3

1.6K 186 235
                                        


George już miał dość tego tygodnia, mimo iż dopiero się zaczął. Wrócił do domu, ściągając buty i idąc w głąb środka. Spojrzał na swoją rodzicielkę, która siedziała przy laptopie, pisząc coś. Westchnął cicho.

''Hej, mamo.'' odpowiedział delikatnie, uśmiechając się. Zatrzymał się przy ścianie, dzieląca salon od kuchni.

Spojrzała na niego, chwilo. ''Cześć!'' odpowiedziała dość przyjemnym tonem i wróciła swoim wzrokiem na ekran. George odetchnął cicho, wchodząc do kuchni.

Wyciągając szklankę, sięgnął po wodę. Wlał ją do niej, dodając sobie odrobinę cytryny dla orzeźwienia w te ciepławe dni. Wychodząc, ponownie spojrzał na nią, zastanawiając się chwilę.

''Możemy chwilkę pogadać? Potrzebuję trochę rozmowy z kimś.'' powiedział, pijąc napój. Rodzicielka spojrzała chwilowo na niego, przecząc.

''Wybacz słonko, jestem bardzo zajęta. Może innym razem?'' zapytała nie odrywając tym razem wzroku od ekranu. Chłopak przytaknął, wiedząc od samego początku jaką dostanie odpowiedź.

Udał się do swojego pokoju zamykając za sobą drzwi. Podszedł do biurka, stawiając szklankę na podkładce. Rozejrzał się po pokoju. Jego rodzice nie byli ani biedni, ani obrzydliwie bogaci. Nigdy nie narzekał na jakość swojego życia pod względem materialnym, był wdzięczny za to, że miał gdzie spać i co jeść.

Brakowało mu tylko jednego. Miłości od rodziny, a raczej rodziców. Był jedynakiem, więc nie miał do kogo się odezwać, czy poprzeszkadzać. Rodzice dawali mu uwagę do momentu, gdy zaczął być samodzielny. Stało się to szybko, w wieku 12 lat, zaczął rozumieć większość rzeczy i uwaga rodzicielska przestała mieć znaczenie w jego życiu.

Z początku jednak cieszył się, że rodzice nie mają go na smyczy, jak inne dzieci, jednak po czasie brakowało mu spędzanie wraz z swoją rodziną czasu. George zauważył, że jego rodzice obydwoje są osobami sukcesywnymi, przez co wolą poświecić czas na swoje ambicje, niż na swojego jedynego syna. Nie wymagał od nich uwagi całodobowej, nawet tego nie chciał.

Marzył o wspólnym spędzeniu weekendu, czy świąt. Nie pamięta takiego czasu, gdzie jako rodzina spędzili ze sobą więcej niż dwa dni. Gdy zaczęło docierać do niego, że jego rodzice nie poświęcają mu swojej uwagi takiej jakiej potrzebuje, zaczął szukać ją w społeczeństwie.

Jak skończył piętnaście lat, udał się na pierwszą imprezę u swojego przyjaciela, którego nazywa kuzynem, Karla. Był jedyną osobą w jego życiu, która nigdy go nie zawiodła. Znają się od samego dzieciaka i nigdy się nie pokłócili. Jednakże, nawet jeśli nie mieli kontaktu codziennego, odzywali się do siebie raz na jakiś czas, wystarczył jeden telefon i zawsze byli dla siebie.

Mimo iż znali się od niemowlaka, nie byli typowo częścią swojego życia. Obydwoje wiedli swoje życia, więc George nie mógł uzależnić się od niego. Nie chciał wchodzić w jego życie na tyle, gdyż nigdy się tak nie stało przez jego siedemnaście lat.

Spojrzał na swoje zdjęcia na ścianie, sprzed dwóch lat. Westchnął głęboko, widząc siebie szczęśliwym na tych zdjęciach, wraz z osobami których poznał za czasów swojej starej szkoły. Brakowało mu tego czasu bardzo, miał wiele osób wokół siebie, czuł się komfortowo i mógł zapomnieć o wszystkich swoich uczuciach, które go teraz przerastają.

Jego pokój nie był idealnym odzwierciedleniem charakteru którego posiada, ściany koloru szarego, poklejonego różnymi zdjęciami ulubionych artystów, czy plakatów które przypominają mu o najlepszych czasach w jego życiu. Łóżko pełne poduszek, w podobnym odcieniu jak jego ściany i dodatki.

mistake ||DREAMNOTFOUND||Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz