16.

233 12 12
                                        

Diana pov's

Obudziłam się z wrażeniem, że ktoś wsadził mi głowę do betonu.

Nie w dramatycznym sensie.

Bardziej w tym cichym, irytującym, „dlaczego moje ciało działa przeciwko mnie" sensie.

Gardło bolało przy każdym przełknięciu śliny, a powieki miałam cięższe niż powinny być o tej godzinie. Przez chwilę leżałam jeszcze w łóżku, patrząc w sufit i próbując znaleźć jakikolwiek argument, żeby jednak wstać.

Nie znalazłam żadnego.

Telefon wibrował gdzieś obok, ale nawet nie miałam siły go sprawdzić od razu. Dopiero po kilku minutach sięgnęłam po niego, przesuwając palcem po ekranie wolniej niż zwykle.

Kilka wiadomości z pracy.

Jedna od Melisy.

Jedna od systemu.

I jedna od Victora.

Zatrzymałam się na niej trochę dłużej, niż powinnam.

Victor:
nie ma cię

Victor:
spotkanie przerzucone

Victor:
odezwij się jak żyjesz

Uniosłam lekko brew, choć nawet to było męczące.

Ja:
żyję tylko chwilowo w trybie offline

Odpowiedź przyszła prawie natychmiast.

Victor:
brzmi jak błąd systemu

Prychnęłam cicho, co natychmiast skończyło się kaszlem.

– Świetnie – mruknęłam sama do siebie, opadając z powrotem na poduszki.

Przez chwilę patrzyłam jeszcze w ekran.

Nie byłam pewna, dlaczego jego wiadomości były pierwszą rzeczą, która mnie dzisiaj nie irytowała.

Nie wiem, ile czasu minęło, zanim ktoś zapukał do drzwi.

Najpierw zignorowałam.

Potem znowu.

I dopiero za trzecim razem podniosłam się z łóżka, zawinięta w sweter, który miałam na sobie od wczoraj, i otworzyłam drzwi bez większego entuzjazmu.

Victor.

Stał na korytarzu z torbą przewieszoną przez ramię i spojrzeniem, które od razu oceniło sytuację.

– Wyglądasz jak ktoś, kto przegrał walkę z własnym organizmem – powiedział spokojnie.

– Dzięki, też się cieszę, że cię widzę – odparłam zachrypniętym głosem.

Zmrużył lekko oczy.

– Masz gorączkę?

– Nie wiem – odpowiedziałam. – Nie robiłam wywiadu z termometrem.

The missing piece [ W POPRAWKACH] Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz