3.

346 24 6
                                        

Diana pov's

Następnego dnia zadzwoniłam do pracy i powiedziałam, że mnie nie będzie.

W teorii nie było w tym nic wielkiego. Ludzie brali wolne cały czas.

W praktyce miałam wrażenie, jakbym robiła coś nielegalnego.

W mojej głowie odpoczynek od zawsze kojarzył się bardziej z poczuciem winy niż ulgą. Jakby każda godzina poza biurem oznaczała, że coś tracę. Że ktoś właśnie mnie wyprzedza.

Tyle że tym razem naprawdę musiałam odpuścić.

Sobota nie była zwykłą sobotą.

I właśnie dlatego stałam teraz w szóstym sklepie.

Szóstym.

Patrzyłam na Finna z miną pełną cierpienia, podczas gdy on kompletnie niewzruszony przeglądał kolejne wieszaki, jakby uczestniczył w najważniejszej misji swojego życia.

— Finn... — westchnęłam ciężko, opierając się ramieniem o ścianę przymierzalni. — Czy ty nie uważasz, że to już lekka przesada?

Nawet od razu nie odpowiedział. Przesunął wzrokiem po dwóch sukienkach, zmarszczył lekko brwi, po czym odwiesił jedną z nich z wyraźnym niezadowoleniem.

Dopiero wtedy spojrzał na mnie.

— Diano — powiedział spokojnie, tym tonem człowieka przekonanego o własnej racji — ja wiem, co robię.

Uniosłam brew.

— Ty od czterdziestu minut „wiesz co robisz" i nadal nic nie wybrałeś.

— Proces twórczy wymaga cierpliwości — odpowiedział śmiertelnie poważnie, po czym zmrużył oczy, przyglądając się kolejnej sukience. — I dobrego światła. I materiału, który nie wygląda jak zasłona z hotelu.

Parsknęłam śmiechem.

— Czyli moja szafa odpada?

Spojrzał na mnie z autentycznym współczuciem.

— Twoja szafa jest przestępstwem modowym.

Przyłożyłam dłoń do klatki piersiowej.

— To było okrutne.

— Ale prawdziwe.

Pokręciłam głową z rozbawieniem, obserwując jak dalej przeszukuje sklep z miną stylisty przygotowującego gwiazdę Hollywood na czerwony dywan.

I wtedy usłyszeliśmy kobiecy głos.

— Proszę państwa... chyba mam coś idealnego.

Oboje odwróciliśmy głowy.

Rudowłosa ekspedientka stała kilka metrów dalej, trzymając sukienkę ostrożnie, niemal z namaszczeniem.

Czarna.

Długa.

Materiał delikatnie połyskiwał w świetle lamp, jakby łapał każdą smugę światła. Prosty krój, cienkie ramiączka, eleganckie rękawiczki do kompletu.

The missing piece [ W POPRAWKACH] Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz