Alex szedł ciemnym korytarzem tajemniczego trzeciego piętra szkoły. Spełniał on wszystkie kryteria ponurego miejsca spotkań jakiejś złowrogiej sekty, lub przeklętego domu, wyjętego prosto z horroru. Drewniana podłoga skrzypiała pod każdym jego krokiem. W głębokiej ciszy panującej w tej części budynku dźwięk ten zdawał się być przeraźliwie głośny. Zaczynał mieć poważne wątpliwości co do tego miejsca. Jak coś tak upiornie wyglądającego mogło być szkołą?
- Och, no tak. Dwa tygodnie temu wysiadło tu światło. Rzadko kiedy ktoś tędy chodzi, więc jeszcze tego nie naprawili... - powiedziała Sarah idąca to tej pory przed nim.
- Dlaczego? – zapytał nieco zdziwiony – przecież wystarczy po prostu wezwać elektryka, albo sprawdzić korki...
Dziewczyna uśmiechnęła się nieco tajemniczo.
- W zwykłej szkole może tak, ale tutaj to nie takie proste. Widzisz, wszystko jest zasilane normalną energią elektryczną, ale... nie doprowadzamy jej w „normalny" sposób – wyjaśniała – Gdyby ktoś na przykład, zauważył sprawdzając szkolne korki, że jest ich o wiele więcej, niż powinno, na pewno wzbudziłoby to jego podejrzenia. No bo po co na szkolnym strychu tyle oświetlenia i innych urządzeń?
- Ok... - odpowiedział powoli Alex w zamyśleniu – to ma sens, ale w takim razie w jaki sposób jest tu prąd.
- Och, sama nie ogarniam całego systemu – powiedziała dziewczyna machając niedbale ręką – tyle różnych skomplikowanych zaklęć... Ogólnie polega to na jakichś strumieniach energii, niewidzialnych i niewyczuwalnych dla normalnych ludzi. Zasila je magiczna energia całej szkoły, więc jeśli ktoś trochę jej nadużyje... - tu urwała, niemal w pół słowa.
Aleksowi przez chwilę zdawało się, że dziewczyna powiedziała coś, czego nie chciała powiedzieć. Przez ostatnie parę dni dość często widział ten wyraz twarzy u swoich bliskich, a zwłaszcza u Alarica. Wrażenie to trwało jednak jedynie mały ułamek sekundy. Dziewczyna szybko podjęła przerwaną wypowiedź.
- ...voilà – tu rozłożyła ręce, pokazując na ciemny korytarz – zazwyczaj przekierowują magię z mniej ważnych części jak na przykład oświetlenie rzadko używanego korytarza.
- Acha... - odpowiedział Alex.
Przez chwilę się wahał, przeczuwając, że dziewczyna niezbyt ma ochotę o tym rozmawiać, ale w końcu jednak postanowił zapytać. Miał już dość tych wszystkich sekretów i zatajanych w ostatniej chwili informacji. Może to było głupie i może to wszystko zupełnie jej nie dotyczyło, ale on po prostu miał dość. Najwyżej potem tego pożałuje.
- Czyli... ktoś coś zrobił dwa tygodnie temu? – zapytał, przyglądając się twarzy dziewczyny.
- Tak – odpowiedziała z ciężkim westchnięciem – coś bardzo głupiego... albo raczej naprawiał coś głupiego, co zrobił jeszcze wcześniej... To właśnie tak jest. Te złe rzeczy zawsze przychodzą tak łatwo. Wystarczy tylko mrugnąć okiem, albo wyszeptać parę dziwnych słów, ale żeby to naprawić... - tu przerwała.
Podniosła wzrok na twarz Aleksa. W tym momencie chłopak pożałował, że o to zapytał. Z jej oczu wyraźnie mógł odczytać, że nie mówiła tego tylko dlatego, że była to jakaś magiczna, zapisana w kodeksie, czy podręczniku regułka. Dziewczyna doświadczyła tej zasady na własnej skórze. Zadziwiające... Jak wiele można odczytać z samych oczu...
- No, ale się udało, to najważniejsze – powiedziała już nieco radośniej i uśmiechnęła się do niego – sorki, to kompletnie nie twoja sprawa. Nie powinnam ci się tak wyżalać, prawie w ogóle mnie nie znasz...
- Nie – powiedział stanowczo chłopak – to ja powinienem przepraszać ciebie, niepotrzebnie zapytałem, a poza tym – tu popatrzył jej prosto w oczy – chyba przedwczoraj zrobiłem to samo, prawda...? – zapytał niepewnie.
CZYTASZ
The Dark Forest
FantasiAlex jest przeciętnym siedemnastoletnim chłopakiem, wiodącym względnie normalne życie. Wyróżnia się jedynie tym, że w jego życiu od dłuższego czasu brakuje dwóch bardzo ważnych osób - jego rodziców, którzy zginęli w wypadku gdy chłopiec miał trzy la...
