Diana pov's
Stałam jeszcze przez sekundę w tej samej pozycji. Blisko.
Z jego spokojem tuż przede mną.
I nagle to, co jeszcze chwilę temu było impulsem, zaczęło się rozpadać powoli, jak coś, co traci napięcie i nagle przestaje mieć sens. Zrobiłam krok w tył.
Potem drugi.
Bardziej ostrożnie niż wcześniej szłam do niego, jakbym nagle odzyskała świadomość własnego ciała i tego, gdzie ono właściwie stoi. Victor nie ruszył się ani o milimetr. Tylko jego wzrok podążył za mną spokojnie, bez presji, ale bardzo dokładnie.
I to było dziwne.
Bo nie czułam, że mnie zatrzymuje. Czułam, że mnie widzi. Za bardzo.
Oparłam się lekko o ścianę za sobą, bardziej dla stabilności niż z wyboru, i wzięłam oddech. Za głęboki.
W głowie miałam chaos, ale inny niż chwilę wcześniej. Nie gorący.
Bardziej ciężki.
Jakby ktoś powoli odkręcał muzykę w tle i zostawiał tylko echo tego, co powiedziałam.
„Jesteś pijana."
„Nie robię nic, kiedy nie jesteś świadoma."
Te zdania wracały uparcie. I nagle zaczęły brzmieć inaczej.
— Ty zawsze tak robisz? — odezwałam się w końcu ciszej.
Victor uniósł lekko brew.
Nie odpowiedział od razu.
Czekał.
Jakby dawał mi przestrzeń, żebym sama dokończyła. Przełknęłam ślinę.
— Stoisz tak... — zrobiłam mały gest ręką między nami — jakbyś miał wszystko pod kontrolą.
Urwałam na moment i odwróciłam wzrok gdzieś obok niego.
— A potem ja... ja nie wiem, co właściwie się dzieje.
Victor patrzył na mnie cały czas. Nadal się nie ruszał. Ale jego spojrzenie było inne niż wcześniej.
Mniej „obserwacja". Bardziej „słuchanie".
— Co się dzieje teraz? — zapytał spokojnie.
To pytanie mnie zatrzymało. Bo nie było prowokacją. Nie było obroną.
Było proste.
Odetchnęłam i wsunęłam ręce do kieszeni bluzy, jakbym chciała je schować przed sobą samą.
— Nie wiem — powiedziałam w końcu.
I to było najbardziej szczere od dłuższego czasu.
Victor skinął minimalnie głową, jakby przyjął to dokładnie tak, jak brzmiało.
— W porządku — powiedział.
I to „w porządku" było dziwne. Nie rozwiązujące. Nie zamykające.
Po prostu obecne.
Zsunęłam się bardziej po ścianie, aż usiadłam na jej krawędzi, opierając łokcie o kolana. Czułam zmęczenie. Ale nie fizyczne. Bardziej w środku.
— Ja... — zaczęłam, patrząc na podłogę. — Ja myślałam, że ty po prostu... nie chcesz.
Victor nie przerwał.
— A ty stoisz i mówisz wszystko jakby to było takie proste — dodałam ciszej. — I ja nie wiem, czy to jest odrzucenie, czy coś innego.
Milczał chwilę dłużej.
CZYTASZ
The missing piece [ W POPRAWKACH]
RomanceDiana Davis od czterech lat żyje w Paryżu - mieście, które miało być jej nowym początkiem i ucieczką od przeszłości, która wciąż czasem daje o sobie znać. Na co dzień pracuje w prestiżowym biurze modowym, krok po kroku budując życie, o jakim kiedyś...
![The missing piece [ W POPRAWKACH]](https://img.wattpad.com/cover/264941666-64-k233591.jpg)