~6 lat później~
- Mamusiu? A gdzie my lecimy? - zapytała mała Camilla.
- Wracamy do domu słońce. - odpowiedziałam z uśmiechem kiedy razem z małą wsiadłyśmy już do samolotu.
- Ale tu jest nasz dom. - powiedziała.
- Wracamy do mojego starego domu. Poznasz ciocię Ginny. Cieszysz się? - zapytałam, a mała blondynka spojrzała na mnie swoimi dużymi, jasnoniebieskimi oczami.
- Tak!
Moje życie zmieniło się o 360 stopni, odkąd na świat przyszła Camilla. Jest bardzo do niego podobna, wręcz jego kopia, którą kocham nad życie w przeciwieństwie do jej ojca, który dostanie małą niespodziankę. Właśnie dziś nastał ten czas. Czas powrotu do domu po 6 latach mieszkania w Norwegii. Wracamy na święta na zaproszenie Ginny i zostajemy na stałe.Lot minął nam bardzo szybko. Pięciolatka przespała większość czasu. Z lotniska podjechałam taksówką pod kawiarnię Ginny.
- Dobry wieczór. - powiedziałam wchodząc do pomieszczenia.W pomieszczeniu był duży tłok. Razem z małą zajęłyśmy stolik pod oknem.
- Mamo ja chcę czekoladę! - krzyknęła.
- Zaraz zamówię, spokojnie kochanie.
- Dobry wieczór co poda... - Ginny zacięła się. - Nie wierzę, że to wy!
- Cześć! - krzyknęłam i od razu przytuliłam się do Rudej.
- Mamusiu, co to za Pani?
- A ja jestem Twoją ciocią. - Ginny kucnęła przy małej i spojrzała na nią. - Jaka kopia.
- Nie mów. - zaśmiałam się.- Mam nadzieję, że przychodzicie jutro do nas na Wigilię? - zapytała Ruda.
- Jasne. - w tym momencie drzwi kawiarni się otworzyły. Chyba nie dowierzałam w to co zobaczyłam. Astoria z dwójką dzieci i z nim. Wysokim mężczyzną o blond włosach i jasnoniebieskich oczach. Czas się ewakuować.
- Przepraszam, mógłbym Cię prosić Weasley. - jego głos się nie zmienił.
- Zaraz. Malfoy. - wręcz wypluła jego nazwisko.
- Ja stąd idę. - szepnęłam do Rudej, lecz ta pokazała mi gestem ręki abym została.
- Mamusiu co z moją czekoladą? - Camilla to nie jest dobry moment.
- Ciocia zaraz Ci przyniesie.Kątem oka widziałam jak Malfoy i Astoria cały czas patrzą na Camillę. Czy już się domyślili? Mam nadzieję, że nie. Niestety mój wzrok przykuła dziewczynka, która była córką Malfoy'a i również była jego kopią. W małym stopniu podobną do Camilli.
- Patrz mamo, tam są zabawki. - tylko nie to.
- Camilla chodź tu! - krzyknęłam szeptem, ale ona nigdy nie słucha.Pobiegłam za nią napotkałam Astorię.
- Piękna dziewczynka. Jak ma na imię? - zapytała. Moja to Claudia.
- Camilla. - odpowiedziałam. Córka Twojego męża. Zszokowanie jakie malowało się na twarzy Malfoy'ów było bezcenne.
Nie czekając dłużej, zabrałam Camillę i wyszłam. Dotarłyśmy do domu w 10 minut. Nic się tu nie zmieniło.
- Mamusiu gdzie ja będę spać? - zapytała mała blondynka.
- Zaraz robimy Ci pokój. Zaczekaj tutaj. -Zabrałam różdżkę i kilkoma ruchami, z mojej starej garderoby powstał mały pokoik. Był uroczy.
Zawołałam małą, która podskoczyła z radości i zajęła się zabawkami. Dzwonek zadzwonił do drzwi. Otworzyłam je. Widok Malfoy'a nie zdziwił mnie.
- Czemu mi nie powiedziałaś? - chłód w jego głosie był jeszcze gorszy niż kiedyś.
- To samo pytanie mogę zadać Tobie. - rzuciłam, wiercąc w nim spojrzenie.
- Po prostu... a i tak tego nie zrozumiesz. - powiedział.
- Nie zrozumiem czego? Tego, że przez parę miesięcy pieprzyłeś się ze mną, znikałeś i przychodziłeś tylko po to, żeby zaspokoić swoje potrzeby seksualne? Nie interesowałeś się mną w ogóle, dla Ciebie najważniejszy był seks.
- Kochałem Cię, ale mój ojciec jeszcze przed śmiercią zaplanował mi życie. Myślisz, że czemu pracuję w banku Gringott'a? Czemu akurat z Greengrass żyję?
- Twój ojciec nie żyje. A Ty sam nie umiesz o swoim życiu decydować?
- I co teraz? - spojrzał na mnie.
- Ja nie chcę z Tobą utrzymywać kontaktu.
- Mogę chociaż zobaczyć Camillę? - Zaprosiłam go do środka i poszłam po blondynkę.
- Cześć Camilla.
- Dobry wieczór. Kto to jest mamo.
- Twój tata. - odpowiedziałam zgodnie z prawdą. Camilla spojrzała na Malfoy'a nieufnie, po czym przytuliła go.
- Zamieszka z nami? - na szczęście nie.
- Pomyślimy. - odpowiedziałam.
Malfoy bawił się z małą godzinę, aż w końcu usnęła. Zabrał swoją kurtkę i przyszedł się pożegnać.
- Dzięki, że mogłem przyjść. - rzekł ze skruchą.
- Zawsze możesz ją zabierać. W końcu to Twoja córka. - rzuciłam obojętnie obserwując jego reakcję.
- Dzięki. Dobranoc.
- Dobranoc.
***
Święta spędziłyśmy w towarzystwie Ginny, Harry'ego, Hermiony, Blaise'a, Ron'a i jego dziewczyny, Neville'a. Oczywiście Camilla jeden dzień spędziła u Malfoy'a. Cieszę się, że jest wesoła i ma tylu ludzi w okół siebie. Gdy dorośnie sama zdecyduje, czy będzie chciała utrzymywać kontakt z ojcem, czy też nie. Moja mama bardzo mnie wspiera, kocha Camilę i każdą wolną chwile z nią spędza. Jeśli chodzi o Nathan'a mieszkają razem z Emilly, ich córką Mią i mamą w naszym rodzinnym domu.Claudia odwiedza mnie codziennie, wybaczyła mi to, że nic jej nie powiedziałam. Mieszka kilka domów ode mnie. Widzimy się prawie codziennie, a nawet zatrudniłyśmy ją z Ginny w naszej kawiarni. Czuję, że teraz wszystko zaczyna mi się układać.
**********************************
To już koniec tej historii, został jeszcze epilog i tu pytanie do was. Chcecie jeszcze dziś? Czy zostawić go na jutro? Piszcie śmiało!
YOU ARE READING
Don't trust anyone.
Fiksi PenggemarCharlotte Henderson zwykła dziewczyna uczęszczająca do Hogwart'u. Cicha, nieśmiała, nie lubiąca towarzystwa. Typowa krukonka. Jak potoczą się jej losy na siódmym roku nauki w szkole magi? Czy będzie zmuszona do tego aby przerwać naukę w Hogwarcie? Z...
