II

3.7K 224 58
                                        

Yuri i Viktor szli powolnym krokiem przez Plac Czerwony tuż koło soboru.

Białe płatki śniegu lekko spadały na kolorowy dach kościoła prawosławnego. Nie ma tu za dużo ludzi o tej porze. Większość jest już w pracy albo w szkole, więc na placu panował spokój.

Siwowłosy szturchnął Katsuke.

- Patrz. - powiedział cicho kiwając w wyznaczoną stronę głową.

Z dwadzieścia metrów od nich stała postać w długiej ciemnozielonej kurtce z kapturem, który miała na głowie. Spodnie były czerwone, miała czarne kozaki sięgające do połowy łydki. Ręce chowała w kieszeniach, a na plecach miała mały, jeansowy plecek z przyczepionymi plakietkami.

- Skąd wiesz, że to ona? - zapytał Yuri.

- Po broszce. Jedna jest biało- czerwona i ma orła w środku. - wytłumaczył.

- Czemu dopiero teraz dowiaduję się o tym, że masz rodzine w Polsce? - zapytał z przekąsem.

- Po pierwsze, bo nie pytałeś. Po drugie to troszku ciężkie do wytłumaczenia albo ja po prostu nie mogę zapamiętać.- westchnął - Nastka ci wszystko wytłumaczy.- postawił krok do przodu.

- Czekaj. - zatrzymał go łyżwiarz - Patrz tam. Yuri idzie.

Miał racje. Przez plac szedł Yurio. Był wściekły. Bardzo. Podszedł do kuzynki Viktora. Szarpnął ją w swoją strone. Dziewczyna stanęła z nim twarzą w twarz. Widać było różnicę wzrostu pomiędzy nimi. Blondyn trochę ostatnio urósł. Zaczął coś krzyczeć i wymachiwać rękoma.

- Musimy interweniować. - powiedział Yuri do Viktora i zaczął iść szybkim krokiem.

- Racja. - westchnął doganiając go - Chociaż bardziej martwiłbym się o Plisetsky'ego niż o Anastazję, ale dobra.

Byli coraz bliżej i mogli usłyszeć krzyk Yuri'ego.

- Jak to nie ty! - krzyczał wściekły - To ty! Widziałem cię!

- Powtarzam ci człowieku już z piąty raz: to nie ja. Musiałeś mnie z kimś pomylić. - odpowiedziała spokojnie i stanowczo Nastka.

Teraz Katsuka widział długie, sięgające do pasa, warkocze dziewczyny uplecione z siwych włosów z niebieskimi końcówkami, które miała przerzucone przez ramiona, do przodu.

- Nie okłamuj mnie! - uparł się rosjanin.

- Nie okłamuję.

- Cześć Yurio! - przerwał im Viktor kiedy był już obok - Nastka! Jak my dawno...

Kuzynka Viktora Nikiforova ||Yuri On IceOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz