Dziewczyna bez twarzy #4

538 23 18
                                        

Planowałam wyminąć go i odjechać. Ruszyłam z miejsca i zaczęłam przemieszczać się w jego kierunku. Musiałam to zrobić tak, by mnie nie spostrzegł. Znalazłam się blisko i powoli się oddalałam. Gdy nagle ktoś zastąpił mi drogę.

— A gdzie to się księżniczka wybiera? — W tej samej chwili, gdy to mówił spojrzałam w górę i zobaczyłam Nicolasa,

— Po pierwsze nie księżniczka, bo mam imię. A po drugie, jesteś pewny, że chcesz wiedzieć, gdzie się wybieram? — powiedziałam to jak zwykle obojętnie

— Oj, chyba uraziłem uczucia naszej Lucy i tak na pewno chcę wiedzieć, gdzie uciekasz — Naszej? Nie za dużo sobie pozwalasz? A jeśli chcesz wiedzieć to próbowałam wyminąć pewnego idiotę by nie musieć prowadzić z nim bezsensownej rozmowy

— I co udało ci się? — Zapytał niewinnie jakby zupełnie nie wiedział o kogo chodzi,

— No wnioskując po tym, że z tobą gadam to nie bardzo

— Au, zabolało...Czyli uważasz mnie za idiotę?

— Tak...Idealnie ci to pasuje i w dodatku uparty,

— A to czemu? — Powiedział z wielkim ,,bananem'' na twarzy,

— Normalna osoba nie rozmawia z kimś czyjej twarzy nie jest w stanie zobaczyć

— Czyli nie jestem normalny— Uśmiechnął się pod nosem

— Dokładnie — Powiedziałam po czym odwróciłam się i odjechałam. Szybkim tempem jechałam w kierunku mojego domu. Znalazłam się na miejscu, byłam wykończona dzisiejszym dniem. Jak zwykle nie jadłam kolacji, tylko od razu udałam się do pokoju. Wyciągnęłam mój mały, stary pamiętnik i znowu zaczęłam czytać.

Wpis:

Wczoraj znalazłam moją mamusie zimną w wannie. Nie odzywała się i wyglądała jakby spała, ale tak nie było. Nie powiedziałam nikomu co się stało. Mój zastępczy tata od czasu, gdy wyszedł z domu po kłótni już się nie pokazał. W całym domu było cicho i ciemno. Dość strasznie, właśnie wtedy poczułam lęk, bałam się. Chciałam, żeby mama tu była. Wiedziałam też, że nic mi jej nie przywróci. Pobiegłam z płaczem do pokoju i usiadłam w kącie. Płakałam bardzo długo. Już nawet nie wiem, ile. W pewnym momencie poczułam ogromne zmęczenie i nawet nie wiem, kiedy, ale zasnęłam. Obudziłam się chyba następnego dnia. Nie jestem pewna, bo przez to wszystko straciłam poczucie czasu. Prawie nic nie jadłam tylko płakałam, w pewnym momencie już nawet nie wiedziałam, czy jest dzień czy noc i jaki dzień właściwie mamy.

Dziewczyna bez twarzy #1Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz