!!TW!! używki
George po powrocie, nie zastał nikogo w domu. Spodziewał się tego, ponieważ była to normalna sytuacja w jego życiu prywatnym. Chociaż, po takiej sprzeczce miał wrażenie, że będą czekać na niego z batem w ręce i będą skłonni do dania mu kary za wychodzenie.
Dodatkowo, godzina była dość późna, ponieważ dobijała dwudziesta trzecia, gdzie z reguły jego rodzice spali by rano wstać do pracy.
Postanowił nie przejmować się tym, a spokojnie podążyć do swojego pokoju, gdzie od razu przebrał się w wygodniejsze ciuchy. Nie miał zamiaru jeść, wypił kilka łyków wody, kładąc się od razu do łóżka. Westchnął cicho, gasząc lampkę przy łóżku i próbując spokojnie zasnąć korzystając z tego, że nikt nie wprawia go w większy stres.
^^^
Kolejny dzień, który nie przynosił chęci do życia brunetowi. Pierwsze trzy lekcje odpuścił, w tym dwie przesypiając a trzecią zaczynał się szykować. Ten dzień był jego najdłuższym w całym tygodniu, dlatego z reguły nigdy nie był na wszystkich lekcjach.
Wyszykowany, podreptał po ulicy wciąż rozmyślając nad całymi swoimi sprawami. Liczył jednak, że gdy dojdzie do szkoły ktoś rozpocznie temat imprez, dzięki czemu będzie mógł oderwać się na następnej tak jak zawsze.
Ze swojej kieszeni wyciągnął używkę, która zawierała w sobie dużą ilość marihuanny. Był jakieś dziesięć minut od swojej szkoły, więc miał czas na zapalenie jej, chociaż z drugiej strony bał się wrócenie do domu i ponownej kłótni na ten temat.
Jednak patrząc na godzinę, zdążyłoby mu to zejść do powrotu, a kompletnie nie potrafił funkcjonować normalnie w tym zebrać myśli, by nakierować się do sprytnego rozwiązania i na uczucia do Claya i na sytuację w domu.
Ułożył go w palcach, wyciągając zapalniczkę po drugiej stronie bluzy. Odpalając, odetchnął głęboko czując nie za dobry smak, chociaż był jego ulubionym. Rozejrzał się po okolicy, przemierzając metry do szkoły, którą z daleka już zaczynał widzieć.
Tuż przed samą szkołą, wyrzucił ugaszonego do kosza, nie zaśmiecając nigdzie na trawniku używkami. Akurat gdy wybił dzwonek, pokierował się korytarzem na schody a następnie znajdując swoją klasę.
Swoje miejsce zawsze miał na końcu przy oknie, gdzie nie siedział w sumie z nikim. Nawet jak miał propozycje, to odmawiał twierdząc, że i tak będzie mu przeszkadzać towarzystwo w jego ławce.
Siadając bokiem do tablicy, podkulił nogi. Gdy tylko oparł głowę na kolanach odczuł wrażenie lekkości, co spowodowało uśmiech u chłopaka. Nie było to uczucie jakie miewał po alkoholu, ponieważ tu nie kręciło mu się w głowie, tylko odczuwał przyjemne lekkie uczucie, jakby stąpał po chmurach.
Wtedy zaczął rozmyślać nad każdą jego sprawą, co przychodziło mu z większą łatwością. Chociaż tak naprawdę wiedział w środku, że nie są to prawdziwe myśli. To była ucieczka od każdego problemu który wyrastał ponad go.
Lekcja dawno się zaczęła, w sumie jak resztę innych. Nie podzielał na nie uwagi. Gdy tylko potrzebował, zmieniał klasy siadając tam gdzie zwykle. Gdy dobiegła przedostatnia lekcja, mieli za zadanie przepisać wszystko z tablicy, gdzie na oko widniało ponad tysiąc słów. Oczywiście, George nie miał zamiaru nic notować, więc jedynie udawał na swojej kartce ponieważ zeszytu nie posiadał, że notuje wszystko co ich nauczyciel wyświetlił.
Dostrzegł jednak w okienku na przeglądarce, że dziennik miał otworzony. Zapaliła mu się mała lampka na pomysł, czekając na okazję by nauczyciel wyszedł. Nie wiedział, czy to w ogóle nastąpi, więc postanowił sam zadziałać w tej sprawie.
CZYTASZ
mistake ||DREAMNOTFOUND||
FanfictionGeorge Davidson, chodząca pomyłka, jest najbardziej problematycznym chłopakiem w szkole, która słynie z tylko i wyłącznie dobrej reputacji. Nie ma swojego środowiska, jednak w pewnym momencie trafia na chłopaka, który zdecydowanie jest ogromnym prze...
