37 | twarzą w twarz

1.9K 245 58
                                        

Osiem miesięcy później.

Lubiłem, kiedy chłodny, wieczorny wiatr muskał moje nagie, wilgotne od potu ciało. Rozłożyłem się na łóżku i uspokajałem ciężki oddech, przeczesując palcami splątane, różowe włosy. Zza przeszklonych drzwi dobiegał mnie szum wody, a przez unoszącą się w niewielkim pomieszczeniu parę byłem w stanie dostrzec sylwetkę myjącego się mężczyzny. Powinienem wstać, ubrać się i zbierać do wyjścia, jednak ostatnimi dniami zacząłem czuć się zbyt swobodnie przy nowym partnerze. Po prostu nie sądziłem, że aplikacja randkowa dla gejów sparuje mnie z tym człowiekiem, któremu mimo początkowej niechęci zaufam na tyle, aby zacząć spotykać się z nim codziennie na seks w hotelach.

– Jeszcze nieubrany? – To pytanie sprawiło, iż uniosłem powieki, które miałem przymknąć tylko na chwilę.

– Nie chcesz powtórki? – zapytałem, co wywołało jego cichy śmiech.

– Jestem za stary na tak częsty seks – odpowiedział, więc uniosłem się na łokciach, aby nawiązać kontakt wzrokowy z czterdziestodwuletnim mężczyzną. – Musi starczyć mi jeszcze energii na żonę – dodał, puszczając mi oczko.

– A myślałem, że jestem lepszy od twojej żony – mruknąłem, w końcu wstając z łóżka, aby zacząć się zbierać.

Uśmiechnął się, sprawiając, że w kącikach jego ust i przy oczach pojawiły się delikatne zmarszczki mimiczne. Mimo wieku uważałem, że był bardzo przystojny i seksowny; odstające kości policzkowe, duże oczy, lekko garbaty nos, nadający mu charakteru. Nie był wysportowany, jednak też nie zapuścił ciała, jak niestety robiło to sporo mężczyzn pracujących w biurach. Zdecydowanie był za stary, abym kiedykolwiek pomyślał o prawdziwym związku z nim, jednak w łóżku potrafiliśmy dogadać się bez problemu. Bardzo lubiłem niszczyć jego fryzurę, szarpiąc za starannie zalizane do tyłu włosy.

– Jesteś lepszy, najlepszy – zapewnił mnie. – Ale ona ostatnio zaczęła coś podejrzewać. Raczej zwykły romans.

– Nasz jest niezwykły?

– Jesteś chłopakiem, tego raczej się nie spodziewa – westchnął, wsuwając na siebie eleganckie czarne spodnie, wyprasowane w kancik, a następnie sięgnął po koszulę. Ja właśnie kończyłem zapinać ostatni guzik od mundurka. – Zastanawiamy się, czy nie posłać syna do liceum Kopernika, kończy w tym roku gimnazjum. Jak tam jest?

Zerknąłem na swoje ubranie, przypominając sobie, jak bardzo nienawidziłem wszystkich uczniów oraz nauczycieli w tej placówce. Na mojej twarzy pojawił się delikatny uśmiech, gdy nawiązałem kontakt wzrokowy z mężczyzną.

– Chujowo – odpowiedziałem. – Jeśli twój syn jest skończonym, zadufanym w sobie dupkiem, to powinien świetnie się odnaleźć.

– Chyba nie może być tak źle – zaśmiał się, ale jego uśmiech zniknął, gdy zobaczył wyraz mojej twarzy.

Partner odkaszlnął, kończąc zapinać pasek, i przysiadł na skraju łóżka, aby wsunąć na nogi wypastowane na błysk pantofle. Niewiele o nim wiedziałem, nie znałem jego prawdziwego imienia, nie znałem nazwiska, znałem jedynie wiek oraz trochę słyszałem o żonie i synu. Po dokumentach, które nosił ze sobą w czarnej aktówce, przypadkowo odkryłem, iż pracował w firmie ojca Maksa, co było dość paradoksalne. Z byłym przyjacielem wciąż nie miałem kontaktu, ignorując go w szkole i zastępując jego bliskość licznym wirtualnym seksem oraz wieczornymi schadzkami w hotelu z nieznajomym.

– Jutro się nie spotkamy – powiedział to tak nagle, że w pierwszej chwili znaczenie jego słów nie potrafiło do mnie dotrzeć.

– Co? – spytałem.

TAKE ME TO BEDOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz