18

446 19 10
                                        

-Kocham cię, Jisung. Nie ważne ile razy powiedziałbym, że cię nienawidzę...Wiem, że tak nie jest. Nawet jak kłócimy się o głupoty...

-Wiem, Minho. Też cię kocham-Ta łąka była dla nich jak przerwa od rzeczywistości. Nic im tu nie przeszkadzało, byli sami i czuli się wolni. Od problemów i całego świata. Świt na tej łące był chyba najpiękniejszą rzeczą jaką Jisung w życiu widział. Kochał oglądać go razem z Minho.

-Nie masz pojęcia, jak dzięki tobie jestem szczęśliwy...

-Nie myśl tutaj o problemach, Minho. Wiem, że jest ci ciężko...ale zapomnij chociaż na chwile-Lee przytaknął uśmiechając się na widok zafascynowanego niebem Jisung'a. Uwielbiał na to patrzeć, kiedy młodszy na czymś się skupiał, lub fascynował wyglądał na bardzo spokojnego.

-Mam nadzieje, że kiedyś mi wybaczysz...

-Co mam ci wybaczyć?-Nie miał pojęcia o co chodziło starszemu. Nie pamiętał o żadnej na tyle poważnej kłótni, żeby musiał mu coś wielce wybaczać.

-Nie ważne. Kiedyś się dowiesz, co miałbyś mi wybaczać, Sunggie...

-Minho? Dlaczego nic mi nigdy nie powiedziałeś?-Nie wiedział, czy był zły czy zrozpaczony, a może obydwa na raz. Wiedział, że nie chciał tego tak kończyć...

Ale nie miał innego wyjścia. Minho już nie było. Wybrał śmierć... Jisung nie miał mu tego za złe, totalnie to rozumiał. Starszy od dawna zmagał się z depresją i innymi schorzeniami psychicznymi. Jego życie było w większym stopniu piekłem niż niebem. Owszem, miał Jisung'a, ale cała reszta jego życia naprawdę opierała się jedynie na porażkach, kłótniach i smutku.

-Minho...-Był dosłownie przerażony tym, co trzymał teraz w rękach-C-co to?-Minho też był przerażony. Tym, że Jisung znalazł te papiery i te konkretne leki, które starał się tak dobrze kryć! -Minho?

-Przepraszam, że nic nie powiedziałem...to nie jest takie proste. Nie chcę, żebyś teraz się o mnie martwił. Nie traktuj mnie inaczej...nadal jestem tym samym Minho...

-Ja pierdole-Powiedział patrząc na opakowanie antydepresantów i papiery, które trzymał w dłoniach.

Minho miał depresje...

♾♾♾

-Jisung. Gdzie byłeś i dlaczego nie odbierałeś telefonu!?-Nie zwracał nawet uwagi na to, że jego matka darła się na niego.

-Nie ważne...

-Jisung! Ja rozumiem wszystko! Twojego chłopaka już nie ma i musisz to w końcu przyjąć do wiadomości! Zamykaniem się na wszystko i opłakiwanie go całymi dniami i nocami życia mu nie wrócisz!

-Nie zabronisz mi za nim tęsknić, mamo...-Jisung też miał już dość. W tym momencie miał ochotę jedynie dołączyć do Minho. Ale nie mógł. Czuł się fatalnie z tym, że nie pomógł Minho, nawet jeżeli wiedział, że to nie była jego wina.
Nie spał od kilku dni, a jak już zasypiał budził się oblany zimnym potem i łzami. Za każdym razem widział jego śmierć. Stało się to dla niego swego rodzaju traumą, z którą nie mógł sobie poradzić.

Seungminnie🐶
@Squirrel. Żyjesz?

Jinnie🦙
Nie odzywasz się do nikogo....

Squirrel🐿
Dajcie mi święty spokój...
Nie odzywam się, co oznacza, że nie mam ochoty z nikim rozmawiać!

Christopher🐺
Ma racje. Jeżeli nie chce z nami rozmawiać... dajmy na razie spokój

Innie🦊
Wiecie...rozumiem Jisung'a hyung'a i serio...zapewne potrzebuje kilku dni w samotności

B MEOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz