18.

148 8 2
                                        

24 listopada, 11:55

Gavi wstał z łóżka bardzo ostrożnie, by nie obudzić Pedriego. Przeszukał swoją walizkę w poszukiwaniu prezentów, które dla niego kupił. Początkowo planował nie spać z kanarkiem i zrobić mu niespodziankę o 12:00, ale nie widział siebie śpiącego bez niego.

Zdał sobie sprawę, że czegoś brakuje... cholernego tortu. Nie pomyślał o tym i był pewien, że obsługa nie da mu nic z tego, ponieważ łamie to jego dietę, poza tym było już za późno.

Może mógłby znaleźć automat.

Wybiegł stamtąd w poszukiwaniu jednego i na szczęście znalazł go niedaleko swojego pokoju. Wyciągnął coś, co wyglądało jak babeczki i pobiegł z powrotem.

Znowu czegoś mu brakowało, nie miał świeczek.

Przeklinał siebie za bycie tak roztargnionym, chciał dać mu prezent, taki jak Pedri dał mu na urodziny, ale z powodu kontuzji zapomniał.

Co za różnica, będą mieli czas na świętowanie w Barcelonie, chociaż miał nadzieję, że nie będzie to szybko.

Spoglądał na zegar, minuta...

- WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO PEDROOO!!!! - rzucił się na niego, nie przejmując się niczym.

Pedri aż podskoczył z przerażenia - Kurwa, młody, prawie się posikałem!

- Złe słowa - położył palec na ustach drugiego.

- Wiesz, że są inne sposoby na budzenie ludzi, prawda? - wyjął palec.

- Nadal są złe - wykopał się na niego przytulając go - Może coś w stylu "bardzo ci dziękuję Gavi, nawet nie wiesz jak bardzo cię kocham, mwah!"

Miał zamiar go pocałować, ale starszy mężczyzna położył dłoń, zanim zdążył przytknąć usta do jego policzka, nie miał nic przeciwko, rozumiał, że czasami może to być bardzo kloaczne.

Wstał, wziął oba pudełka i podał je Pedriemu, który wciąż leżał na łóżku wpatrując się w niego - Masz

- Nie przeszkadzałoby ci to

- Zamknij się i otwórz - denerwował się, a co jeśli Pedriemu nie spodoba się jego prezent? Ale ponieważ był taki miły, nic nie powiedział i udawał, że tak jest.

Gdy otworzył pierwsze pudełko znalazł w nim rękawiczki - Wiem, że nie kupujesz ich, bo obsługa ci je daje, ale te są wyjątkowe - wziął rękawiczki do ręki, by pokazać detal na grzbiecie: wyhaftowane P i G z 2 z boku, zupełnie jak na pierścionku, który mu podarował.

- Ohh - wyraz jego twarzy był tak zabawny, że Gavi się roześmiał - Dziękuję bardzo, kocham je... i robi się zimno w Barcelonie, zobaczysz je na wszystkich meczach - powiedział z wielkim uśmiechem na twarzy.

Już miał wstać, żeby go przytulić, ale Gavi powstrzymał go i włożył mu w dłonie małe pudełeczko - Brakuje ci tego

Było takie samo jak pierścionek, który mu dał - A twój?

- Tutaj jest - pokazał mu prawą dłoń z pierścionkiem na serdecznym palcu.

- Skąd wiedziałaś skąd on jest? - powiedział, przyglądając się szczegółowo pierścionkowi.

- Nie powiem ci

- Wiem..dziękuję - teraz jak nic powstrzymał się przed wstaniem by go przytulić
- Wszystko bardzo ładnie ale musimy się przespać proszę

- Okej - już wchodził pod kołdrę gdy sobie o czymś przypomniał.

-Ciasto!

- Co?

Hungry for LifeOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz