7

175 12 0
                                        

Następnego dnia obudził mnie zapach robionych gofrów. Tego zapachu nie da się pomylić z niczym. W szczególności, że gofry robi Rei. Zwlekłam swój tyłek z łóżka i wraz z butelką krwi, którą wyjęłam z lodówki z szafy udałam się do kuchni.

-Dzień dobry Luno-powiedział Rei od razu, gdy weszłam do kuchni.

-Skąd wiesz, że przyszłam skoro moje kroki są wyciszone, nie odezwałam się ani nic?

-Bo gofry zawsze cię ściągnął i znam już dźwięk twoich kroków. Jak się spało? Smaczna krew?

-Dobrze i tak, ale nie myśl, że nie zjem twoich gofrów.

-Masz dziś wolne?

-Fuck! Zapomniałam napisać do szefa.

Szybko pobiegłam do sypialni w poszukiwaniu telefonu. Wybrałam numer szefa i zadzwoniłam. Szybciej dostanę odpowiedź jak zadzwonię niż jak napiszę SMS-a. Po dwóch sygnałach odebrał.

-No co tam Luna?

-Jest sprawa.

-Oho. Chcesz wolne do końca tygodnia?

-Tak. Mogę?

-W sumie to ci się należy, więc czemu nie. Jakby co to bądź pod telefonem, ale masz wolne. Do zobaczenia we wtorek za tydzień. W poniedziałek się nie pokazuj.

-Dziękuję-rozłączył się. Wróciłam do kuchni.

Na stole czekał już na mnie talerz pełny gofrów, a obok dżem truskawkowy, nutella, cukier puder, sos czekoladowy i karmelowy oraz duży kubek kawy.

-Siadaj i wcinaj. Masz to wolne?

-Tak. Dziękuje kucharzyku.

-Bez takich mi tu-odwrócił się i pogroził mi chochlą, którą nalewał ciasto do gofrownicy. Rei jest ubrany tylko w dresy oraz ma fartuch kucharski. Na jego twarzy widać duży uśmiech. Ciekawe skąd on się wziął.

-Skąd ten uśmiech?

-Bo nie muszę chodzić w garniaku do poniedziałku. Bo jestem u swojej ulubionej przyjaciółki. Mogę dla niej gotować. 

-Już się tak nie ciesz. Mamy nie skończoną rozmowę z wczoraj. Co jeszcze masz mi do powiedzenia?-Zabrałam się za jedzenie gofra.

-Czy ty musisz psuć poranek jakąś rozmową?

-Nie jakąś, a ważną. Dla mnie nawet bardzo, ponieważ nie chcę zostać królową i zmieniać swojego życia dla innych wampirów. Ja nie prosiłam się o tę posadę, więc nie wiem skąd ją dostałam, ale rozumiem, że jestem najlepszą kandydatką, choć nie chcę przyjąć tej posady.

-Nie mów tyle jak jesz, bo mi się jeszcze udusisz kochana. 

-Rób gofry i nie marudź. 

-Decyzja oczywiście należy do ciebie, bo nie mogą cię zmusić do tego, abyś przyjęła posadę. 

-Ale? Zawsze jest jakieś ale.

-Ale faktycznie lepiej by było, abyś została królową. Miałabyś całkiem sporą władzę, robiłabyś co byś chciała, choć jeśli nagle zostałabyś seryjną zabójczynią, nawet gdybys nie ty zabijała, a jakiś wampir na twój rozkaz, to i tak możesz zostać zabita przez jakiegoś łowcę. Mogłabyś według własnego widzi mi się karać nieposłusznych wampirów. Stosowałabyś takie metody tortur, o ile chciałabyś je zastosować, jakie byś chciała. 

-To są jakieś tam zalety. Teraz wymień wady.

-Częstsze spotaknia z zarządem. Wyjazdy. Ten łowca, który jest wysoko postawiony to poznałabyś go.

-To ostatnie nie jest wadą, ale mów dalej-kolejny gofer skończył w moim brzuchu. Na talerzu został tylko jeden. 

-Koniec życia prywatnego, które jest tylko twoje. Dużo zostanie ujawnione innym wampirom i jeszcze większej liczbie łowców. Mniej czasu na spotkania towarzyskie czy te z Haru. 

-W chwili obecnej źle nie wygląda, ale znając życie wyjdzie na to, że będę musiała zrezygnować z pracy, będę ciągle na walizkach, zero czasu tylko dla siebie. Odpada. Nie będę reszty życia poświęcała dla jakiś wampirów, bo mam tylko dwadzieścia pięć lat i chcę mieć też coś tylko dla siebie. Swoją drogą pyszne gofry, dziękuję za śniadanie. 

-Luna nie zmieniaj tematu teraz. Aż tak źle nie będzie. Dużo spotkań będzie organizowane tu w Tokio, no chyba, że zmienisz miejsce zamieszkania to w tamtym miejscu. Nikt nie będzie mógł wymagać, abyś zrezygnowała z pracy. Luna proszę cię.

-To moja decyzja. Do kiedy mam dać znać o niej?

-Do najbliższego spotkania, które będzie za dwa dni. Oboje mamy się na nim stawić dobrowolnie, bądź przyjdą po nas i nas tam zaprowadzą.

-Okey. Jakie plany na dziś?

-Park trampolin?

-Nie jesteś na to za stary Reiuśku?

-Ja nie, a ty?

-Zdecydowanie nie. Zacznij się szykować, bo dostaniesz wycisk tam.

-Już zarezerwowałem dla nas park na całe dwie godziny. Zaczynamy hopsanie o dwunastej. Obecnie jest dziewiąta, więc zacznij się zbierać.

-Mam dużo czasu.

Wyszłam z kuchni i udałam się do swojej sypialni, Rei został w kuchni, aby posprzątać po gotowaniu. Już nie mogę się doczekać naszych dwóch godzin skakania i całej reszty w parku trampolin. Oj będzie się działo. 

Wampirzyca 2Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz