15

256 33 1
                                        

    Znowu jebana zima. Dni ciemne no i krótkie. Na dworze piździ grubo, w parku lejemy wódkę. Zimno jak na Syberii, polej bo jestem trzeźwy. Śnieg ciągle napierdala, ziomek lepi bałwana.                          / Qbik - 4 Pory Roku /


              Choć na podwórku było grubo ponad 15 stopni na minusie i aura jakoś nie zachęcała do wyjścia z domu a tym bardziej na spacery. Karolina siedziała przy grobie Tomka zresztą jak co piątek od pół roku. Serce mi się krajało jak na nią patrzyłem jak ona cierpi. Siedziała i płakała rozmawiając z nim. Stałem w pewnej odległości, żeby zapewnić jej choć trochę prywatności. Pamiętam jak przyszłemu tu z nią pierwszy raz po pogrzebie. Wpadła w taki szał, że zaczęła na początku wyrzucać z jego grobu wszystkie kwiaty a kiedy się opamiętała upadła na kolana i zaczęła wyć jak zranione zwierzę. Chryste w życiu nie zapomnę tego widoku, była jak połamana jak by ktoś wyrwał jej serce żywcem i kazał żyć dalej. Od pół roku powoli dochodzi do siebie. Powoli układanka, która się rozsypała pod tytułem "Karolina" wraca na swoje miejsce. Brakuje mi tej dawnej Karoliny, teraz jest zgaszona, wycofana i bez tej swojej radości. Dawniej kiedy wchodziła do jakiegoś pomieszczenia przypominała słońce, rozświetlała samą swoją osobą wnętrze. Teraz jakby ten jej wewnętrzny blask się wypalił. Zadzwoniła moja komórka.

 - Co tam Misza?

- Możesz wpaść do mnie ?

- Teraz jestem z Karoliną na cmentarzu, może za godzinę?

- A może wpadniesz z nią ?

- Zobaczę.

- Jak coś to czekam.

    Po pół godzinie podeszła do mnie, była zmarznięta. Ten wypad jak nic odchoruje. Chociaż była w grubym płaszczu widziałem, że się trzęsie z zimna. I w tedy wpadłem na pomysł, że zamiast do domu zajedziemy do mieszkania Miszy, które było niedaleko. Nie pytając jej o zdanie pojechaliśmy do Miszy.

- Kogo to mieszkanie? Spytała kiedy służąca wpuściła nas do środka.

- Gorąca kawa dobrze ci zrobi. Zaraz zjawił się Misza.

- Witam w moim domu. Może coś do picia?, widzę że zmarzliście.

- Karolina może posiedzisz w salonie z kubkiem gorącej kawy ? rozgrzejesz się a ja w tym czasie porozmawiam z Miszą.

       Siedziałam w salonie Miszy myśląc co ja tu kurwa robię? Zamiast siedzieć wstałam i zaczęłam oglądać zdjęcia na ścianie. Jedno z nich przykuło szczególnie moją uwagę. Podeszłam bliżej, żeby się mu dokładnie przyjrzeć. To był Tomek razem z Konstantinem siedzieli na jakiejś łódce i łowili ryby. Byłam w szoku bo nie wiedziałam ,że Tomek był z nimi aż tak bardzo zżyty. Palcem dotknęłam jego twarzy na zdjęciu. Był taki uśmiechnięty. Aż mu się oczy uśmiechały. Na tym zdjęciu był taki odprężony. Wypoczęty, zadowolony z życia.

- Ciekawe gdzie było zrobione to zdjęcie? Myślałam na głos.

- We Włoszech, aż podskoczyłam słysząc za sobą głos Kosti. Stał za moimi plecami na tyle blisko, że czułam bijące od niego ciepło.

 - A tu w jego klubie , pokazał na inne zdjęcie , na którym siedzieli wszyscy razem. Cała trójka uśmiechała się do aparatu, trzymając w ręku szklanki z alkoholem. Czułam się jak w potrzasku przed sobą miałam ścianę a za sobą stał Lazarov.

 - Może zjecie z nami kolację? , pokręciłam tylko głową.

- Jak byś czegoś potrzebowała Aneta jest do twojej dyspozycji. Poczekałam, aż sobie pójdzie a kiedy to zrobił poszłam usiąść na kanapę. Gdzie ten Szymon? Chciałam wrócić już do domu. Godzinę później zjawił się i mój ochroniarz razem z Misza.

Nigdy nie jest za późnoOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz