XV

2.1K 162 5
                                        

Viktor powoli otworzył drzwi do pokoju. Rozejrzał się do okoła. Ściany były pomalowane na zielony kolor i co kawałek były powieszone jakieś zdjęci, półki z ksiązkami i jakieś szkice. Łóżko stało niedaleko okna i wyjścia na balkon. Na przeciwko jakieś biurko i mały stół z maszyną do szycia i pod nim jakieś płachty materiału.

Zamknął drzwi.

- Czego? - usłyszał głos Nastki, który wydostawał się z pod biurka.

Podszedł, odsunął obrotowe krzesło i kucnął.
Anastazja siedziała pod biurkiem szczelnie owinięta kocem. Włosy miała splecione w kłosa. Patrzyła na kuzyna, żadkim dla niej, groźnym wzrokiem.

- Czemu przefarbowałaś końcówki? - zapytał. Odpowiedziała mu cisza - Jak się czujesz? - znowu cisza - Nie możesz się...

- Masz dziesięć sekund, żeby wyjść.

••••••••••••••••

- Myśli pan, że Viktor dogada się z Nastką? - zapytał Yuri kiedy pan Iwański postawił przed nim i Yurio kubki z herbatą.

- Musi się dogadać i koniec. - wtrącił blondyn.

- Dogada się. - tata Nastki usiadł naprzeciw nim na fotelu - Raczej.

- Mówie to drugi raz: dogada się i koniec. - powiedział lekko wkurzony rosjanin.

- Dlaczego pan myśli, że może byc coś nie tak? - Yuri napił się herbaty.

- Nastka jest coraz starsza.- napił się swojej kawy - Jej tok myślenia się bardziej ukształtował od ich ostatniego spodkania, te osiem lat temu.

- Będzie dobrze!- wybuchł Yurio - Przestańcie w...

Przerwał mu huk i odgłos głośno zamykanych drzwi.

- Anastazja co z ciebie za...! - usłyszeli wsciekły krzyk Viktora - Może mi ktoś pomóc?

Cała trójak z dołu wyszła szybkim ktokiem z salonu i zaczeła się wspinać po schodach.

Kiedy byli już na piętrze nikt z nich nie wiedział czy się śmiać czy płakać.

Viktor leżał pod drugimi drzwiami po prawej. Był zawinięty w szary materiał i w miejscach rąk i nóg był związany granatowa wstengą.

- Krwawisz? - zapytał Iwański podchodząc i zatrzymując Katsukie i Yurego zanim pomogli siwowłosemu.

- Nie. - odpowiedział wiercąc się pod materiałem.

- Połamała cię? - ciągnął dalej.

- Nie i nie śmiej się. - powiedział Viktor - Możecie mnie wypuścić?

- Dobra. - zaśmiał się wujek, który z japończykiem i blondynem zaczeli odwijać siwowłosego z materiału.

Kiedy już był wolny wstał gwałtownie i uderzył pięścią w drzwi pokoju kuzynki.

- Jesteś gorsza od Hrabiny Wredoty! - krzyknął.

Drzwi tak szybk się otworzyły i szybko zamkneły. Nasta rzuciła w Viktora balonem wypełnionym mąką i jak uderzył o jego klatke piersiową to pękł.

- Podsumując. - westchnął Yurio - Dorosły facet dał się owinąć w materiał nastolatce i rzuciła jeszcze w ciebie balonem z mąką.

- Bardzo zdrowa relacja, prawda? - zakpił sobie Iwański.

- Jak jesteś taki mądry to sam idź! - wkurzył się Viktor ztrzepując z siebie mąke.

- Spoko. - powiedział Yurio.

- Może. - Yuri stanął blondynowi na drodze - Może lepiej nie. Ja spróbuje z nią pogadać.

- Oj nie. - nie zgodził się siwowłosy - Ja ciebie tam nie puszcze.

- Powiem ci tak. - tata Nastki położył bratankowi ręke na ramie - Yuri'ego dopiero co poznała. Nie zrobi mu krzywdy, a jak już zrobi to minimalną.

- Nie. - zaprzeczył Viktor.

- Ale, ja chce iść.- wtrącił Katsuki.

- Jeżeli coś mu zrobi to będzie w pełni sprawny. - powiedział pan Iwański- Maksymalnie przefarbowane włosy i tyle.

- Nie zgadzam cię i koniec.- postanowił Viktor.

- Ide. Jeżeli ona się nie ogarnie z odejścia Marcina to ty też się nie ogarniesz. - powiedział Yuri - Ide i koniec. - położył ręke na klamce i wszedł do pokoju.





Kuzynka Viktora Nikiforova ||Yuri On IceOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz