" Bo życie to nie bajka, nie zawsze będzie lekko. Chcesz zobaczyć piękno - przejdź przez piekło."
Za ten rozdział mnie znienawidzicie...
Dwa tygodnie po przyjeździe z gór do domu źle się czułam. Poszłam do lekarza, który potwierdził moje przypuszczenia, że jestem w ciąży. Po wizycie u niego pojechałam do Kosti , byłam bardzo szczęśliwa. Dzwonił do mnie godzinę temu akurat jak byłam na wizycie, prosząc abym przyjechała do mieszkania Miszy. Miał dla mnie jakąś niespodziankę. Pewne znowu chciał się oświadczyć, za pierwszym razem nie przyjęłam jego oświadczyn, teraz mogłabym nawet iść z nim do urzędu i wziąć ślub, byłam taka szczęśliwa. Z uśmiechem na ustach weszłam do mieszkania Miszy, w którym zastałam nie tylko Kostie ale też Miszę i Ewelinę. Jak nic chciał mnie poprosić o rękę.
- Chcesz to zrobić przy świadkach? Nie krępuj się i mów. Patrzył na mnie dziwnym wzrokiem. Ewelina siedziała na kanapie pijąc drinka, a obok niej stał Misza.
- Powiedz co masz jej do powiedzenia i miejmy już ten cyrk za sobą. Ewelina była jakaś inna nie taka miła jak zawsze w stosunku do mnie. Co ją ugryzło? Może pokłóciła się z mężem?
- Karolino ja o niczym nie wiedziałem, zaczął Misza ale zaraz przerwał mu Kostia.
- Dobra nie pieprz teraz głupot, a ty słuchaj bo dwa razy nie będę powtarzał.
- Coś się stało? Wszyscy zachowywali się jakoś dziwnie.
- Twoje spotkanie z Eweliną, cała ta wasza przyjaźń jak i nasze późniejsze spotkania miały tylko na celu zbliżenia się do ciebie, aby przez ciebie dostać się do Adama.
Z wrażenia aż usiadłam. Czyli oni tylko udawali moich przyjaciół? Łzy napływały mi do oczu paląc mnie w gardle. Powstrzymywałam się aby tylko się nie rozpłakać. Choć czułam, że moje serce właśnie pękło na milion kawałków, a każda z tych części na kolejny milion.
- Ewelina wypytywała cię o interesy a ty o wszystkim jej mówiłaś dzięki tobie pokrzyżowaliśmy sporo planów Adama. Dzięki twoim informacjom zniszczyliśmy jego kontakty i interesy za granicą.
- Ja.. , jak mogliście, jak .... Kostia tylko posłał mi zimny uśmiech, od którego przeszły mi ciarki po plechach.
- Spokojnie złotko nasz '' związek'' też był jak dla mnie fikcją dzięki temu, że miałem cię blisko, nie muszę tu mówić jak bardzo, nie powiem byłaś bardzo przydatnym informatorem, ale na tym już koniec. Tu kończy się opowieść o pani Karolinie Lewkowicz, dziękujemy ci za współpracę chociaż robiłaś to nieświadomie.
Na jego słowa Ewelina zaczęła się śmiać. Nie mogłam w to uwierzyć. Powiedzcie mi, że o tylko sen, sen z którego zaraz się obudzę. Jak wariatka mocno uszczypnęłam się w rękę. Niestety to nie był sen a moja cholerna rzeczywistość.
- Kochana nie rób takiej miny jak zbolały pies. Nie ciebie pierwszą i nie ostatnią rozkochał w sobie Lazarov i porzucił jak zbędną zabawkę. Takich jak ty przed tobą miał całą masę i po tobie też ich będzie całkiem sporo. Co myślałaś, że ci się oświadczy? Nie bądź śmieszna. Po czym upiła łyk drinka.
Misza wyszedł z pokoju zostawiając nas samych. Nie mogłam na nich patrzeć. Podli oszuści znienawidziłam ich za to co mi zrobili. Na chwiejnych nogach wyszłam z mieszkania Miszy słysząc za sobą śmiech Eweliny. Zobaczymy kto się jeszcze będzie śmiał panie Lazarov, zobaczymy. Nie chciałam wracać do domu nie w takim stanie. Musiałam ochłonąć i pozbierać myśli. Jedyne miejsce jakie mi na to pozwalało był cmentarz i grób Tomka. Tam też zawiózł mnie ochroniarz.Kazałam mu zostać w samochodzie a sama poszłam na cmentarz. Będąc w mieszkaniu Miszy hamowałam się aby nie płakać. Nie miałam zamiaru pokazywać przy nich jak mocno mnie zranili. Tu w tym miejscu nikt mnie nie widział i . . . po prostu tama pękła a moją twarz zalały łzy, których już nie powstrzymywałam. Jak na autopilocie doszłam do grobu Tomka, upadłam na kolana i zaczęłam wyć. Ból rozrywał, każdą komórkę mojego ciała.
- Ile muszę jeszcze przejść? No ile , aby móc być szczęśliwą? krzyczałam do tego w górze. Wydzierałam się wniebogłosy, aż zaczęło boleć mnie gardło.
- To była tylko gra. Tomek oni mnie wszyscy oszukiwali. Miłość Kosti, też była tylko pieprzonym oszustwem, oszustwem w które ja uwierzyłam. Nie mogłam dalej nic powiedzieć, przez szloch.
Jak się przekonałam na własnej skórze, moje życie to nie była pieprzona bajka z księciem na białym koniu, który uwolnił mnie z rąk złego męża. Trochę zajęło mi dojście do siebie. Kiedy dowiedziałam się, że Kostia cały czas udawał, że mnie kocha a ja byłam tylko celem do zniszczenia Adama kompletnie się załamałam. Jego zdrada bolało tak bardzo jak śmierć Tomka. Byłam jak zranione zwierzę, które nie ufało już nikomu, kto próbował się do mnie zbliżyć. Płakałam tak , że aż się dławiłam łzami. Wszyscy mnie oszukali łącznie z Eweliną to była tylko pieprzona gra, gra w której nieświadomie brałam udział. Byłam tylko pieprzonym środkiem do celu. Już sama nie wiedziałam komu mogę ufać a komu nie. Wszyscy wokół mnie byli pieprzonymi oszustami, zdrajcami. Jedyna osoba, której mogłam ufać nie żyła, byłam sama.
#######################################################
Ściskam Was bardzo mocno , buziaki aguniaaa86 :)
CZYTASZ
Nigdy nie jest za późno
Storie d'AmoreKarolina Lewkowicz kobieta, która dla miłości swojego życia pozwoliła zamknąć się w klatce. W złotej klatce do której klucz miał tylko on. Adam Lewkowicz przystojny biznesmen, który traktuje swoja żonę jak rzecz.
