - odsunęła się ode mnie i zaczęła szperać w swojej brązowej torbie.
Myślałam, że to trwa wieki. Jednak kobieca torba to kompletny labirynt.
Po jakiś pięciu minutach szukania wyciągnęła z torby pięć kartek. Wyglądały jak przepustki.
-Taadaa! Wygrałam konkurs! -powiedziała to skacząc i klaszcząc w dłonie.
-Jaki konkurs.- Wzięłam jedną przepustkę.Były tam moje dane. Adres zamieszkania, imię, nazwisko, oraz zdjęcie, gdzie wygląda jakby mnie zgwałcili.
Ale po chwili odwróciłam przepustkę i przeczytałam wielki, kolorowy napis: ''Dwa dni z One Direction!''
To jakiś żart? Musiała to skubana wydrukować. Chciała na pewno zobaczyć moją minę i jak skaczę głupkowato z radości. - pomyślałam od razu
Ona taka jest. Uwielbia robić ludziom psikusy i mówi głośno, co o nich myśli. Po prostu działa pod wpływem impulsu. To był kolejny powód, dlaczego się z nią przyjaźniłam. Kiedy ja nie miałam słów, gdy kogoś obrażałam, Van po prostu mówiła za mnie. Nie dziwię się, że była dosyć popularna tylko wśród chłopaków.
CZYTASZ
Color ✓
RastgeleA co jeśli tak zwany ''idol ludzi'' nienawidzi swoich fanów? RACZEK cover by: kurwaanonim story by: kurwaanonim cover update : 08.01.2016
