Diana pov's
Stałam nieruchomo przy wejściu, wciąż trzymając płaszcz Victora w dłoni, i miałam irracjonalną nadzieję, że jeśli mrugnę kilka razy, wszystko zniknie.
Ale ona nadal tam była.
Realna.
Piękna.
Okrutna.
— Nie wpuścisz swojej siostry? — zapytała z rozbawieniem, prostując się powoli. — Trochę szacunku, Diana.
Poczułam, jak paznokcie wbijają mi się mocno w wnętrze dłoni. Tak mocno, że powinno boleć bardziej niż bolało.
Ale nic nie przebijało tego ciężaru w klatce piersiowej.
— Co ty tu robisz? — zapytałam w końcu zmuszając się do ruchu i od kluczyłam drzwi.
Mój głos zabrzmiał obco.
Za cicho.
Za słabo.
Liv uniosła brew i weszła głębiej do mieszkania bez pytania, jakby moje zdanie nigdy nie miało znaczenia.
— Naprawdę tak witasz rodzinę? — rzuciła, rozglądając się po salonie. — Myślałam, że Paryż zrobił z ciebie chociaż trochę lepszego człowieka.
Zacisnęłam szczękę.
Wiedziałam ten ton.
Idealnie spokojny.
Idealnie lekki.
Najgorszy.
Bo Liv nigdy nie musiała krzyczeć, żeby zrobić krzywdę.
Robiła to słowami wypowiadanymi z uśmiechem.
— Skąd masz adres? — zapytałam chłodno.
— Och, proszę cię. To nie FBI — odpowiedziała z rozbawieniem, rzucając torebkę na kanapę. — Naprawdę myślałaś, że tak łatwo znikniesz?
To uderzyło mocniej, niż powinno.
Bo właśnie to próbowałam zrobić.
Zniknąć.
Od niej.
Od domu.
Od tamtej wersji siebie.
Liv odwróciła się w moją stronę i przesunęła wzrokiem po całej mojej sylwetce. Powoli. Uważnie.
Poczułam, jak ramiona same się spinają.
Jak ciało reaguje szybciej niż rozsądek.
— Schudłaś — powiedziała po chwili. — Ale nadal wyglądasz, jakbyś ubierała się z zamkniętymi oczami.
Zamknęłam oczy na sekundę.
Nie wstydzisz się tak wychodzić do szkoły? Wiecznie chodzisz w jakiś workach i wcale nie dziwie się, że się z ciebie śmieją – powiedziała poprawiając swoją opaskę na włosach. – Chociaż czekaj... – obróciła się w moją stronę uraczając mnie pogardliwym spojrzeniem. – Może to lepiej, że chodzisz w tych szmatach przynajmniej nie widać tego jaka jesteś pod nimi.
Nie reaguj.
Nie reaguj.
Nie dawaj jej tego.
Ale organizm i tak pamiętał.
Każde spojrzenie.
Każdy komentarz.
Każdy raz, kiedy wracałam do pokoju i godzinami patrzyłam w lustro, próbując znaleźć w sobie coś, co nie będzie „nie takie".
CZYTASZ
The missing piece [ W POPRAWKACH]
RomanceDiana Davis od czterech lat żyje w Paryżu - mieście, które miało być jej nowym początkiem i ucieczką od przeszłości, która wciąż czasem daje o sobie znać. Na co dzień pracuje w prestiżowym biurze modowym, krok po kroku budując życie, o jakim kiedyś...
![The missing piece [ W POPRAWKACH]](https://img.wattpad.com/cover/264941666-64-k233591.jpg)