Viktor powoli otworzył drzwi do pokoju. Rozejrzał się do okoła. Ściany były pomalowane na zielony kolor i co kawałek były powieszone jakieś zdjęci, półki z ksiązkami i jakieś szkice. Łóżko stało niedaleko okna i wyjścia na balkon. Na przeciwko jakieś biurko i mały stół z maszyną do szycia i pod nim jakieś płachty materiału.
Zamknął drzwi.
- Czego? - usłyszał głos Nastki, który wydostawał się z pod biurka.
Podszedł, odsunął obrotowe krzesło i kucnął.
Anastazja siedziała pod biurkiem szczelnie owinięta kocem. Włosy miała splecione w kłosa. Patrzyła na kuzyna, żadkim dla niej, groźnym wzrokiem.
- Czemu przefarbowałaś końcówki? - zapytał. Odpowiedziała mu cisza - Jak się czujesz? - znowu cisza - Nie możesz się...
- Masz dziesięć sekund, żeby wyjść.
••••••••••••••••
- Myśli pan, że Viktor dogada się z Nastką? - zapytał Yuri kiedy pan Iwański postawił przed nim i Yurio kubki z herbatą.
- Musi się dogadać i koniec. - wtrącił blondyn.
- Dogada się. - tata Nastki usiadł naprzeciw nim na fotelu - Raczej.
- Mówie to drugi raz: dogada się i koniec. - powiedział lekko wkurzony rosjanin.
- Dlaczego pan myśli, że może byc coś nie tak? - Yuri napił się herbaty.
- Nastka jest coraz starsza.- napił się swojej kawy - Jej tok myślenia się bardziej ukształtował od ich ostatniego spodkania, te osiem lat temu.
- Będzie dobrze!- wybuchł Yurio - Przestańcie w...
Przerwał mu huk i odgłos głośno zamykanych drzwi.
- Anastazja co z ciebie za...! - usłyszeli wsciekły krzyk Viktora - Może mi ktoś pomóc?
Cała trójak z dołu wyszła szybkim ktokiem z salonu i zaczeła się wspinać po schodach.
Kiedy byli już na piętrze nikt z nich nie wiedział czy się śmiać czy płakać.
Viktor leżał pod drugimi drzwiami po prawej. Był zawinięty w szary materiał i w miejscach rąk i nóg był związany granatowa wstengą.
- Krwawisz? - zapytał Iwański podchodząc i zatrzymując Katsukie i Yurego zanim pomogli siwowłosemu.
- Nie. - odpowiedział wiercąc się pod materiałem.
- Połamała cię? - ciągnął dalej.
- Nie i nie śmiej się. - powiedział Viktor - Możecie mnie wypuścić?
- Dobra. - zaśmiał się wujek, który z japończykiem i blondynem zaczeli odwijać siwowłosego z materiału.
Kiedy już był wolny wstał gwałtownie i uderzył pięścią w drzwi pokoju kuzynki.
- Jesteś gorsza od Hrabiny Wredoty! - krzyknął.
Drzwi tak szybk się otworzyły i szybko zamkneły. Nasta rzuciła w Viktora balonem wypełnionym mąką i jak uderzył o jego klatke piersiową to pękł.
- Podsumując. - westchnął Yurio - Dorosły facet dał się owinąć w materiał nastolatce i rzuciła jeszcze w ciebie balonem z mąką.
- Bardzo zdrowa relacja, prawda? - zakpił sobie Iwański.
- Jak jesteś taki mądry to sam idź! - wkurzył się Viktor ztrzepując z siebie mąke.
- Spoko. - powiedział Yurio.
- Może. - Yuri stanął blondynowi na drodze - Może lepiej nie. Ja spróbuje z nią pogadać.
- Oj nie. - nie zgodził się siwowłosy - Ja ciebie tam nie puszcze.
- Powiem ci tak. - tata Nastki położył bratankowi ręke na ramie - Yuri'ego dopiero co poznała. Nie zrobi mu krzywdy, a jak już zrobi to minimalną.
- Nie. - zaprzeczył Viktor.
- Ale, ja chce iść.- wtrącił Katsuki.
- Jeżeli coś mu zrobi to będzie w pełni sprawny. - powiedział pan Iwański- Maksymalnie przefarbowane włosy i tyle.
- Nie zgadzam cię i koniec.- postanowił Viktor.
- Ide. Jeżeli ona się nie ogarnie z odejścia Marcina to ty też się nie ogarniesz. - powiedział Yuri - Ide i koniec. - położył ręke na klamce i wszedł do pokoju.
CZYTASZ
Kuzynka Viktora Nikiforova ||Yuri On Ice
FanfictionMinął rok od pierwszych zawodów gdzie Viktor trenował Yuri'ego. W tego rocznych zawodach Katsuka znowu zdobył srebro. Nie wracają odrazu do Hasetsu zewzględu na pewną usterke. Finał Grand Prix dla Juniorów jest przełożony na późniejszy termin za czy...
