Spacerując z Maksem po korytarzach i poznając zakamarki liceum Kopernika, które przez najbliższe cztery lata miało być naszą codziennością, rozglądałem się bacznie w poszukiwaniu konkretnej osoby. Mój przyjaciel wiedział już, że zacząłem podkochiwać się w chłopaku z trzeciej klasy, więc dawno domyślił się, dlaczego wciąż wyciągałem go na spacery podczas każdej przerwy.
– Zagadaj do niego w końcu – westchnął, kiedy przeszliśmy tym samym korytarzem po raz trzeci w ciągu jednej przerwy. – Ludzie pomyślą, że jesteśmy nienormalni, jeśli znowu zawrócimy.
– Myślisz, że ktokolwiek zwraca na nas uwagę? – westchnąłem. – Dla innych jesteśmy tylko pierwszoklasistami. Widzą pełno nowych twarzy.
– I trochę mniej farbowanych blond czupryn, wyróżniamy się Gabi.
Przewróciłem oczami i, ignorując dość słuszne spostrzeżenie przyjaciela, odwróciłem się po raz kolejny, aby znowu przespacerować się wzdłuż korytarza, na którym stał mój nowy obiekt uczuć. Zrobiłem to dość nagle, chcąc zademonstrować Maksowi swój upór oraz determinację, i właśnie dlatego osoba, która akurat próbowała nas wyminąć, zupełnie nie spodziewała się, że na nią wpadnę. Ja również się tego nie spodziewałem.
– Przepraszam – wydukałem, czując przyjemny zapach męskich perfum oraz płynu do prania.
– Jesteś cały?
– Ta... – zacząłem odpowiadać, w końcu podnosząc wzrok i z przerażeniem dostrzegając, na kogo właśnie wpadłem. – Aaa... A. Aaa?
– Słowo, którego szukasz, to „tak" – podpowiedział Maks, delikatnie szturchając mnie ramieniem, abym się ogarnął.
Jednak jak miałem się ogarnąć, kiedy tak zupełnie nagle znalazłem się blisko tego chłopaka. Tego chłopaka! Z tej odległości wyglądał jeszcze ładnej, szczególnie kiedy jego zielone oczy wpatrywały się prosto w moje, a wargi były lekko rozchylone. Wargi... Czy ja mu spojrzałem na wargi? Nie powinienem patrzeć się na usta innego chłopaka, gdy stoimy tak blisko siebie, ale to nie była moja wina, że tak bardzo chciałbym je pocałować.
– Nazywam się Maks, a to mój przyjaciel Gabriel – zostałem przedstawiony. – Chodzimy do pierwszej klasy na profil z wyższym poziomem nauczania.
– Kamil, z trzeciej klasy, też wyższe nauczanie – odpowiedział. – Jak wam się podoba szkoła?
Chociaż zapytał o to naszą dwójkę, jego spojrzenie wbiło się z powrotem we mnie i... Czy on też spojrzał na moje wargi?
– Kamil – powtórzyłem bezmyślnie, chcąc jak najlepiej zapamiętać imię ukochanego. – Ładne imię – dodałem szybko.
Uśmiechnął się.
– Szkoła wydaje się spoko – Maks znowu przyszedł mi z pomocą, ratując jakoś sytuację. – Tylko Gabi strasznie się w niej gubi. Ten budynek jest ogromny. Może chciałbyś go oprowadzić?
– Chętnie pomogę młodszemu koledze – zadeklarował. – Masz czas dzisiaj po lekcjach?
– Ma – odpowiedział mój przyjaciel.
– Więc może dasz mi swój numer? – zapytał, wciąż patrząc tylko na mnie, i wyciągnął z tylnej kieszeni spodni telefon, żeby mi go podać.
Nie byłem w stanie wykrztusić z siebie żadnego słowa, więc jedynie wziąłem urządzenie, a następnie wpisałem mój numer, zapisując kontakt jako „Gabi". Gdy oddałem telefon właścicielowi, sięgnąłem po swój, by również dostać kontakt do ukochanego. W ten sposób już minutę później szedłem wraz z Maksem w kierunku sali, w której mieliśmy następną lekcję, nie potrafiąc oderwać spojrzenia od napisu „Kamil" na wyświetlaczu.
CZYTASZ
TAKE ME TO BED
Romansa『zaĸończone, вoy х вoy』 Gabriel jest seksoholikiem i, wypierając istnienie problemu, próbuje być szczęśliwy w nienawidzącym go świecie. '𝘞𝘦 𝘸𝘦𝘳𝘦 𝘣𝘰𝘳𝘯 𝘴𝘪𝘤𝘬, 𝘺𝘰𝘶 𝘩𝘦𝘢𝘳𝘥 𝘵𝘩𝘦𝘮 𝘴𝘢𝘺 𝘪𝘵' - 𝖧𝗈𝗓𝗂𝖾𝗋 '𝖳𝖺𝗄𝖾 𝗆𝖾 𝗍𝗈 𝖼𝗁...
