Dziewczyna bez twarzy #9

353 17 3
                                        

Po krótkim stuknięciu drzwi zostały uchylone przez Nicolasa, a potem powoli wszedł do środka. Siedziałam po turecku na łóżku i czekałam na dalszy przebieg wydarzeń. Przez chwile nikt się nie odzywał, aż w końcu cisza została przerwana.

— Wszystko w porządku? — Zapytał lekko zmartwiony

— Tak, a czemu miałoby być inaczej?

— No bo nic nie jadłaś i jesteś bardzo cicha...Martwię się...— Spuścił wzrok mówiąc to

— Nie, naprawdę nic mi nie jest. Po prostu nie byłam głodna a cicha jestem, ponieważ zazwyczaj byłam sama w domu więc nie jestem do tego przyzwyczajona- Wyjaśniłam spokojnie, nadal wbijając wzrok w jego twarz.

— W porządku, rozumiem. A zatem pójdę już— Odwrócił się, ale go zatrzymałam więc przystanął

— Ej... Nicolas... Mogę też cię o coś zapytać? — Powiedziałam to dość cicho, że w ogóle dziwie się, że usłyszał

— Tak, jasne. O co chodzi?

— No bo widzisz. Chodzi o mój pamiętnik. Bo gdy go znalazłeś to przeczytałeś coś... Prawda? Ile dokładnie wiesz? — Spuściłam głowę i wbiłam wzrok w moje skarpetki, oczekując na odpowiedź

— Jeśli o to chodzi to tylko kawałek, jakąś stronę, bo byłem w drodze do szkoły i tylko tyle przeczytałem nim pobiegłem do ciebie, czyli ten fragment o wypadku twojego ojca

— Rozumiem.Czyli nic po za tym nie wiesz? — Podniosłam głowę z ulgą

— Tak, wiem tylko to —Uśmiechnął się

— Kiedyś ci pokaże resztę, ale w zamian ty też powiesz mi więcej o sobie— Wstałam i popchałam go w stronę wyjścia po czym zamknęłam drzwi i zsunęłam się na ziemie. Ulżyło mi bardzo po tym czego się dowiedziałam. A więc jesteśmy teraz mniej więcej na równi. On zna jeden mój sekret i ja jego też. Na tę myśl mimowolnie się uśmiechnęłam.

Perspektywa Nicolasa: Zapukałem do jej pokoju i trochę niepewnie wszedłem do środka. Zauważyłem, że siedzi na łóżku. Nie wiedziałem, czy chce ze mną rozmawiać, ponieważ była dziś bardzo cicha, ale właśnie dlatego tu przyszedłem. Wyjaśniła mi jej dzisiejsze zachowanie co trochę mnie uspokoiło, ale też postanowiłem sobie, że będę ją pilnować by jadła posiłki— Przecież nie chce by się podczas mieszkania tutaj— Pomyślałem i już chciałem wyjść, lecz ku mojemu zaskoczeniu zatrzymała mnie. Przystanąłem by dowiedzieć się o co chodzi. Okazało się, że o jej pamiętnik. Muszę przyznać, że jej się nie dziwie, pewnie się tym martwi. Wyjaśniłem jej pokrótce całą sytuację, chociaż mówiłem to jej wcześniej, gdy znalazłem ją w jej domu, ale pewnie nic z tej chwili nie pamięta, bo była w zbyt dużym szoku. Ledwo skończyłem mówić i już zdążyła wypchać mnie z pokoju— Steruje mną jak swoim pionkiem— Pomyślałem w momencie, gdy zamykała drzwi i odszedłem od nich

Perspektywa Lucy:

Chwile jeszcze siedziałam na podłodze i w pewnej chwili zasnęłam na niej. Rano budząc się wszystko mnie bolało i czułam się fatalnie, mimo to zeszłam do kuchni, bo nagle zaczęłam odczuwać głód po wczorajszym dniu. Wyciągnęłam z szafki jakiegoś rogalika i z powrotem wróciłam do pokoju, gdzie go zjadłam i naszykowałam się do wyjścia. Chciałam ubrać moją bluzę, ale przypomniałam sobie, że to Nicolas ją ma od ostatniej wizyty w moim domu, ponieważ twierdzi, że nie będzie mi już potrzebna. W tej chwili odechciało mi się gdziekolwiek iść. Usiadłam w koncie na podłodze i założyłam słuchawki by odsłuchać piosenki mojej mamy, którą kiedyś dla mnie nagrała. Była piękna i jej głos brzmiał bardzo szczęśliwie, zupełnie inaczej od tego, który słyszałam tuż przed jej śmiercią. Nagle zrobiło mi się bardzo smutno, gdy pomyślałam o tym i kilka łez spłynęło mi po policzku, kilka smutnych, pięknych łez. Słuchając muzyki nie zauważyłam, że ktoś wszedł do mojego pokoju i próbuje coś do mnie powiedzieć. Wyłączyłam dźwięk i podniosłam głowę. Był to nie kto inny jak Nicolas.

— Wszystko w porządku? Dlaczego płaczesz? Coś się stało? Źle się czujesz? — Walił pytaniami jak nawiedzony i nie dawał mi dojść do głosu, gdy już się w końcu uspokoił, udało mi się to wyjaśnić.

— Tak jest okej. To tylko przez piosenkę— Mówiąc to wskazałam na telefon i słuchawki

— Ach... Rozumiem... Przepraszam za taką reakcje— Widać było po nim, że mu ulżyło

— Ta, zaskoczyło mnie, gdy nagle zacząłeś tak nawalać pytaniami

— Heh... wybacz, ale się martwię. Będziesz musiała się do tego przyzwyczaić— Podał mi rękę by pomóc mi wstać, złapałam się za nią i gdy mnie podniósł znalazłam się tak blisko, że prawie upadliśmy, ale zanim to się stało udało mi się zrobić krok w tył

— Na to wygląda, że będę musiała

— A więc gotowa do szkoły? — Zapytał by zmienić temat

— Nie idę— Odparłam stanowczo

— Jak to? Nie możesz tak opuszczać lekcji

— Właśnie, że mogę. Bez bluzy nigdzie nie pójdę

— Serio? Lucy owszem, nie wiem, dlaczego ciągle ją nosisz, ale oddziel przeszłość od teraźniejszości i zacznij wszystko od nowa

— To nie takie łatwe... Ty nic nie rozumiesz!!

— Więc mi wyjaśnij!

— Nie mogę! Ty z bratem też żyjecie przeszłością więc nie mów mi co mam robić!!— Mówiąc to wyminęłam go i wybiegłam z pokoju, a następnie z domu i przez dłuższy czas biegłam przed siebie...

Dziewczyna bez twarzy #1Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz