Za oknem na parapecie czarny kruk nie może odlecieć, czy tego chce Bóg?. Zaglądasz mu w oczy, jak w śmierci oblicza, złapany w zamkniętym rozdziale życia.
Konstantin kazał mi dyskretnie wybadać Lewkowicza. Jak to w moim przypadku bywa, z dyskrecją nie było mi po drodze. Ufałem Tomkowi, kilka razy wystawiłem go na próbę i wiem, że mogę na nim polegać. Nie wyda mnie. Pojechałem do klubu Tomka. Śliczna blondyneczka zaprowadziła mnie do swojego szefa.
- Michaił co cię do mnie sprowadza?
Usiadłem wygodnie w fotelu naprzeciwko jego biurka.
- Interesy bracie, interesy.
- Chcesz robić ze mną interesy? Uśmiechną się przebiegle.
- Twój braciszek coś kombinuje na boku, a ja chcę wiedzieć co konkretnie.
- Adam od zawsze coś kombinował. Wyjaśnij mi dokładnie, o co chodzi, a może ci pomogę. Wstałem i nalałem sobie czystej. Kiedy wypiłem jednego zaraz nalałem sobie drugiego.
- Michaił podałeś mi za mało informacji, nie mam zamiaru być jak dziecko we mgle, szukające nie wiadomo czego.
- Tomek kurwa skup się twój, pierdolony braciszek kombinuje coś grubego, a ty niby o niczym nie wiesz? Nie pierdol mi tu głupot.
Wstał i zaczął chodzić po swoim biurze. Nerwowo przeczesując włosy.
- Że Adam coś szykuje, domyślałem się tego od dawna. Razem z Szymonem jego prawą ręką coś załatwiają, ale za chuja nie wiem co. Chociaż jestem bratem Adama, on mi nie ufa na tyle, żeby wszystko mi powierzać. Jego powiernikiem i wykonawcą jest Szymon, a też od niedawna osobistym bodyguardem Karoliny.
- Przydzielił jej prywatnego ochroniarza ?
- Tak, jest jej cieniem, pilnuje jej nawet, wtedy kiedy ona myśli, że jest sama. Stale ma ją na oku. Wie, nawet kiedy robi siku.
Skurwysyn, co on kombinował. Na pewno coś grubego skoro kazał pilnować swojej żony. Pytanie tylko co? Jedynym wyjściem, aby się tego dowiedzieć był Szymon. Nawet wiedziałem jak go skłonić do rozmowy.
- Dobra stary jakbyś coś wiedział, to daj mi znać. A jak ty będziesz miał jakiś problem, to wal do mnie jak w dym zawsze ci pomogę.
- Wiem Michaił, na tobie już nie raz polegałem, co nie znaczy, że nie skorzystam jeszcze kiedyś z twoich usług.
Po wyjściu z jego gabinetu zadzwoniłem do mojej kochanej przyjaciółki z prośbą, aby zabrała Karolinę na zakupy.
Adam pozwolił mi pojechać na zakupy z Eweliną. Nie wiem jakim cudem, ale się zgodził. Po śniadaniu wraz z Szymonem pojechałam do Białegostoku. Miałyśmy się spotkać w Galerii Alfa. Ku mojemu zaskoczeniu Ewelina nie była sama. Towarzyszył jej Michaił Lazarov. Przy jego starszym bracie nie umiałam spokojnie myśleć. Pociły mi się dłonie, a w brzuchu miałam dziwne motylki.
- Mąż bez piesków nigdzie cię nie puszcza?
Na jego komentarz, Szymon tylko powiedział coś pod nosem.
- Wybrałeś się na zakupy?
Kiedy się uśmiechał, przypominał łobuza, który coś kombinował za plecami rodziców.
- Ewelina wspominała, że jedzie na zakupy więc o to i jestem. Bezczelnie puścił mi oczko.
- Co chcesz kupić jakąś świńską bieliznę a może pończochy i pejcz? Czułam, że policzki mi płonął.
- Chciałam kupić sukienkę.
- No tak twój mężuś pewnie nawet by nie wiedział, z czym to ugryźć.
- Byś się zdziwił.
- Czyżby Lewkowicz lubił brudny sex?
- Michaił, ludzie się patrzą, upomniała go Ewelina.
- Sorki nie wiedziałem, że sex to zakazane słowo.
Chwycił mnie za rękę i poprowadził do sklepu z sukienkami. Po komentarzach, jakie mówił, kiedy mierzyłam ubrania, odechciało mi się, jakich kol wiek zakupów. Drugi Jacyków się znalazł. Co tylko nie włożyłam, zaraz to krytykował. Miętowa sukienka otulała moje ciało jak druga skóra. Bardzo mi się podobała z uśmiechem na ustach, wyszłam z przymierzalni.
- I jak?
- Wygląda pani pięknie, pochwaliła mój wybór sprzedawczyni. Po minie Michaiła wiedziałam, że sądził coś innego.
- Ty lalka kup sobie lepiej okulary. Pięknie? Jak ona może wyglądać pięknie w takiej szmacie?
- Pan się po prostu nie zna, broniła swojego zdania sprzedawczyni.
- A pani chce ten badziew wcisnąć mojej znajomej.
- Proszę pana ...
Miałam tego dosyć. Ewelina stała pod sklepem i rozmawiała przez telefon a Michaił kłócił się z kobietą o sukienkę. Zakupy z nim to istny koszmar. Nigdy więcej nie pojadę na zakupy, kiedy on nam będzie towarzyszył. Wkurzona weszłam do przymierzalni i zdjęłam sukienkę, która już mi się tak bardzo nie podobała. Odwiesiłam ją na wieszak i zła opuściłam sklep. Na prośbę Eweliny poszłyśmy jeszcze do butiku z bielizną.
CZYTASZ
Nigdy nie jest za późno
RomanceKarolina Lewkowicz kobieta, która dla miłości swojego życia pozwoliła zamknąć się w klatce. W złotej klatce do której klucz miał tylko on. Adam Lewkowicz przystojny biznesmen, który traktuje swoja żonę jak rzecz.
