Potrzebowałem chwili, żeby zrozumieć, co się stało. Dłoń przesunęła się po materacu w poszukiwaniu drugiego ciała, jednak natrafiła jedynie na pustkę. Mruknąłem z niezadowoleniem, podnosząc się do siadu, a zaspany wzrok zaczął przeszukiwać niewielkie pomieszczenie, próbując odnaleźć Dominika. Byłem zły na samego siebie i na niego, że ostatecznie zasnąłem, pozostając w jego objęciach całą noc, jednak po chłopaku nie było śladu. Moje ubrania leżały złożone na krześle, a gdy sięgnąłem po telefon, miał rozładowaną baterię, więc nawet nie wiedziałem, która jest godzina. Z wielką niechęcią podniosłem się z materaca, czując ból w każdym mięśniu, czego zasługą z pewnością była wczorajsza ucieczka.
Przyjrzałem się własnemu ciału, jakbym widział je po raz pierwszy w życiu, zastanawiając się, jak postrzegał je Dominik.
Przyznał się do bycia gejem, a nawet wyznał, że się mu spodobałem. Ciekawe, czy nadal tak uważał... Może żałował nocy ze mną i właśnie dlatego uciekł nad ranem z łóżka, zostawiając mnie samego. Nie chciał, żebym go odrzucał, więc czemu pozwolił mi obudzić się w samotności?
Westchnąłem, zaczynając wsuwać na nagie ciało ubrania, jednocześnie opracowując plan wyjścia z mieszkania w taki sposób, by uniknąć interakcji z domownikami.
Po drugiej stronie drzwi panowała cisza, więc może nikogo nie było... Może matka chłopaka wyszła do pracy, więc byliśmy tylko we dwójkę? Może uda mi się przemknąć, złapać w rękę buty i wybiec, zanim w ogóle zorientuje się, że wstałem?
Przeczesałem palcami przetłuszczone, różowe włosy, czując narastające zdenerwowanie i nieprzyjemny ucisk w żołądku, zanim zdecydowałem się nacisnąć na klamkę. Wyjrzałem na korytarz, dostrzegając pustkę, więc przygryzając dolną wargę, zacząłem skradać się wzdłuż pogrążonej w półmroku ściany, docierając do wejścia do kuchni. Gdy zajrzałem do środka, nawiązałem kontakt wzrokowy z uśmiechniętą kobietą, która stała oparta o blat kuchennej szafki, otulając drobne ciało dłońmi. Była już w pełni ubrana, a jej piękną twarz niezmiennie szpeciły worki pod oczami oraz poszarzała cera.
– Dzień dobry – wydukałem.
– Dobrze spałeś, Gabriel? – zapytała, więc skinąłem głową. Nie mogłem zaprzeczyć, zasnąłem niczym kamień, nie przebudzając się nawet wtedy, gdy chłopak uciekał z łóżka. – Niko powinien wrócić za kilka minutek.
– Nie chcę się narzucać, będę szedł do...
– Zostań na śniadanie – powiedziała, wyraźnie zaskoczona moją chęcią szybkiego wyjścia. – Specjalnie kazałam Niko kupić troszkę więcej jedzenia, żeby cię godnie ugościć.
– Nie trzeba było.
– Nie wypada mi wypuścić cię głodnego.
Już zacząłem otwierać usta, aby odpowiedzieć, że nie jestem głodny i odmówić wspólnego posiłku, co było bardzo niegrzeczne z mojej strony, kiedy zamek w drzwiach przeskoczył, a już chwilę później w progu stanął wspomniany chłopak, niosąc w ręku papierową torbę z zakupami. Od razu uśmiechnął się do mnie szeroko i, całkowicie zaskakując mnie swoim zachowaniem, przywitał się, muskając wargami mój policzek. Nie byłem w stanie nawet mu odpowiedzieć, jedynie przyciskając dłoń do przyjemnie mrowiącej skóry, gdzie został ślad ust Dominika, który już zdążył wejść do kuchni i zaczął pomagać mamie z zakupami.
Przyglądałem się im, nie mając wątpliwości, że jest to ich rutyna. Wspólne śniadania matki z synem, na których ustach gościły delikatne uśmiechy, jakby szczerze cieszyli się każdą chwilą spędzoną wspólnie. Chłopak podszedł do radia, które musiało zostać tutaj przyniesione z sąsiedniego pokoju, i przez kilka chwil za pomocą długiej, srebrnej anteny próbował złapać jak najlepszy sygnał, aż w końcu kuchnie wypełniła melodia tegorocznego, letniego przeboju. Dopiero wtedy zerknął na mnie, przypominając sobie, że wciąż tutaj stoję, a ja przyglądałem się im, jak skończony debil, zamiast wykorzystać chwilę nieuwagi domowników do ucieczki.
CZYTASZ
TAKE ME TO BED
Romance『zaĸończone, вoy х вoy』 Gabriel jest seksoholikiem i, wypierając istnienie problemu, próbuje być szczęśliwy w nienawidzącym go świecie. '𝘞𝘦 𝘸𝘦𝘳𝘦 𝘣𝘰𝘳𝘯 𝘴𝘪𝘤𝘬, 𝘺𝘰𝘶 𝘩𝘦𝘢𝘳𝘥 𝘵𝘩𝘦𝘮 𝘴𝘢𝘺 𝘪𝘵' - 𝖧𝗈𝗓𝗂𝖾𝗋 '𝖳𝖺𝗄𝖾 𝗆𝖾 𝗍𝗈 𝖼𝗁...
