23

139 6 2
                                        

– Hej, chciałbyś wpaść do mnie w ten weekend? – zapytał Seungmin, zbliżając się do Hyunjina.
Młodszy położył dłoń na udzie starszego, bezmyślnie w cieniu podekscytowania swoim planem, ale ten subtelny dotyk nie pozostał niezauważony przez chłopca obok niego.
Starszy poczuł znajomą falę nieodkrytego, niezwykłego uczucia w żołądku. Mgła, w której był zagubiony od wielu dni, powróciła tryskając z powrotem w przebraniu oddania dla niewinnych oczu, które tkwiły przed jego zahipnotyzowanymi oczami.
Jego serce biło w niezwykłym tempie.
Przez chwilę siedział w miejscu, zdezorientowany, co zrobić. Jego umysł kazał mu mówić, ale gardło odmawiało wydobycia z siebie jakichkolwiek słów.
Jego serce biło tak głośno, że bał się, że zaraz wyskoczy.
Jakby zaczarowany, nieświadomie zaczął się zbliżać do młodszego, który siedział przed nim, powoli pojmując, co dzieje się w umyśle starszego.
Przy każdym ruchu miliony myśli przelatywały mu przez głowę, a serce waliło jeszcze szybciej.
Różowe usta Seungmina były wszystkim, na czym chciał się skupić. powoli spojrzał w górę na ciemnobrązowe oczy młodszego.
– M-mogę cię pocałować? – zapytał, obserwując anielskie piękno przed nim.
Ciepło wzrosło na jego policzkach, gdy wzrok młodszego padł na jego usta i nie tracąc ani sekundy, niższy złączył ich usta.
Pocałunek był lekki, ale trwał nie dłużej niż dwie sekundy. Młodszy szybko się odsunął, zdając sobie sprawę z tego, co zrobili. Obaj otworzyli oczy.
Żadne z nich nie zdawało sobie sprawy, jak i kiedy zaczęli wpatrywać się sobie głęboko w oczy namiętnymi spojrzeniami, które miały w sobie ciepło współgrające z zapałem i pożądaniem.
Wzrok Hyunjina ponownie padł na pulchne usta młodszego. Patrząc na miękką, różową parę ust, poczuł, że traci kontrolę. Czuł przyciąganie do miękkiej skóry, już tęskniąc za chwilowym dotykiem, który rozpalił fajerwerki w jego sercu.
Jego długie palce znalazły drogę do miękkich policzków Seungmina, pieszcząc z uczuciem gładką skórę. Młodszy przełknął ślinę, patrząc w pełne zapału oczy starszego, które były prawie schowane za jego długimi, pięknymi rzęsami, gdy podziwiał usta młodszego.
Po kilku sekundach przypominających godziny, Hyunjin wsunął drugą rękę na klatkę piersiową Seungmina, delikatnie popychając go na ziemię, unosząc się nad nim i częstując jego rozkoszne usta, swoimi soczystymi.
Oboje czuli gorący i wilgotny pocałunek, rozpalający atmosferę zimnego wieczoru. Nie było ciepła, w i na zewnątrz.
Ich bliskość wystarczyła, by dzielili oddechy, dzielili się wrażeniami.
Palce seungmina wplotły się w jedwabiste włosy wyższego.
Hyunjin pozwolił, by jego język przesunął się po dolnej wardze młodszego, zdobywając oddech chłopca, który wykorzystał, wsuwając język do mokrej jaskini Seungmina.
Powoli przesuwał swoimi zimnymi palcami w górę od klatki piersiowej niższego, pieszcząc jego ramię, przesuwając się w górę do szyi, a potem do twarzy. Seungmin czuł, jak jego palce poruszają się w górę, powoli i delikatnie, czując każdy centymetr miejsca, w którym się znajdowały. Ponadczasowa i pełna pasji chwila sprawiła, że obaj chłopcy zapragnęli, aby trwała wiecznie.
Usta dwojga nastolatków były ściśnięte razem, a ich walczące języki zaczęły sprawiać, że wszystko było bardziej intensywne. Chociaż brakowało im doświadczenia, poczuli, że pocałunek był najlepszym z tego, czego mogli się spodziewać.
Niższy mógł poczuć, jak jego dolna warga jest chwytana i miażdżona zębami wyższego, co zlekceważyło całą kontrolę, jaką młodszy przykładał do swojego ciała i sprawiło, że wydał z siebie niski jęk.
Nie pozwalając, by ich usta straciły kontakt, Seungmin obrócił ich tak, że znalazł się na starszym. Powoli się odsunął, tylko po to, by przylgnąć ustami do szyi starszego. przygryzł jego szyję, wdychając zapach perfum Hyunjina.
Hyunjin powoli pociągnął młodszego w górę, by złączyć ich usta w ostatnim głębokim i namiętnym pocałunku, zanim obaj odsunęli się, łapiąc powietrze.
– Cóż, to było gorące. – wydyszał Seungmin, kładąc głowę na piersi chłopca, na którym siedział okrakiem.
– Och... to koniec? – Usłyszeli coś w rodzaju rozczarowanego głosu mamroczącego blisko drzewa, pod którym leżeli. Obaj szybko się odsunęli, siadając prosto, by zobaczyć swoją przyjaciółkę siedzącą pod drzewem i obserwującą ich.
– Y-yah! jak długo tu siedzisz? – zapytał Hyunjin z zaczerwienionymi policzkami.
– Sporo czasu.
– W takim razie, dlaczego nic nie powiedziałaś?
– Nie chciałam przeszkadzać. – powiedziała dziewczyna rozglądając się. – Poza tym, podobało mi się, niezłe show~ – mrugnęła, a Hyunjin zrobił się jeszcze bardziej czerwony, podczas gdy Seungmin tylko potrząsnął głową z chichotem.
– Poza tym myślałam, że jesteś dominatorem, suko. – powiedziała nonszalancko.
– Jestem! – wrzasnął Hyunjin, wciąż się rumieniąc, podczas gdy Areum tylko nuciła.
– Myślałam, że lubicie tego faceta Leeknow. Czy nie lubiliście mi mówić, że jesteście zazdrosni od chwili, gdy obejrzeliście jego Q&A z jego mężem? – To sprawiło, że oczy Seungmina rozszerzyły się. On lubi tatę? Co kurwa?

again | Banginho/Minchan [PL]Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz