Dziewczyna Bez twarzy #20

190 11 3
                                        

                    Samuel:
Obudziłem się na kanapie, przez chwilę nie pamiętałem dlaczego akurat tutaj, po jakimś czasie gdy już się rozbudziłem, dotarło do mnie, że wieczorem zaniosłem Lucy do mojego pokoju. Rozejrzałem się pod domu. Cisza. Nikt jeszcze pewnie nie wstał. Powoli zebrałem się z miejsca. Gdy już sprawdziłem godzinę okazało się, że jest już prawie 11.00. "Muszę się w końcu ubrać, bo skończę leżąc cały dzień". Bez chwili zastanowienia poszedłem do góry po moje ubrania, dopiero gdy stanąłem przed drzwiami zawahałem się. Zdałem sobie sprawę, że w środku śpi Lucy. Przez chwilę tak stałem z ręką na klamce nie mogąc zdecydować się:wejść czy nie wejść? Nie mogłem podjąć żadnej decyzji. "Przecież nie robię nic złego, chcę wziąć tylko moje rzeczy i wychodzę" Tłumaczyłem sobie. Szybko nacisnąłem na klamkę i wszedłem by nie mieć czasu na rozmyślenie się. Pusto. Pokój był czysty, pusty i nie było w nim śladu niczyjej obecności. Przez moment zacząłem się nawet zastanawiać czy przypadkiem wszystko co się wydarzyło do tej pory nie było zwykłym realistycznym snem."Nie, to niemożliwe, może po prostu wyszła" Nie wiem czy wolałem myśleć, że Lucy nigdy nie istniała, a może, że zwyczajnie uciekła i zostawiła bez słowa. Pojawiła się nagle i również tak samo nagle zniknęła. Powolnym krokiem podszedłem do szafy z ubraniami i wyciągnąłem pierwsze co miałem pod ręką. Ubrałem się i wyszedłem z pokoju, postanowiłem obudzić Laurę . Wszedłem do pokoju, który wcześniej należał do Lucy, ale został przejęty. Rozmawiała akurat z kimś przez telefon. Już miałem zamknąć drzwi i wyjść niezauważonym, lecz nagle usłyszałem coś co sprawiło, że moje nogi nie chciały się ruszyć i stałem bezwiednie słuchając rozmowy..

— ...Ta dziewczyna jak jej tam...Luna...nie...A, tak już pamiętam Lucy. Wiesz jak się musiałam powstrzymywać by jej nie wyrzucić gdy przyszłam do Samuela. I zobaczyłam Ją. Przyczepiła się i chce mi go zabrać. No oczywiście, że jej na to nie pozwolę
— ...Co zrobię? Myślałam, że idiotka ucieknie gdy zobaczy moje relacje z Samuelem, ale niestety nic z tego. Wrobię ją w coś, żeby Samuel sam ją wyrzucił
... Jasne, że nie przesadzam. Przecież rozumiesz, a przynajmniej powinnaś, jesteś moją przyjaciółką. Wiesz, że spędziłam z nim prawie całe moje życie i dlatego, że znam go najdłużej należy mi się on.
*W tej chwili stojący za drzwiami Samuel poruszył się* Gdy słuchałem rozmowy starając wyłapać się każde słowo, przez zagapienie prawie się potknąłem. Wstrzymałem dech i czekałem. W głowie błagając by nic nie zauważyła. Był to krótki moment stresu, ale na moje szczęście była zbyt zajęta i przejęta rozmową by coś zauważyć. Powoli wycofałem się do tyłu by uniknąć potencjalnych wpadek. Gdy usłyszałem dzwonek do drzwi, podbiegłem je otworzyć, chociaż niezbyt chętnie. Ostatnim razem za drzwiami znalazłem Laurę, która raczej bezproblemowym gościem nie jest. Otworzyłem drzwi i zobaczyłem kogoś znajomego, ale z nikim mi się nie kojarzył. Szczupła, lekko smutna dziewczyna, patrzyła na mnie swoimi błyszcząco-morskimi oczami. Włosy miała różowe tak samo jak policzki, które chyba przybrały ten odcień w trakcie biegu. Na pewno biegła. Było to również słychać po nierównomiernym oddechu.
— Kim jesteś? — Zapytałem, lekko zawstydzony tym, że jej nie pamiętam, a miałem wrażenie, że powinienem. Przyłapałem się na tym, że chociaż minęło dopiero kilka chwil, a ja już nie myślałem trzeźwo odkąd nie znalazłem tu Lucy. 

--------------
Jak myślicie, kto to? Tak wiem że to bardzo oczywiste ;D

Dziewczyna bez twarzy #1Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz