" Jeśli chcesz lalkę - kup ją. Jeśli chcesz mieć dziwkę - zapłać za nią. Jeśli chcesz mieć kobietę - szanuj ją. "
Od miesiąca, a może nawet i dłużnej nie umiem dogadać się z Miszą. Interesy idą nam dobrze ale tu nie o interesy chodzi tylko o naszą relację. Ochłodziła się. Nie jest tak jak . . . przed poznaniem tej suki. To ona wszystko zmieniła. Jak to mówią chcesz mieć dziwkę zapłać za nią. Napełniam szklankę wódką i piję. Alkohol przyjemnie pali mnie w gardło. Siedzę w swoim domu i czekam na telefon od jednego z moich ludzi. "Zgubiła" się nam jedna dostawa bardzo dochodowego interesu i czekam aż chłopcy odnajdą "zgubę". Piję drugą szklankę, kiedy dzwoni mój telefon. Odbieram od razu.
- Mów.
- Znaleźliśmy przesyłkę w lesie niedaleko Białegostoku.
- Wyślij mi namiary zaraz tam będę. Zabieram tylko klucze od samochodu i jadę po swój towar a osoba, która tego nie dopilnowała jest już martwa. Pół godziny później jestem już na miejscu. Wysiadam z samochodu i idę odebrać to co moje. Podchodzę do busa, w którym są trzy dziewice w wieku od szesnastu do siedemnastu lat. Na bliskim wschodzie takie kobiety a w dodatku europejki osiągają na aukcjach zawrotną sumę. Mój lekarz będzie musiał jeszcze sprawdzić czy nie zostały uszkodzone bo używanego towaru nikt nie kupi.
- Dzień dobry paniom. Kłaniam się tym siksom, które już nie długo polecą na aukcję do Teheranu, gdzie zostaną sprzedane szejkom do ich domów uciech. Są naćpane a na moje słowa cieszą się jak głupie.
- Dzień dobry, odpowiadają chórem. Posłuszne to jedna z rzeczy, które lubię u kobiet. Kiwam głową na jednego z moich ludzi aby podszedł do mnie.
- Zawieź je do naszej kliniki, Sabrina się nimi zajmie. Patrzę jak odjeżdża bus a sam dzwonię do Miszy.
- Gdzie jesteś? idę do samochodu, siadam na miejscu pasażera a Wojtek prowadzi mój samochód.
- Nie ma mnie w mieście. Czego chcesz? powoli zaczyna mi działać na nerwy. Ma szczęście, że go tu nie ma bo bym mu przywalił.
- Znalazłem zagubioną przesyłkę. Cisza w słuchawce, która ciągnęła się w nieskończoność. Już myślałem, że straciłem zasięg , kiedy wreszcie się odezwał.
- Muszę kończyć, jestem na spotkaniu. Na razie. Że co kurwa? Mam brata idiotę. Wściekły na maksa rzucam telefonem o deskę rozdzielczą.
- Wiesz gdzie jest Misza? pytam Wojtka, który prowadzi mój wóz jak na szpilkach. Mam ochotę roześmiać się z jego zachowania.
- Nie wiem szefie. Rano wyszedł z domu jak by się paliło i gdzieś pojechał. Już ja go znajdę. Czułem, że coś kombinował za moimi plecami.
Mam dosyć Kosti i jego humorów. Od dawna myślę o odcięciu się od jego interesów i prowadzeniu własnych. Niby jesteśmy braćmi z tej samej maki i ojca, ale jeśli chodzi o prowadzenie interesów i podejście, do nie których spraw diametralnie się różnimy.Czasami myślę, że jego po prostu podmienili na porodówce. Muszę załatwić jedną rzecz, która spędza mi sen z powiek. W tym celu spotkam się z moim zaufanym informatorem na starym lotnisku w Białymstoku. Po pół godzinie przyjeżdża.
- Gdzieś ty kurwa był? pytam rudego faceta, który ze swoją poparzoną twarzą mógłby robić za straszydło w horrorze. Na moje słowa tylko głupio się śmieje.
- Tęskniłeś ?
- Nie mam czasu masz informacje, o które cię prosiłem?
- Mam i to co znajdziesz w tej teczce niezbyt ci się spodoba. Podaje mi czarną teczkę. Po przeliczeniu pieniędzy wsiada do swojego czarnego jaguara i odjeżdża. Wsiadam do samochodu i otwieram teczkę niczym puszkę pandory. Bo to co jest w środku zmienia wszystko.
- Ja pierdole . . .
##########################################################
Kochani na początku chciałabym Wam bardzo mocno podziękować za ponad 1k WYŚWIETLEŃ jesteście wspaniali. Dziękuję Wam z całego serca, za to że czytacie moje opowiadanie. A co do tego rozdziału to sami oceńcie czy Wam się podoba czy nie. Do następnego aguniaaa86.
CZYTASZ
Nigdy nie jest za późno
RomanceKarolina Lewkowicz kobieta, która dla miłości swojego życia pozwoliła zamknąć się w klatce. W złotej klatce do której klucz miał tylko on. Adam Lewkowicz przystojny biznesmen, który traktuje swoja żonę jak rzecz.
