Rozdział 2

4.8K 147 29
                                        

𝘗 𝘰 𝘷 𝘓𝘦𝘹𝘺

Jest godzina 17:00 siedzę w pokoju i przeglądam instagrama. rozpakowałam się dość szybko więc mam teraz wolny czas stuu powiedział że dziś nic nie nagrywamy ja też nie mam ochoty robić filmików jestem zbyt zmęczona na takie rzeczy. Nagle ktoś zapukał do drzwi i lekko je uchylił wchodząc. Był to Marcin.

-Przeszkadzam? Chciałem tylko powiedzieć że stuu pojechał na zakupy a ja będę w swoim pokoju jakbyś czegoś potrzebowała.

-Mhm..okey-powiedziałam nawet na niego nie patrząc lecz gdy zauważyłam że trochę go to przygnębiło oderwałam wzrok od telefonu i położyłam go obok- Marcin you get bored? Mam maseczki chcesz sobie ze mną zrobić?

-Jasne dlaczego nie - uśmiechnął się i usiadł obok mnie.

-pójdę po nie-wstałam poszłam do łazienki zabrałam dwie maseczki czarne peel-off, różowe schrunchie, pędzel do nakładania maseczek, wróciłam do Dubiela siadając obok - okey Marcin najpierw ja nałoże tobie a potem you me - rozerwałam opakowanie i wycisnełam trochę maseczki na pędzel You ready Dubiel?

-Ymm..musze się zastanowić -zaczął się śmiać

-Fuck Marcin faster to wysycha mi na pędzlu-szybko przyłożyłam mu to do twarzy i zaczęłam się śmiać delikatnie rosprowadzając czarną maź palcem nadal się śmiejąc.

-Auuu! Wbijasz mi paznokieć - oboje nie mogliśmy przestać się śmiać ja miałam jedną rękę w maseczce a Marcin miał w niej całą twarz. czystą reką wyjełam telefon i zrobiłam nam zdjęcia dosłownie żadne z nas nie mogło się przestać śmiać mimo że sytuacja wcale nie wydaje się zabawna.

*****skip time*****

𝘗 𝘰 𝘷 𝘔𝘢𝘳𝘤𝘪𝘯

We dwójkę wyszliśmy z łazienki Lexi pomogła mi zmyć maseczkę z twarzy oboje byliśmy rozbawieni dziewczyna nie mogła przestać się śmiać więc powiedziała do siebie - Bitch calm down.

-Głodna?

-Dubiel nawet nie wiesz how much - krzyknęła.

-To co może zrobimy naleśniki? Nic więcej nie umiem ugotować.

-Are you kidding me?Idziemy do McDonald's ja nie jem nothing else.

-Ale to tak daleko nie lepiej zjeść coś tu?

-Marcin Fuck you! We're going to McDonald's w tej chwili.

-A co za to będę miał słucham hm? - natstawiłem ironicznie ucho.

-I will pay for us, Marcin, please chodźmy do maka-Lexi Zaczęła mnie ciągnąć za ręke.

-Żartowałem tylko się z tobą droczyłem pojadę nie musisz mi nic stawiać-Zacząłem się śmiać i iść za nią Lexy szybko zabrała swoje czarne futerko i telefon a ja założyłem grubszą czarną Bluze z kapturem (kaptur jest cały czas założony na głowę) schowałem telefon do tylnej kieszeni spodni i chwyciłem za kluczyki krzycząc do lexy -Lexi szybciej!

-Wait a minut. Już ide-Dziewczyna zeszła ja otworzyłem jej drzwi i oboje wsiedliśmy do samochodu podczas jazdy lexi bawiła się w DJ i cały czas coś śpiewała to było naprawdę urocze i zabawne zerknąłem na nią co jakiś czas.

-Fuck u Marcin to nie jest śmieszne uderzyła mnie lekko w ramię.

-Przepraszam-wybuchnąłem śmiechem nie do opanowania.

Ciąg dalszy nastąpi...

************************
Jak wam się podobało? Piszczie komentarze i zostawiajcie gwiazdki to bardzo motywuje też już tęsknicie za Marcinem (3.11.2019r)mam nadzieję że wróci jak najszybciej ❤️

𝓵𝓮𝔁𝔂 𝓲 𝓶𝓪𝓻𝓬𝓲𝓷 //𝓽𝓸 𝓽𝔂𝓵𝓴𝓸 𝓹𝓻𝓸𝓳𝓮𝓴𝓽Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz