20

195 43 1
                                        

" Jeśli chcesz lalkę - kup ją. Jeśli chcesz mieć dziwkę - zapłać za nią. Jeśli chcesz mieć kobietę - szanuj ją. "


       Od miesiąca, a może nawet i dłużnej nie umiem dogadać się z Miszą. Interesy idą nam dobrze ale tu nie o interesy chodzi tylko o naszą relację. Ochłodziła się. Nie jest tak jak . . . przed  poznaniem tej suki. To ona wszystko zmieniła. Jak to mówią chcesz mieć dziwkę zapłać za nią. Napełniam szklankę wódką i piję. Alkohol przyjemnie pali mnie w gardło. Siedzę w swoim domu i czekam na telefon od jednego z moich ludzi. "Zgubiła" się nam jedna dostawa bardzo dochodowego interesu i czekam aż chłopcy odnajdą "zgubę". Piję drugą szklankę, kiedy dzwoni mój telefon. Odbieram od razu.

- Mów. 

- Znaleźliśmy przesyłkę w lesie niedaleko Białegostoku.

- Wyślij mi namiary zaraz tam będę. Zabieram tylko klucze od samochodu i jadę po swój towar a osoba, która tego nie dopilnowała jest już martwa. Pół godziny później jestem już na miejscu. Wysiadam z samochodu i idę odebrać to co moje. Podchodzę do busa, w którym są trzy dziewice w wieku od szesnastu do siedemnastu lat. Na bliskim wschodzie takie kobiety a w dodatku europejki osiągają na aukcjach zawrotną sumę. Mój lekarz będzie musiał jeszcze sprawdzić czy nie zostały uszkodzone bo używanego towaru nikt nie kupi. 

- Dzień dobry paniom. Kłaniam się tym siksom, które już nie długo polecą na aukcję do Teheranu,  gdzie zostaną sprzedane szejkom do ich domów uciech. Są naćpane a na moje słowa cieszą się jak głupie. 

- Dzień dobry,  odpowiadają chórem. Posłuszne to jedna z rzeczy, które lubię u kobiet. Kiwam głową na jednego z moich ludzi aby podszedł do mnie.

- Zawieź je do naszej kliniki, Sabrina się nimi zajmie.  Patrzę jak odjeżdża bus a sam dzwonię do Miszy.

- Gdzie jesteś? idę do samochodu, siadam na miejscu pasażera a Wojtek prowadzi mój samochód.

- Nie ma mnie w mieście. Czego chcesz? powoli zaczyna mi działać na nerwy. Ma szczęście, że go tu nie ma bo bym mu przywalił.

- Znalazłem zagubioną przesyłkę. Cisza w słuchawce, która ciągnęła się w nieskończoność. Już myślałem, że straciłem zasięg , kiedy wreszcie się odezwał.

- Muszę kończyć, jestem na spotkaniu. Na razie. Że co kurwa? Mam brata idiotę. Wściekły na maksa rzucam telefonem o deskę rozdzielczą. 

- Wiesz gdzie jest Misza? pytam Wojtka, który prowadzi mój wóz jak na szpilkach. Mam ochotę roześmiać się z jego zachowania.

- Nie wiem szefie. Rano wyszedł z domu jak by się paliło i gdzieś pojechał. Już ja go znajdę. Czułem, że coś kombinował za moimi plecami.

      Mam dosyć Kosti i jego humorów. Od dawna myślę o odcięciu się od jego interesów i prowadzeniu własnych. Niby jesteśmy braćmi z tej samej maki  i ojca, ale jeśli chodzi o prowadzenie interesów i podejście, do nie których spraw diametralnie się różnimy.Czasami myślę, że jego po prostu podmienili na porodówce. Muszę załatwić jedną rzecz, która spędza mi sen z powiek. W tym celu spotkam się z moim zaufanym informatorem na starym lotnisku w Białymstoku. Po pół godzinie przyjeżdża.

- Gdzieś ty kurwa był? pytam rudego faceta, który ze swoją poparzoną twarzą mógłby robić za straszydło w horrorze. Na moje słowa tylko głupio się śmieje.

- Tęskniłeś ?

- Nie mam czasu masz informacje, o które cię prosiłem?

- Mam i to co znajdziesz w tej teczce niezbyt ci się spodoba. Podaje mi czarną teczkę. Po przeliczeniu pieniędzy wsiada do swojego czarnego jaguara i odjeżdża. Wsiadam do samochodu i otwieram teczkę niczym puszkę pandory. Bo to co jest w środku zmienia wszystko.

- Ja pierdole . . . 


##########################################################

Kochani na początku chciałabym Wam bardzo mocno podziękować za ponad 1k WYŚWIETLEŃ jesteście wspaniali. Dziękuję Wam z całego serca, za to że czytacie moje opowiadanie. A co do tego rozdziału to sami oceńcie czy Wam się podoba czy nie. Do następnego aguniaaa86.

Nigdy nie jest za późnoOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz