🥀43🥀

65 4 0
                                    

Wyszarpałam się i znów wyszłam na fajka. Usiadłam na altanie i wtedy zadzwonił mój telefon.

- Hej Bokuto, wracasz już? - Zapytałam gdy zobaczyłam kto dzwoni. Nie widziałam się z nim od czasu szpitala bo wyjechał razem z drużyną na jakieś zawody.
- Nie jeszcze nie, do tej pory nie przegraliśmy a już zaraz finały!
- To świetnie! Wiedziałam, że dacie radę.
- A Ty jak się trzymasz? Coś Ciekawego się dzieje?
- Zastanawiam się nad zostaniem wampirem
- ...
- Bokuto?
- W sensie, że tak.. na stałe?
- Raczej nie będzie odwrotu. Pytałam już wszystkich co o tym sądzą, zostałeś tylko Ty
- Dlaczego w ogóle się za nimi oglądasz? Nie mają nic do gadania! To Twoje życie, no i będziesz mogła się wreszcie od nich uwolnić!
- Czyli rozumiem, że jesteś za?
- Czy jestem za? Sam nie wiem. Zwyczajnie pierwszym o czym pomyślałem, że dzięki temu będziesz wolna.
- Reji jest kompletnie przeciwko ale po tym co mi powiedział upewniłem się, że tego właśnie chcę
- Co powiedział?
- Że splamię ich ród, pokłóciliśmy się i zaczął pieprzyć o tym jak ich ojciec mnie sobie wyhodował. Okropnie się wkurwiłam i zrozumiałam, że tym bardziej nie chcę być od biegło dłużej zależna, nie będzie o mnie dłużej decydował.
- A jak to wygląda?
- Nie wiem jeszcze, muszę pojechać do Karhleinza i z nim o tym pogadać
- Może pojadę z Tobą jak wrócę?
- Nie, muszę to zrobić teraz bo im więcej będę myślała tym bardziej będę się zastanawiać i wahać
- Myślisz, że się zmienisz?
- Psychicznie tak
- Dobrze

Nie chcąc dłużej czekać powiedziałam wszystkim o mojej decyzji. Każdy chciał mi towarzyszyć więc razem pojechaliśmy do ich ojca. Znów wylądowaliśmy w jego gabinecie i kompletnie nie wiedząc jak zacząć wypaliłam jedynie z czymś takim

- Chciałabym zostać jedną z was
- Tak? To świetnie! Będziesz idealnym wampirem
- Chwila, nie powiedziała jeszcze, że chodzi o wampiryzm.. czy Ty wiedziałeś, że to rozważa? - Zapytał Reji widocznie zaskoczony jego reakcją.
- Oczywiście, specjalnie wspomniałem o tym gdy Laito słuchał bo wiedziałem, że Ci wygada. Jest taki sam jak matka.
- Więc zgadza się pan?
- Oczywiście! Nie chciałem Ci po prostu sam tego proponować ale jeżeli sama doszłaś do takiego wniosku to oznacza, że to naprawdę idealne rozwiązanie.
- Na czym to właściwie polega?
- Zanim wam powiem muszę jedynie wiedzieć czy jesteś tego pewna. Proces ten jest bardzo prosty, dlatego też ściśle tajny.
- Tak..
- Na początek musisz napić się wampirzej krwi. - powiedział sięgając po kielich z komody. Następnie otworzył jedną z szuflad w swojej komodzie i wyciągnął sztylet. Rozciął swój nadgarstek i pozwolił by krew spływała do naczynia do momentu aż rana się zagoiła.
- Wypij - powiedział podając mi kielich
- Moja krew nie sprawi, że dorównasz moim czysto krwistym synom ale przewyższysz siłą inne wampiry powstałe w ten sposób.
- Skoro to ścisłe tajne jak powstały?
- Stworzyłem ten sposób z kilkoma innymi wampirami. Przysięgali, że go nie wyjawią jednak sami nie mieli zakazu tworzenia wampirów.

Jeszcze raz spojrzałam na miny chłopaków i duszkiem wypiłam metaliczną ciecz.

- Świetnie - powiedział zabierając mi go Karl
- Teraz musisz umrzeć
- Co?
- Najszybciej będzie jak skręcę Ci kark. Możemy podciąć Ci żyły ale to raczej powolne.. może wolisz powieszenie?
- Czy jesteś tego pewien?
- To na pewno bezpieczne?
- Jakie są szanse, że gdy zginie nie obudzi się? - Zaczęli wypytywać chłopcy przestraszeni wizją mojej śmierci.
- Szanse są raczej niskie
- RACZEJ NISKIE?
- Kończymy to!
- Nie będziemy tak ryzykować

- Proszę skręcić mi kark - powiedziałam wstając z miejsca rozpraszając wszelkie wątpliwości
- Słyszałaś co powiedział, nie ma pewności czy to przeżyjesz! - powiedział Shu potrząsając mną.
- Jestem gotowa podjąć to ryzyko.
- Mówiąc raczej niskie masz na myśli, że ile osób nie przeżyło? - zapytał Reji, który chyba pogodził się z moją przemianą
- Gdy eksperymentowaliśmy i odkryliśmy ostateczny sposób wszystko szło świetnie jednak przestaliśmy być tacy pewni gdy umarła kompletnie zdrowa dziewczyna. Wszystko wykonane było poprawnie jednak mimo to zmarła. Nie mamy pojęcia co się wydarzyło ale nigdy po tym nie było już takiej sytuacji. Musisz jednak o tym wiedzieć bo może to zmienić Twoją decyzję
- Nie, jestem pewna - powiedziałam spoglądając z powrotem na Shu. Położyłam jego dłonie po obu stronach mojej głowy i spojrzałam mu głęboko w oczy
- Poboli tylko chwilę - powiedziałam i kiwnęłam głową
- Nie dam rady...
- Dobrze - odparłam puszczając go. Podeszłam do Karhleinza, złapał ją a po chwili usłyszeliśmy trzask mojego łamiącego się kręgosłupa.

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: Jul 14, 2021 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

Diabolik lovers Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz