Miesiące mijały mi bardzo szybko. Codzienne zajęcia przygotowujące do Owutemów były bardzo wyczerpujące, w końcu został tylko tydzień. Malfoy na szczęście mi odpuścił, bo przy każdym sprzątaniu schowków, dzieliliśmy się kto gdzie sprząta i tyle. Bez dogryzania, bez kłótni jak normalni ludzie. Może zmienił się od czasu kiedy wyjechałam mu z ojcem. Kto wie co Draconowi siedzi w głowie. Zawsze może planować jak się na mnie zemścić.
- Coś Ty taka zamyślona Charls? - poczułam szturchnięcie Claudii i wybudziłam się z letargu.
- Tak myślę, dlaczego Malfoy stał się taki "normalny". W sensie nie dogryza nikomu, no nie robi nic. - rzekłam do blondynki, a ta swój wzrok skierowała na stół Ślizgonów.
- Nie wiem. Może po prostu jest zajęty nauką z resztą jak każdy tutaj. - mówiąc to, gestem ręki wskazała wszystkich, którzy znajdowali się w Wielkiej Sali i byli zaczytani w książkach.
- Nie sądzę. - powiedziałam i spojrzałam na blondyna, który widocznie był przemęczony. - No spójrz na niego. Wygląda jakby nie spał z tydzień.
- A co Ty się nim tak przejmujesz? Nie pamiętasz jaki jest z niego dupek i jak założył się o Ciebie? - fakt. Tu akurat blondynka ma racje. - Lepiej zajmij się nauką.
Tak jak Claudia powiedziała zajęłam się nauką. Uczyłam się z 2 godziny, ale już nie miałam ochoty. Naprawdę dziwny widok gdy jest sobota, a wszyscy siedzą w Wielkiej Sali z głowami w książkach. Pobiegłam do dormitorium zabrałam papierosy i wyszłam na zewnątrz. Odpaliłam i zaczęłam podziwiać widoki. Piękna wiosna zmieszana z latem. Będę tęsknić za Hogwart'em.
- Daj jednego. - usłyszałam przy swoim uchu.
- Malfoy? - zdziwiłam się.
- Nie, Potter z blond włosami. - rzucił i wyciągnął papierosa z opakowania. - Że też mugole to wymyślili.
- Co chcesz? - zapytałam.
- Nic. - odpowiedział i usiadł pod drzewem.
- To po co tu przyszedłeś akurat zaraz za mną? - uniosłam brew do góry nie wierząc chłopakowi.
- Chciałem się przejść, a że Cię zobaczyłem z papierosem, pomyślałem, że to dobry pomysł na odstresowanie się. - coś słabe to Twoje wytłumaczenie blondasku.
- No okej. - nie dawało mi spokoju to, że chłopak tak okropnie wygląda, ale nie zapytałam i również usiadłam pod drzewem.
Siedzieliśmy w ciszy z dobre 20 minut. Obserwowałam Draco kątem oka, wydawał się strasznie zamyślony. No nie wytrzymam muszę zapytać.
- Wszystko w porządku? - chłopak spojrzał na mnie nieobecnym spojrzeniem i spuścił głowę.
- Ojciec zmarł. - szepnął.
- Przykro mi. - odparłam i spojrzałam na krajobraz.
- Mi nie. Wreszcie na dobre uwolniłem się od tego potwora. Matka powiedziała, że mnie zostawia, bo jestem dorosły i dam sobie radę. - powiedział i spojrzał na mnie.
- Na pewno chce dobrze dla Ciebie. - rzekłam i również na niego spojrzałam.
- Nie wątpię. Bardziej martwi mnie to, że całe Malfoy Manor jest dla mnie, a ja nie chce tam wracać, a szczególnie do wspomnień związanych z tym miejscem. - doskonale go rozumiem.
*****************************************
PRZEPRASZAM
Wiem, wiem miałam dodawać rozdziały już normalnie, ale niestety brak czasu. Od razu mówię, że rozdziały będę wstawiać wtedy jak czas mi na to pozwoli.
Wszystkim, którzy nadal są tu ze mną i mnie śledzą i wyczekują aż w końcu dodam te rozdziały życzę wesołych świąt Bożego Narodzenia, aby wszystkie wasze życzenia i marzenia się spełniły i aby kolejny rok był tylko lepszy. Dziękuję wam, że jesteście tu jeszcze ze mną. Nawet nie wiecie jaką sprawiacie mi radość, kiedy widzę, że czytacie i komentujecie te historie. Dziękuję <3
Do usłyszenia kochani! <3
YOU ARE READING
Don't trust anyone.
FanfictionCharlotte Henderson zwykła dziewczyna uczęszczająca do Hogwart'u. Cicha, nieśmiała, nie lubiąca towarzystwa. Typowa krukonka. Jak potoczą się jej losy na siódmym roku nauki w szkole magi? Czy będzie zmuszona do tego aby przerwać naukę w Hogwarcie? Z...
