proooooooszę, komentujcieeee XXXXX miłego czytania
Kiedy przed ósmą wieczorem wracałam do domu, dosłownie marzyłam o wzięciu gorącego prysznica oraz położeniu się spać. Z takim zamiarem weszłam do mieszkania, szybko odwiesiłam kurtkę na uchwyt wieszaka, torbę zawiesiłam na oparciu krzesła w kuchni i udałam się do mojego pokoju po piżamę. Zaraz po przekroczeniu progu sypialni zamiast - jak się spodziewałam - pustego pokoju zastałam rozłożonego wygodnie na moim łóżku i rozwiązującego krzyżówkę wuja Simona.
- Co tu robisz? - zapytałam zaraz po zastanowieniu się, czy nie byłam z nim umówiona na ten wieczór i przez chwilę byłam przerażona, bo być może Simona wystawiłam do wiatru. Nie przypominałam sobie jednak żadnych wspólnych planów na ten dzień, więc może to on coś pomylił.
- Leżę i zastanawiam się nad jednym z haseł. - odparł mężczyzna, nawet nie odrywając wzroku od krzyżówki. Zaraz później z westchnięciem zamknął gazetę, odłożył ją na szafkę nocną, poderwał się do pozycji siedzącej i spojrzał na mnie groźnie. - Uciekłaś w piątek, zanim skończyłem występ i nie odezwałaś się do mnie od wtedy, więc musiałem przyjść i zobaczyć, co z tobą. Isabelle mnie wpuściła i powiedziała, że mogę na ciebie poczekać. Ona się uczy, gdybyś się zastanawiała.
Przewróciłam oczami, ledwo powstrzymując się od uśmiechu. Cały Simon - jeśli ktoś olewał go przez czas dłuższy niż dwadzieścia cztery godziny, ten wybierał się do tej osoby z wizytą i zachowywał się jak policjant podczas przesłuchania zmiksowany z moją mamą (co właściwie wychodziło na jedno i to samo). Tym ktosiem byłam zazwyczaj ja. Szczerze mówiąc, byłam jedyną osobą, której robił takie kontrole - to znaczy, tylko w moim przypadku to przeszło, bo gdy próbował tego samego z moim ojcem, ten kazał mu przestać się wygłupiać i bawić w niańkę. Simon po swoich trzydziestych urodzinach - które tak swoją drogą spędził, przez cały dzień użalając się nad, jak to nazwał, zakończeniem najlepszej części życia - odrobinę wydoroślał, uznał, że będąc tak starym, powinien wziąć się za swoje życie, więc na jakiś czas zerwał z muzyką, przestał koncertować, nawet zastanawiał się nad obcięciem włosów, na co koniec końców się nie zdecydował i znalazł stałą, pełnoetatową pracę w księgarni, jednak nie minęły nawet trzy miesiące, a złożył wypowiedzenie i wrócił do poprzedniego stylu życia. Wtedy mówił, że to była próba podjęcia się nazywał to eksperymentem, który miał na celu spróbowanie czegoś nowego i sprawdzenie, czy muzyka naprawdę była miłością jego życia.
- Złotko, zgaduję, że byłaś zajęta Tylerem. I chcę znać wszystkie szczegóły.
- Byłam zajęta, ale nie Tylerem. - przyznałam. Nie chciałam mówić Simonowi o spotkaniu z Andym, ponieważ wiedziałam, że oszalałby, jeśliby się dowiedział, ale jednocześnie wiedziałam, że jeśli natychmiast z nim nie porozmawiam, to ja oszaleję..
Usiadłam na parapecie i zaczęłam wpatrywać się w widok zza okna. Udawałam, że wcale nie czułam wręcz palącego, wiercącego dziurę w mojej głowie wzroku wujka.
- Błagam, powiedz, że nie zrobiłaś niczego nielegalnego! - poprosił.
Zapewne miał na myśli sytuację sprzed ponad roku, kiedy jeden jedyny raz w całym moim życiu postanowiłam wsiąść do samochodu - pożyczonego od Simona, bo własnego nie posiadałam - pijana, jednak zanim odpaliłam silnik, zasnęłam. A tak akurat się złożyło, że obudzona zostałam przez dwójkę niesympatycznych policjantów, którzy najpierw zażądali dowodu osobistego, którego - jak się okazało - przy sobie nie miałam, a następnie bez dyskusji zabrali mnie ze sobą na komisariat, gdzie dali mi wybór: telefon do rodzica i mandat lub noc na sali wytrzeźwień. Resztka rozumu, którą jeszcze wtedy miałam, podpowiedziała mi, by podać numer do Simona. Ten na szczęście załapał, o co chodziło, udawał mojego opiekuna prawnego i odebrał mnie z komisariatu. Następnego dnia z samego rana przywitał mnie wykładem o tym, że miałam nie robić tak nigdy więcej, bo jeśli będzie następny raz, on już mi nie pomoże. Przez chwilę był na mnie zły, jednak szybko mu przeszło, a moim rodzicom o niczym nie powiedział, więc byłam mu niezmiernie wdzięczna, bo prawdopodobnie zamordowaliby mnie za to. Oczywiście nie mogło być zbyt łatwo i przez kilka kolejnych tygodni się ze mnie śmiał, wypominał mi to i opowiadał tę historię prawie każdemu.
CZYTASZ
Are you happy? - Forbidden sequel | A. Biersack
FanfictionPrzed przeczytaniem Are You Happy zalecam przeczytać Forbidden. "Wyjeżdżasz, czas się pożegnać, silnik już włączony. Jestem zagubiona, zawsze wiedzieliśmy, że ten dzień nadejdzie, teraz jest to bardziej przerażające niż kiedykolwiek. Oddalamy się o...
