Rozdział 9

429 21 2
                                        

Chłodny wiatr przywitał nas gdy tylko opuściłyśmy szkolne mury. Wolnym krokiem skierowałyśmy się wraz z Claudią na błonia aby odpocząć od Emily i całej tej jej aury.

- Co myślisz o Emily? - ciszę przerwało pytanie blondynki.

- Wolę nie rozmawiać o niej. Jej sprawa z kim się zadaje. - odparłam i w międzyczasie odpaliłam papierosa gdy w miarę oddaliłyśmy się od zamku.

- Dalej palisz? - Claudia spojrzała na mnie i nie musiała nic więcej mówić. Widziałam jej rozczarowanie w oczach. 

- Charls psujesz sobie zdrowie.Fakt, może i miała rację, ale nie potrafię z tego zrezygnować. To jedyna rzecz jaka mnie uspokaja. Wiem, że to nie najlepszy pomysł uciekać od swoich problemów, ale niestety nie potrafię inaczej.

- Wiem. - rzekłam cicho i wbiłam wzrok w ziemię.

- Słuchaj Charlotte, wiem że jest Ci ciężko po śmierci taty i nie będę Ci mówić, że to przeszłość i trzeba jakoś żyć. Doskonale wiem, że nienawidzisz jak ktoś tak mówi, więc będę miła i nie pozwolę Ci palić w samotności. - powiedziała blondynka i wyciągnęła do mnie swoją dłoń.

- Serio? Będziesz palić? Ty? - nie dowierzałam w słowa Claudii.

- A czy wyraziłam się jakoś niejasno? Nie pozwolę aby moja jedyna przyjaciółka w Hogwarcie paliła sama, więc daj mi już tego papierosa. - było mi głupio, ale poczęstowałam blondynkę papierosem. - A może mały dodatek do tego?

- Nie wierzę! Skąd Ty to masz? - zapytałam z radością w głosie gdy przyjaciółka wyciągnęła zza kurtki butelkę whisky.- Ma się znajomości. - zaśmiała się, otworzyła butelkę i tak zaczęłyśmy nasz spacer po błoniach.

Don't trust anyone.Stories to obsess over. Discover now