-PABLOOOO!- Pedri zbiegł w dół z schodów, wykrzykując imię drugiego - PABLOOOO!
- Co się stało?
-PABLOOOO!
- CO?! Geez-nie było potrzeby krzyczeć - dlaczego to robił?
-PATRZ! - wepchnął mu telefon komórkowy w twarz
- Nic nie widzę
- Idioto, zostałeś nominowany do nagrody KOPAAAAA! - krzyczał jak szalony.
- Nie pierdol, zobaczmy - Gavi zobaczył na ekranie swoje zdjęcie, a pod nim wiadomość, że został nominowany - Pierdol się!
Podekscytowanie, które czuli, ogarnęło cały dom. Pedro był tak szczęśliwy z powodu swojego najlepszego przyjaciela, jeśli był ktoś, kto zasługiwał na to w pierwszej kolejności, to był to Pablo.
Pablo, który za każdym razem, gdy grał, zostawiał duszę na boisku, który bronił swojej tarczy do samego końca, który wykonywał kluczowe podania, który asystował, który za każdym razem, gdy kopnął piłkę w kierunku bramki, zdołał ją umieścić.
- Hej, ty też zostałeś nominowany - powiedział Gavi, pokazując mu swój telefon komórkowy.
- Tak, ale ja wygrałem w zeszłym roku. Gdybyś ty ją wygrał, to uszczęśliwiłoby nas wszystkich - objął Gaviego ramieniem.
- Tak myślisz? - spojrzał na niego ze zmartwionym wyrazem twarzy
- Oczywiście, że tak, Pablo, ale ciii - położył palec na ustach - podoba mi się ten film.
............
Oczekiwanie było długie, bardzo długie. Przez cały ten czas nie robili nic poza treningami, meczami, dziwnymi wypadami i znowu to samo.
Gaviemu kończyła się cierpliwość.
Nerwy zjadały go żywcem, nie mógł już dłużej czekać, liczył dni do nadejścia tego dnia.
Pedri miał dość, ale nie mógł mu nic zarzucić, sam był taki sam, a nawet gorszy. Był również bardzo podekscytowany, Gavi znalazł się wśród 3 finalistów.
-Pedro? - Odezwał się do niego Gavi, który podobno „spał" w objęciach drugiej osoby.
- Co tam?
- Myślisz, że uda mi się wygrać? - jego ton troski odebrał drugiemu sen z powiek.
-Co ty nie powiesz Pablo - powiedział tak by młodszy mógł się przed nim uspokoić - Oczywiście, że tak, to prawda, że nikt nie zasługuje na to bardziej niż ty i jestem bardzo pewny, że to zrobisz.
- A jeśli nie? - Czuł, że łzy napłyną mi do oczu w każdej chwili.
- A jeśli nie jestem tak dobry, jak myślisz? A jeśli...? - nie zdążył dokończyć, bo z jego ust wydobył się szloch - Chcę tylko, żeby moi rodzice byli ze mnie dumni, żeby czuli, że to było warte całego ich wysiłku - powiedział między łzami.
Zranił Pedriego widząc go w takim stanie, jak Pablo mógł tak pomyśleć? - Chodź - ponownie przyciągnął go w swoje ramiona, aby go przytulić - Nie potrzebujesz nagrody, aby udowodnić, że jesteś dobry, lub aby twoi rodzice byli z ciebie dumni. Zrobiłeś to już tysiące razy, niezależnie od tego, czy masz nagrodę, czy nie.
Słowa kanarka były tak szczere, że Gavi poczuł wdzięczność, że go ma.
- Dziękuję.
- Nie martw się - otarł łzy - będę z tobą bez względu na wszystko, dobrze?
CZYTASZ
Hungry for Life
Fiksi PenggemarGłodny życia. Pomimo posiadania wszystkiego, Pedri czuł, że czegoś mu brakuje, czuł ogromną pustkę i nigdy nie przypuszczał, że znajdzie ją w swoim rywalu, Gavim, który nigdy nie przypuszczałby, że kanarek go pokocha. Książka jest własnością @realsk...
